Schumacher w stanie krytycznym. Krwiak usunięty, zagrożenie nie minęło

- W nocy przeprowadziliśmy zabieg, który pozwolił na usunięcie krwiaka. Stan pacjenta po zabiegu jest lepiej kontrolowany, ale zagrożenie nie minęło. Zyskaliśmy na czasie. Następne godziny będą kluczowe dla naszej strategii terapeutycznej - powiedzieli lekarze na konferencji dotyczącej stanu zdrowia Michaela Schumachera.

Siedmiokrotny mistrz świata Formuły 1 przebywa w szpitalu w Grenoble, gdzie walczy o życie po wypadku we francuskich Alpach w kurorcie Méribel w popularnym rejonie Trzy Doliny. Schumacher jest w stanie śpiączki farmakologicznej.

Lekarze na konferencji prasowej poinformowali, że w nocy z poniedziałku na wtorek przeprowadzili zabieg, który polegał na usunięciu krwiaka z mózgu pacjenta. - Dostrzegliśmy drobną poprawę i stwierdziliśmy, że jesteśmy w stanie przeprowadzić skuteczny zabieg. Krwiak został zlikwidowany, dostrzegliśmy drobną poprawę ciśnienia wewnątrzczaszkowego, co umożliwiło przeprowadzenie dokładniejszych badań mózgu - powiedział profesor Payet. Decyzję o zabiegu podjął zespół lekarzy w porozumieniu z rodziną, która cały czas czuwa przy kierowcy.

- Postanowiliśmy zlikwidować krwiaka, który był umiejscowiony po lewej stronie w mózgu. Później przeprowadziliśmy zabieg, który miał zmniejszyć ciśnienie wewnątrzczaszkowe. Rano zrobiliśmy zdjęcia, które wykazały, że zabiegł odbył się prawidłowo. Jest lepszy poziom ciśnienia, ale na zdjęciach widać także inne uszkodzenia mózgu, które teraz będziemy monitorować - poinformował doktor Emmanuel Gay, który przeprowadził zabieg. Operacja trwała dwie godziny.

- Po zabiegu możemy lepiej kontrolować stan pacjenta, ale zagrożenie nie minęło. Zyskaliśmy na czasie. Następne godziny będą kluczowe dla naszej strategii terapeutycznej - dodał Payet.

Prognoz nie będzie. Tylko fakty

Lekarze wypowiadali się bardzo ostrożnie o tym, jakie procedury przeprowadzili, a zdecydowanie odmawiali mówienia o tym, co się może wydarzyć. - Czy to dobra nowina? Takich wniosków nie będziemy wyciągać, w reanimacji sytuacja może się zmienić z godziny na godzinę. Raz jest lepiej, raz jest gorzej. Pacjent jest cały czas w intensywnej terapii reanimacyjnej - stwierdził Payet.

Doktor Gay wypowiadał się w podobnym tonie, ale stwierdził, że jest odrobinę lepiej niż w poniedziałek. - Sytuacja jest inna niż wczoraj. Z godziny na godziny jest inaczej, raz jest lepiej, raz gorzej. Sytuacja jest krytyczna, ale nie tak dramatyczna jak wczoraj - powiedział.

Czy lekarze myślą o wybudzaniu pacjenta? - Nie zajmujemy się tym w ogóle. Będzie utrzymywany w stanie śpiączki tak długo, jak uznamy to za stosowne. Mamy wiele problemów, z którymi musimy sobie poradzić - stwierdził Payet.

- Będziemy mówić o faktach, a nie o prognozach. Głupotą jest mówić o tym teraz. Nie możemy mówić o tym, co się wydarzy. To byłoby nieuczciwe. Nie zadawajcie nam takich pytań - powiedział do dziennikarzy Gérard Saillant, francuski lekarz i przyjaciel Schumachera.

Jak doszło do wypadku Schumachera?

Do wypadku doszło w niedzielę ok. godz. 11 we francuskich Alpach w kurorcie Méribel w popularnym rejonie Trzy Doliny, gdzie były siedmiokrotny mistrz świata F1 ma wakacyjny dom.

Schumacher razem z kilkoma przyjaciółmi oraz 14-letnim synem zjeżdżał szybko między drzewami ok. 20 metrów poza stokiem turystycznym, czyli w miejscu, gdzie nikt nie odpowiada za zabezpieczenie trasy. Widoczność była dobra, świeciło słońce, ale śniegu było mało, a w ostatnich dniach mocno wiało, dlatego w niektórych miejscach kryły się niebezpieczne skały i kamienie. W jeden z nich po wywrotce z ogromnym impetem prawą częścią głowy uderzył Schumacher.

Tuż po zderzeniu przez chwilę był jeszcze przytomny - stąd pierwsze doniesienia, że nic poważnego mu nie zagraża - ale wkrótce jego stan zaczął się gwałtownie pogarszać. Helikopterem przewieziono go do kliniki w Moutiers, a potem do dużego szpitala w Grenoble. Gdy półtorej godziny po upadku badano go w szpitalu, był już w śpiączce, a lekarze zdecydowali, że muszą natychmiast operować, bo ma krwotok w mózgu, silny obrzęk i gwałtownie rosnące ciśnienie wewnątrzczaszkowe.

Lekarze twierdzą, że Schumacher nie przeżyłby wypadku, gdyby nie miał kasku. Ale nawet w nim siła uderzenia o skałę była potężna i niszcząca. Kask rozpadł się na trzy części.

Zobacz wideo

Wspiera go cały świat

Kanclerz Niemiec Angela Merkel jest głęboko poruszona wypadkiem w Alpach siedmiokrotnego mistrza świata F1. "Podobnie jak miliony osób w Niemczech, pani kanclerz, jak i członkowie rządu niemieckiego są głęboko poruszeni wypadkiem" - oświadczył rzecznik gabinetu Steffen Seibert podczas briefingu prasowego.

Słowa otuchy dla rodziny i życzenia powrotu do zdrowia napływały od niemieckich gwiazd sportu (m.in. Borisa Beckera, Lukasa Podolskiego, Dirka Nowitzkiego), polityków (m.in. Angeli Merkel) oraz środowiska kierowców F1, którzy pisali m.in. na Twitterze :

"Modlę się o Schumachera i jego rodzinę! Trzymaj się!" - Sergio Perez, kierowca F1.

"Potworne informacje o Schumacherze. Myślę o nim i jego rodzinie. Mam nadzieję na lepsze wieści i że da radę" - Paulo Di Resta, kierowca F1.

"Mam nadzieję, że Michael Schumacher szybko wyzdrowieje! Wszystkiego najlepszego dla niego i jego rodziny!" - Adrian Sutil, kierowca F1.

Rodzina kierowcy podziękowała wszystkim za wsparcie w tych trudnych chwilach.

Więcej o: