F1. Specjalista od urazów mózgu: Jeśli Schumacher przeżyje, nie będzie już Schumacherem

Michael Schumacher wciąż przebywa w szpitalu w Grenoble, gdzie lekarze utrzymują go w stanie śpiączki farmakologicznej. Jego stan jest krytyczny, ale stabilny. Jeśli uda mu się przeżyć, czeka go zupełnie inna rzeczywistość, obudzi się jako zupełnie inna osoba. Tak przynajmniej twierdzi brytyjski specjalista od urazów mózgu dr Richard Greenwood.

45-letni Schumacher leży w szpitalu w Grenoble po wypadku, jaki zdarzył się 29 grudnia. Siedmiokrotny mistrz świata Formuły 1 przewrócił się podczas jazdy na nartach we francuskich Alpach i uderzył głową w kamień. Doznał szeregu obrażeń mózgu, bo kask, który miał na głowie, pękł. Lekarze przeprowadzili dwie operacje, które zmniejszyły obrzęk, i usunęli krwiaki. Wciąż jednak nie wiadomo, czy Schumacher przeżyje.

Szansa na to jest, francuscy lekarze rozpoczęli wiele testów, które mają na celu sprawdzenie, w jakim stanie jest mózg pacjenta. Ale dr Richard Greenwood z University College London Hospital ostrzega, że sukces, czyli przywrócenie życia Schumacherowi, będzie miał swoją cenę. Niemiecki kierowca jego zdaniem obudzi się jako zupełnie inny człowiek.

- Jeśli przeżyje, nie będzie Schumacherem. On będzie "Janem Kowalskim" i terapia będzie skuteczna tylko wtedy, kiedy zaakceptuje bycie nową osobą. Ludzie po takich traumatycznych urazach mają duże problemy z pogodzeniem się ze swoimi ograniczeniami - stwierdził Greenwood w rozmowie z "The Times".

Brytyjski specjalista od urazów mózgu przedstawił wyniki badań, które wykazują, że osoby po urazach głowy umierają przedwcześnie trzy razy częściej niż osoby bez takich przeżyć. Badania opublikowane w periodyku "Journal of the American Medical Association Psychiatry" przeprowadzono na grupie 220 tys. ludzi.

Więcej o: