F1. Hamilton: Rosberg uderzył we mnie celowo

Do kolejnego zgrzytu doszło w drużynie Mercedesa. Lewis Hamilton zdradził, że Nico Rosberg przyznał, że celowo uderzył w jego bolid na początku GP Belgii. Brytyjczyk wyścigu nie ukończył, a Rosberg powiększył swoją przewagę w klasyfikacji generalnej.

Kierowcy Mercedesa zdominowali kwalifikacje i wydawało się, że będą walczyć o zwycięstwo między sobą. Już krótko po starcie Hamilton wyprzedził Rosberga. Niemiec próbował jechać jak najbliżej kolegi z zespołu i doszło do zetknięcia się bolidów na zakręcie na drugim okrążeniu.

Rosberg przebił Hamiltonowi oponę i ten musiał zjechać do pit-stopu. Brytyjczyk spadł przez to na 19. pozycję i przez problemy z bolidem nie mógł wrócić do czołówki. Ostatecznie nie ukończył wyścigu.

- Byłem zaskoczony. Po wyścigu po prostu powiedział, że uderzył we mnie celowo. Powiedział, że mógł tego uniknąć, ale tego nie zrobił, bo 'chciał coś udowodnić'. I zwalił winę na mnie - powiedział Hamilton o zderzeniu z Rosbergiem.

Brytyjczyk usłyszał to podczas spotkania zespołu po wyścigu. Byli na nim obecni również szef zespołu Toto Wolff, dyrektor Paddy Lowe i Niki Lauda. - Jeżeli mi nie wierzycie, że powiedział, że zrobił to celowo, to zapytajcie Wolffa i Lowe'a. Oni też nie są zadowoleni z jego zachowania - dodał Hamilton.

- Nie wiem, dlaczego we mnie uderzył, ale wiem, że z Belgii wyjeżdża zadowolony - zakończył Brytyjczyk. I Rosberg powody do zadowolenia ma. Jego przewaga nad najgroźniejszym rywalem w walce o tytuł mistrza świata powiększyła się, a do zakończenia sezonu wyścigów zostało już tylko siedem.

Do nieporozumień na linii Hamilton - Rosberg dochodzi coraz częściej. Po GP Monako nie podali sobie rąk, mimo że zajęli dwa pierwsze miejsca. Hamilton nie był wtedy zadowolony z taktyki zespołu. Według niego za dużo czasu spędził w pit-stopach, przez co wygrał Rosberg. W Bahrajnie Hamilton zajechał Niemcowi drogę, przez co prawie doszło do wypadku. W Hiszpanii Brytyjczyk zignorował polecenia zespołu, aby dać się wyprzedzić swojemu koledze.

GP Belgii ostatecznie wygrał Daniel Ricciardo z Red Bulla.

W klasyfikacji generalnej Rosberg ma 220 punktów i powiększył przewagę nad Hamiltonem do 29 punktów. Trzeci Ricciardo ma ich 156. Wśród konstruktorów Mercedes ma już 411 punktów i prowadzi przed Red Bullem (254) i Ferrari (158).

Kolejne GP odbędzie się we Włoszech na torze Monza 7 września.

Kubeł zimnej wody na głowę! Ronadlo, Neymar i inni robią Ice Bucket Challenge

Więcej o: