Sportowy weekend: Yes, Yes, Yes!!! Hołowczyca, Lewandowski blisko ideału i hokeista bez honoru

To był długi weekend. Szczególnie długi dla obrońców Stuttgartu, z którymi Robert Lewandowski robił, co chciał. Dla bramkarza Washington Capitals, który musiał bronić się przed bandyckim atakiem Raya Emery'ego i dla Jose Mourinho, który musiał przełknąć porażkę z Newcastle. Z kolei Kimi Raikkonen miał weekend cienki jak jego wypłata od Lotusa.

Śledź autora na Twitterze - @kgirgiel

"Sportowy weekend" to tytuł cyklu w Sport.pl. Co tydzień w niedzielę wieczorem podsumowujemy weekend w światowym sporcie, pisząc o tematach niekoniecznie lądujących na czołówkach portali. Nawiązujemy do nich, wybierając: wydarzenie, bohatera, antybohatera, liczbę, wideo, zdjęcie, cytat i tweet weekendu.

Dziś wyjątkowo najpierw to, o czym w tej rubryce nie przeczytacie. Nie przeczytacie o wpadce Boruca, bo skoro on sam chce o tym jak najszybciej zapomnieć, to nie ma powodu, by mu w tym przeszkadzać.

Wydarzenie weekendu

Kolejny tytuł w polskim motorsporcie. "Yes, Yes, Yes!!! Po sezonie, w którym nie bardzo sprzyjało nam szczęście, wspaniałe zakończenie. Wygrana w Portalegre i zwycięstwo w Pucharze Świata! Dzięki Andy, dzięki Sven, dzięki cały Monster Energy X-raid Team, dzięki Lotto... I am so happy! - napisał na Facebooku Krzysztof Hołowczyc, który po wygranej w rajdzie Baja Portalegre zapewnił sobie Puchar Świata FIM. To trzecie w ostatnich tygodniach polskie trofeum w sportach motorowych. Tydzień temu Robert Kubica i Maciej Baran świętowali mistrzostwo świata WRC-2, a 19 października Puchar Świata FIM zdobył na quadzie Rafał Sonik .

- To wspaniałe uczucie wysłuchać gdzieś na krańcu Europy Mazurka Dąbrowskiego, zwłaszcza jak grają go właśnie dla ciebie...- napisał Hołowczyc. No pewnie, że wspaniałe.

Bohater weekendu

Robert Lewandowski zrobił ze Stuttgartem to, co jego podły sobowtór z dziewczynami na ulicach w USA . Pierwszy hat-trick w tym sezonie, przyozdobiony jeszcze asystą. Im więcej plotek na temat przyszłości Lewandowskiego, tym skuteczniejszy jest polski napastnik. Gdy ostatnio niemiecka prasa rozpisywała się o jego umowie z Bayernem, polski napastnik zareagował dwiema bramkami z Freiburgiem . Ostatnio pojawiły się doniesienia o zainteresowaniu Barcelony i proszę - trzy gole ze Stuttgartem oraz znakomite oceny, bliskie ideału .

Oby następny wysyp plotek na temat Lewandowskiego pojawił się w okolicach meczu reprezentacji.

Antybohater weekendu

Ray Emery. Bójki w hokejowej lidze NHL to codzienność. Sytuacje, kiedy biją się wszyscy obecni na lodowisku zawodnicy, łącznie z bramkarzami, to już rzadkość. Ale sytuacja, gdy jeden z bramkarzy zaczyna tłuc drugiego, mimo że ten wyraźnie odmawia pojedynku, to już zwykły bandytyzm. A tak właśnie zachował się golkiper Philadelphii Flyers Ray Emery, który rzucił się na Bradena Holtby'ego z Washington Capitals. Nie przestał się nad nim znęcać nawet wtedy, gdy ten się przewrócił, co zwykle oznacza koniec walki. Holtby cudem uniknął kontuzji.

 

"Nie jestem przeciwnikiem walki na pięści, ale to, co zrobił Emery, to akt czystego bandytyzmu. Czym różni się to od pobicia równie nieskłonnego do walki przechodnia na ulicy? - skomentował zajście Marcin Hartman, redaktor strony NHL.com.pl . "Najgorsze, że bramkarza Flyers nie można w żaden sposób ukarać. Liga nie ma w swoich przepisach paragrafu na takie sytuacje. Pozostaje uznać, że Emery właśnie ukarał się sam. Moralnie. Trudno mi sobie wyobrazić na dzisiaj bardziej antypatyczną postać w lidze. To człowiek bez honoru".

Liczba weekendu

0 - tyle euro dostał w tym sezonie od ekipy Lotusa Kimi Raikkonen i tyle okrążeń przejechał Fin w wygranym przez Vettela Grand Prix Abu Zabi. - Oczywiście, że ściganie się jest dla mnie wielką frajdą. Ale to także biznes. Gdzieś musi być granica, jeśli się ją przekracza... To nie jest moja wina - powiedział Fin. O to, jak żyć bez wypłaty, Raikkonen może zapytać Michała Figurskiego. Podstawowe rady: "Wiesz, przestajesz chodzić co tydzień na sushi, kupować w drogich sklepach. Zauważasz, ile kosztuje benzyna. Zaczynasz liczyć, ile warte są twoje samochody. Nie jedziemy na urlop za granicę, tylko do Zakopanego".

No dobrze. Raikkonen, który regularnie pojawiał się na publikowanej przez "Forbesa" liście najbogatszych sportowców, raczej z głodu nie umrze. Ale finansowe zaległości fatalnie świadczą o ekipie Erica Boulliera. Teraz już wiadomo, co Lotus miał na myśli, publikując kiedyś to zdjęcie:

Twitter LotusaTwitter Lotusa Fot. Twitter

Cytat weekendu

"Popełniłem 11 błędów przy wybieraniu składu" - powiedział Jose Mourinho po porażce 0:2 z Newcastle. - Tak właśnie się czuję, gdy mój zespół gra tak fatalnie. Zasłużyliśmy na porażkę, bo przez 45 minut graliśmy jak na meczu towarzyskim. Wynik mówi prawdę - jednej z drużyn nie było na boisku - dodał.

Powinien się cieszyć, że nie jest trenerem drużyny rugby. Tam do popełnienia jest 15 błędów.

Zdjęcie weekendu

Aida Bella i Magda Wójcik na okładce Playboya. To dopiero piąte wydanie "Playboya" z polską sportsmenką na okładce. Opolskie łyżwiarki uwagę Playboya zwróciły na siebie poprzez akcję X dni do Soczi 2014 , która ma na celu pomoc im w znalezieniu dodatkowych środków na przygotowania do kwalifikacji olimpijskich, a w perspektywie startu w igrzyskach.

Wideo weekendu

12 serii rzutów karnych w ćwierćfinale MŚ U-17. Trudno dziwić się młodym piłkarzom Brazylii i Meksyku, że chcieli zostać w Dubaju jak najdłużej. Po 90 minutach był remis 1:1 i półfinalistę miały wyłonić rzuty karne. "Canarinhos" mogli to skończyć w pięciu seriach, ale w ostatniej próbie pomylił się Gabriel. Piłkarze więc dalej strzelali, strzelali, strzelali (...) Jeden uderzył w stylu Panenki, inny doznał kontuzji podczas strzału. Skończyli się piłkarze pierwszych jedenastek, a rozstrzygnięcia nadal nie było. Trzeba było zacząć kolejkę od nowa i wtedy strzał Mosquito obronił Raul Gudino. Po 22 rzutach karnych do półfinału awansował Meksyk.

 

Tweet weekendu

tweettweet Źródło: Twitter

"Niech ktoś szybko aresztuje Ramseya. Kradnie moje ruchy!" - taki wpis pojawił się na popularnym satyrycznym profilu @evilkagawa", fikcyjnym koncie pomocnika MU Shinjiego Kagawy. Piłkarz Arsenalu rozgrywa nieprawdopodobnie dobry sezon. Strzelił 11 goli w ostatnich 18 meczach i nikt już nie żartuje, że jak Ramsey trafia, to umiera ktoś znany. Teraz częściej powtarza się, że Real Madryt kupił niewłaściwego Walijczyka.

W meczu z Liverpoolem Ramsey zdobył przepiękną bramkę. Chyba sam był nią zachwycony, gdy oglądał powtórkę w telewizji.

ramseyramsey Fot.

Więcej o: