Fani zbierają się przed szpitalem, w którym leży Schumacher

Po tym jak Michael Schumacher doznał poważnego wypadku, jeżdżąc na nartach, nie milkną głosy wsparcia dla byłego kierowcy F1. Niektórzy jego fani wybrali się nawet pod szpital, w którym leży Niemiec.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS , na Androida i Windows Phone

45-letni Schumacher przewrócił się, jadąc na nartach i uderzył głową w kamień. Miał założony kask. Po blisko dziesięciu minutach zajęli się nim lekarze. Najpierw został odwieziony do lokalnego szpitala, potem przetransportowany do Grenoble na dokładniejsze badania. Były kierowca dotarł do szpitala nieprzytomny i wymagał natychmiastowej interwencji chirurgicznej.

- Jest w stanie śpiączki farmakologicznej i robimy wszystko, by ograniczyć ciśnienie śródczaszkowe. Jego stan uznajemy za krytyczny. Jest w stanie hipotermii - stwierdził profesor Jean-François Payen, kierownik anestezjologii kliniki w Grenoble. - Wszelkie działania możliwe do przeprowadzane są przeprowadzone. Na razie nie jesteśmy w stanie wypowiadać się co do przyszłości Michaela Schumachera - dodał.

Pod szpitalem, w którym leży Schumacher, zbierają się kibice kierowcy i zostawiają różne pamiątki związane z kierowcą oraz jego byłym zespołem - Ferrari.

Głosy wsparcia także na Twitterze

Także w internecie można było przeczytać wiele głosów wsparcia, między innymi od kierowców F1:

"Modlę się o Schumachera i jego rodzinę! Trzymaj się!" - Sergio Perez, kierowca F1.

"Potworne informacje o Schumacherze. Myślę o nim i jego rodzinie. Mam nadzieję na lepsze wieści i że da radę" - Paulo Di Resta, kierowca F1.

"Mam nadzieję, że Michael Schumacher szybko wyzdrowieje! Wszystkiego najlepszego dla niego i jego rodziny!" - Adrian Sutil, kierowca F1.

Oficjalnie wiadomo też, że w poniedziałek nie będzie już nowych informacji na temat stanu zdrowia kierowcy.

Zobacz wideo
Więcej o: