F1. Vettel zapowiedział walkę o podium

Deszcz w piątkowych treningach oraz mała ilość czasu na przygotowania do weekendu na Spa, przełożyły się na bardzo nietypowe wyniki kwalifikacji. Jedną z największych niespodzianek było odpadnięcie z drugiego etapu czasówki mistrza świata, Sebastiana Vettela. Sam kierowca Red Bulla też był zaskoczony - nie tylko kolejnością w czołówce, ale też swoim słabym wynikiem.

Redaktor to dopiero jest kibic! Poznaj nas na profilu Facebook/Sportpl ?

- Nie popełniłem błędu i nie było większego problemu z samochodem. Wygląda ma to, że zabrakło nam odrobiny czasu, żeby przejść do Q3. Gdybym miał jeszcze jedno kółko, może skończyłoby się inaczej, ale szczerze mówiąc byłem całkiem zadowolony ze swojego okrążenia. Niestety mój czas nie był dobry. Na szczęście dziś nie zdobywa się punktów - powiedział mistrz świata, który był w zaskakująco dobrym humorze.

Niedzielny wyścig zapowiada się bardzo emocjonująco, ponieważ wszyscy tegoroczni faworyci do tytułu będą startowali z dalszych pól. Jednym z kierowców, na którym skupi się uwaga kibiców będzie właśnie Vettel. Dziś Niemiec zapowiedział walkę o podium. - Jutro czeka nas długi wyścig, a na tym torze wyprzedzanie definitywnie jest możliwe. Sprzyja nam natura tej trasy. Fakt, że nie nastawiać się na wyprzedzenie rywala tylko w strefie DRS. Możesz skutecznie atakować także w innych miejscach. W zeszłym roku bez większych problemów wyprzedzaliśmy innych kierowców, a nasze tempo wyścigowe jest generalnie lepsze niż tempo kwalifikacyjne - mówił Sebastian z nadzieją w głosie. I tak dopisało mu szczęście w nieszczęściu, ponieważ jego kolega z ekipy - siódmy w czasówkach Mark Webber - zostanie cofnięty na starcie o pięć pozycji (za przedwczesną wymianę skrzyni biegów). Dzięki temu Vettel awansuje przynajmniej o jedno pole startowe.

Zobacz wideo
Więcej o: