Formuła na prąd. Przyszłość motorsportu czy... wyścigi czajników?

Bolidy napędzane silnikami elektrycznymi mają rozwijać prędkość do 220 km/godz. i przyspieszać od zera do setki w trzy sekundy. W startującą od września przyszłego roku Formułę E zaangażował się Leonardo DiCaprio. - To przyszłość motorsportu - twierdzą eksperci. Zupełnie innego zdania są kibice.

- Nasza przyszłość zależy od zastąpienia samochodów tankowanych paliwem tymi napędzanymi wytwarzaną energią - mówi słynny aktor, który właśnie został współwłaścicielem zespołu Venturi, jednej z dziesięciu ekip, które wystartują w pierwszym sezonie przyjaznej środowisku Formuły E.

Na czym nowa seria ma polegać? W każdym wyścigu weźmie udział 10 zespołów, czyli na torze będzie 20 bolidów. W trakcie GP każdy kierowca będzie musiał odbyć dwa pit-stopy, podczas których musi zmienić bolid (bateria nie wystarczy na cały wyścig). Zawody mają trwać około godziny, wcześniej podobnie jak w Formule 1 odbędą się sesja treningowa i kwalifikacje.

Ściganie rozpocznie się we wrześniu 2014 roku (GP Chin), skończy w czerwcu 2015 (GP Wielkiej Brytanii). Planowanych jest dziesięć wyścigów na torach ulicznych największych światowych metropolii (Pekin, Putrajaya, Hongkong, Punta del Este, Buenos Aires, Los Angeles, Miami, Monte Carlo, Berlin, Londyn). Kibiców mają przyciągnąć nie tylko efektowne scenerie, ale także czas - na ten moment przypada przerwa zimowa w Formule 1.

Kontrowersje? Wyścigi czajników

Poziom głośności bolidu Formuły E to 80 dB. To wynik pomiędzy zwykłym osobowym samochodem (70 dB) i autobusem (90 dB). Dla porównania bolidy Formuły 1 warczą z mocą 140-150 dB. I to właśnie wzbudza najwięcej emocji na internetowych forach, na których gromadzą się fani F1. Dla większości świst elektrycznych silników nie ma nic wspólnego z motorsportem.

Czajnik, mikser, odkurzacz, samolot, pralka w ostatniej fazie wirowania czy dźwięk rodem z "Gwiezdnych Wojen" - to pierwsze skojarzenia internautów po obejrzeniu przejazdu testowego Lucasa di Grassiego, który w serwisie YouTube ma już 300 tysięcy wyświetleń.

 

Przyszłość motorsportu?

- Nowa konkurencja w centrum wielkich miast ma przyciągnąć nową publiczność. Ta spektakularna seria zapewni nie tylko rozrywkę, ale także promocję wyższych wartości i celów, takich jak czysta energia. To ważne także dla najmłodszych kibiców - mówi szef FIA Jean Todt. Nie wiadomo, jak duży jest potencjał marketingowy Formuły E i czy FOM znajdzie rozwiązanie, jak transmitować nowe wyścigi.

- Wiem, że te bolidy brzmią trochę jak Scalextric (samochodowe zabawki napędzane elektrycznością - przyp. WM), ale to przyszłość Formuły 1, która coraz częściej zaczyna czerpać z nowych technologii - twierdzi Sir David King, zajmujący się nowymi rozwiązaniami w transporcie i branży samochodowej. Zgadza się z nim James Allen, brytyjski ekspert wyścigowy. - To fantastyczna teoria, będziemy się jej przyglądać. Zobaczymy, czy zmieni to postrzeganie motorsportu - pisze Allen na swoim blogu.

Ekorewolucja także w F1

Coraz bardziej przyjazna środowisku ma być także Formuła 1. Wraz z końcem sezonu 2013 pożegnaliśmy się z silnikami V8 (pojemność 2,4 litra), które od następnego sezonu zastąpią bardziej ekologiczne jednostki V6 (1,6 litra).

Od nowego sezonu F1 czekają także zmiany w systemach odzyskiwania energii - dzisiejszy KERS przejdzie do lamusa, pojawi się ERS, dający, ogólnie rzecz biorąc, dwukrotnie więcej mocy z hamowania i wytwarzanego ciepła. Do tego jednostki napędowe muszą być oszczędniejsze, bo w bolidach będzie można zatankować mniej paliwa, i bardziej wytrzymałe (mniej silników do wykorzystania w trakcie sezonu).

Lista teamów, które będą ścigać się w E Formule:

Drayson Racing Formula E Team

China Racing Formula E Team

Andretti Autosport Formula E Team

Dragon Racing Formula E Team

e.dams Formula E Team

Super Aguri Formula E Team

Audi Sport ABT Formula E Team

Mahindra Racing Formula E Team

Virgin Racing Formula E Team

Venturi Grand Prix Formula E Team

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS , na Androida i Windows Phone

Czy Formuła E to przyszłość motorsportu?
Więcej o: