GP Chin. Raikkonen obawia się o bolid, Button zapowiada dobry występ

- To dobre miejsce do rywalizacji. Długie odcinki prostej dają możliwość ataku i wyprzedzenia przeciwnika. Czujemy, że wypadniemy tu naprawdę dobrze - mówi przed niedzielnym Grand Prix Chin Jenson Button z McLarena. Mistrz świata z 2009 roku kiepsko rozpoczął sezon. W dwóch pierwszych GP zdobył zaledwie dwa punkty. Relacje na żywo z kwalifikacji i wyścigu odpowiednio: w sobotę o 8.00 i niedzielę o 9.00 na Sport.pl.

Click. Boom. Amazing! Ściągnij aplikację Sport.pl LIVE na swojego Iphone'a!

W ostatnich pięciu latach GP Chin wygrywali wyłącznie reprezentanci Wielkiej Brytanii i Niemiec. Rok temu najlepszy był Nico Rosberg. Jego rodak Sebastian Vettel wygrywał tu w 2009 roku. Jenson Button był najszybszy w sezonie 2010, natomiast Lewis Hamilton wygrywał tu dwukrotnie - w 2008 i 2011 roku. Nic więc dziwnego, że Brytyjczyk jest zaliczany do grona faworytów. - Już nie mogę się doczekać. Od GP Malezji upłynęło zbyt dużo czasu. Pierwsze dwa wyścigi w nowym zespole przyniosły wiele nowych, wspaniałych doświadczeń. Czuję się tu doskonale. Początek sezonu uważamy za udany. Piąte i trzecie miejsce to więcej niż się spodziewaliśmy. Wiem, że mamy jeszcze spore rezerwy, że musimy ciężko pracować - przede wszystkim nad samochodem. W ten weekend zajrzę do fabryki i sprawdzę, jak mają się prace nad bolidem. Myślę, że nowinki, które wprowadzimy, przydadzą się w Chinach - mówi Hamilton.

Większa część ekspertów uważa, że większe szanse na wygraną ma wicelider cyklu Kimi Raikkonen. Fin obawia się jednak o swój samochód. - Ciężko przewidzieć, co się może wydarzyć w tym wyścigu. Jeszcze tam nie jeździliśmy, nie wiemy, jak bolid będzie reagował na tę trasę. Niestety, w poprzednim roku nie zdobyliśmy tam ani jednego punktu, ale w związku z tym teraz może być tylko lepiej. Poza tym w poprzednich latach byłem w Szanghaju drugi i trzeci, więc to dobry prognostyk. Nie powinno być źle - zamontowaliśmy w bolidzie nowe części, mamy też kilka ulepszeń, które mogą pomóc, gdy nie będzie padać.

Technicznymi nowinkami i nadziejami na dobry start podzielił się także Button. - To zabawne, ale Grand Prix Chin będzie dla mnie jak restart sezonu. W pierwszych dwóch wyścigach zdobył ledwie dwa punkty - zdecydowanie mniej, niż zakładałem - i razem z zespołem byliśmy mocno spięci, by poprawić wszelkie niedogodności podczas jazdy. Wyścig w Szanghaju będzie szansą na rehabilitację. To dobre miejsce do rywalizacji. Długie odcinki prostej dają możliwość ataku i wyprzedzenia przeciwnika. Czujemy, że wypadniemy tu naprawdę dobrze - zapowiada kierowca McLarena.

Więcej o: