Formuła 1. GP Belgii przerwane z powodu kraksy. Magnussen przejdzie badania. Raikkonen: "To jest k**** śmieszne!"

Grand Prix Belgii rozpoczęło się dosłownie od mocnego uderzenia. Już na samym początku swój bolid rozbił Carlos Sainz po tym jak przebił oponę. Chwilę później swoją maszynę, w groźnie wyglądającej kraksie, kompletnie rozbił Kevin Magnussen. Bardzo szybko swój udział w wyścigu zakończyli Pascal Wehrlein, Jenson Button i Marcus Ericsson. Ostatecznie wyścig został na kilka minut przerwany, a jako pierwszy przejechał metę Nico Rosberg.

Od groźnie wyglądającej kraksy rozpoczęło się Grand Prix Belgii. Swój bolid doszczętnie rozbił Kevin Magnussen, który przebił oponę i wylądował na bandzie. Na szczęście młody Duńczyk opuścił tor o własnych siłach.

W związku z groźnymi wydarzeniami jakie miały miejsce na torze wyścig został przerwany, by porządkowi mogli naprawić rozbitą przez bolid Magnussena bandę. Duńczyk doznał kontuzji kostki i będzie musiał przejść kontrolne badania wykluczające groźniejszy uraz.

Z wyścigu wycofał się Jenson Button, który w szóstym zakręcie dostał uderzenie w tył od Pascala Wehrleina, który ostatecznie również zakończył swój udział w Grand Prix. Zawodów nie ukończył także Carlos Sainz, który już na samym początku rozbił bolid po przebiciu opony.

O tym, że na torze było nerwowo może świadczyć choćby reakcja Kimiego Raikkonena, który po zablokowaniu go przez Verstappena podczas walki o 14. miejsce, nie wytrzymał i powiedział: "To jest k**** śmieszne!".

Przypomnijmy, że to nie pierwszy raz w tym sezonie kiedy wyścig został przerwany. Ostatnio taka sytuacja miała miejsce podczas Grand Prix Australii. Wtedy na 18. okrążeniu doszło do poważnej kraksy. W trakcie wyprzedzania przy dużej prędkości Meksykanina Estebana Gutierreza (Haas) przez Hiszpana Fernando Alonso (McLaren), mistrz świata stuknął prawym, przednim kołem w tył rywala. Bolid Hiszpana odbił się od samochodu teamu Haas, uderzył w barierę, koziołkował w powietrzu i ponownie uderzył w bariery bezpieczeństwa. McLaren został całkowicie rozbity, fragmenty karoserii pokryły tor. Na szczęście (chyba cudem) kierowca o własnych siłach wydostał z wraku samochodu. Na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa, po chwili wyścig całkowicie przerwano.

Wyścig wygrał Nico Rosberg, który startował z pole position. Drugi na metę wjechał Daniel Riccardo. Jednak największe słowa uznania należą się Lewisowi Hamiltonowi, który stanął na ostatnim stopniu podium. Brytyjczyk musiał startować z 21. pola po karach jakie otrzymał za wymianę podzespołów silnika i zerwaniu plomby ze skrzyni biegów. Ale mimo takich okoliczności zdołał prześcignąć większość kierowców i uplasować się na trzecim miejscu.

Zobacz wideo
Więcej o: