F1. Materiał na mistrza, czyli trudna droga do F1

Dobrze zorientowani w temacie (i trochę złośliwi) mówią, że najlepszy kierowca Williamsa jeździ tylko w piątkowych treningach. Mają na myśli Fina Valtteriego Bottasa, który - tak jak kiedyś Robert Kubica w BMW Sauber - pełni dziś rolę kierowcy rezerwowego. I tak jak Polak, wkrótce może zadebiutować w Formule 1 jeszcze przed końcem bieżącego sezonu. To bez wątpienia materiał na przyszłego mistrza świata. W rozmowie ze Sport.pl tłumaczy, jak dostać się do F1.

Redaktor to dopiero jest kibic! Poznaj nas na profilu Facebook/Sportpl ?

Pastor Maldonado i Bruno Senna wnoszą do kasy zespołu duże pieniądze. Bottas nie ma takiego wsparcia finansowego, ale ma za to wielki talent i doskonale przygotowanie. Mistrz serii GP3 (kategoria dla młodych, która towarzyszy wyścigom F1), który odnosił wielkie sukcesy w wielu innych juniorskich seriach wyścigowych, jest pierwszym kandydatem na fotel Senny. Wystarczy jeden spóźniony przelew od sponsorów Brazylijczyka, który wciąż zawodzi, a jego miejsce zajmie Valtteri. - Wszyscy kierowcy marzą o wejściu do Formuły 1, ale jeśli chcesz odnieść w niej sukces, jeśli chcesz zostać mistrzem świata, to musisz pracować jeszcze ciężej. Od dawna miałem świadomość, że jeśli uda mi się tu dostać, to dopiero wtedy zacznie się prawdziwe wyzwanie - mówi Bottas w rozmowie ze Sport.pl

Oskar Holtz: Zna pan jakiegoś polskiego kierowcę?

Valtteri Bottas: Kuba Giermaziak był moim kolegą z zespołu w Formule Renault w 2008 roku. To bardzo miły facet i robi dobrą robotę w Porsche Supercup. Mam nadzieję, że będzie dalej jeździł, bo wyścigi to dla niego wszystko.

Czy Giermaziak ma jeszcze szansę, aby wrócić do wyścigów bolidów i starać się wejść do Formuły 1?

- Tak. Kuba jest wciąż młody. Choć przez ostatnie trzy lata średnia wieku kierowców, którzy wchodzą do F1, bardzo spadła, to wciąż jeszcze ma szansę. Ja też mam 22 lata. Nie jesteśmy jeszcze tacy starzy.

A Roberta Kubicę pan zna?

- Oczywiście. Oglądałem wyścigi F1, kiedy jeszcze jeździł. Był jednym z najlepszych kierowców w padoku Formuły 1. Zobaczymy, czy uda mu się wrócić. Sam mam nadzieję, że jeszcze go tu zobaczymy. Jego miejsce jest tutaj.

Co trzeba zrobić, aby stać się czołowym kierowcą świata? Co wyróżnia najlepszych z najlepszych?

- Talent i ciężka praca. Ale przede wszystkim ciężka praca, którą trzeba rozpocząć w młodym wieku. Należy dużo jeździć, ale nie tylko dla zabawy. Zawsze musisz starać się poprawiać. Chodzi o analizowanie swoich poczynań. Zastanawianie się każdego dnia, co zrobić, aby stać się lepszym kierowcą. No i oczywiście w dzisiejszych czasach potrzebne są dobre kontakty, aby dostać się do Formuły 1. I wsparcie finansowe. Osobiści sponsorzy wiele ułatwiają. W zasadzie są niezbędni.

Skoro tak ciężko jest się przebić tylko talentem, to musi mieć pan szczęście, skoro jest w Formule 1.

- Tak. Jest bardzo ciężko. Uważam, że każdy kierowca w tym padoku ma wielkie szczęście, że się tu znalazł. Bo to nie jest łatwe. Teraz, kiedy jestem bardzo blisko debiutu, doceniam, jak bardzo dopisywało mi szczęście. Znalazłem się w dobrym miejscu w dobrym czasie. To także jest potrzebne.

Mówi się, że w dzisiejszej F1 pieniądze są ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej i nawet takie talenty, jak Kimi Räikkönen, czy Roberta Kubica - którzy nie mieli sponsora, ani wsparcia wielkich koncernów - nie przebiłyby się do współczesnej Formuły 1.

- Faktycznie coś się zmieniło. Zespoły coraz bardziej polegają na kierowcach ze wsparciem finansowym. To dla nich duża pomoc. Nie zawsze jednak jest to konieczne. Jeśli ktoś zauważy, że jesteś naprawdę dobry i robisz na torze rzeczy, których nie potrafią inni, to może ci się udać bez pieniędzy. Ale z pewnością, w porównaniu z tym, co było dziesięć lat temu, teraz jest inaczej. Trudniej. Pieniądze są ważniejsze niż wtedy.

Co jest ważniejsze? Sprzęt, czy kierowca?

- Myślę, że w tym sezonie ważniejszy jest zawodnik. Jest tak ciasno, że kierowca naprawdę może sprawić różnicę. Tak jak Fernando Alonso. Na początku sezonu nie miał najlepszego auta, a mimo to wciąż osiągał dobre wyniki. To dobry przykład.

Co wyróżnia zawodników wyścigowych od zwykłych kierowców? Macie jakieś szczególne zdolności? Szósty zmysł?

- Dobry kierowca wyścigowy musi mieć oczywiście szybki czas reakcji, dobrą orientację przestrzenną oraz podejmować szybkie decyzje. Musisz być w pełni świadomy tego, co dzieje się wokół ciebie. Większość z nas trenuje właśnie takie umiejętności. Pracujemy nad refleksem. Aby być dobrym kierowcą wyścigowym, musisz być bardzo bystry.

Nie jest panu nudno, gdy po zakończeniu jazdy bolidem wsiada pan do zwykłego samochodu i wyjeżdża na drogę?

- To kompletnie co innego. Nie łączysz tych dwóch spraw. Wsiadając do samochodu nie uprawiam wyścigów ulicznych.

Dlaczego fińscy kierowcy są tak dobrzy?

- Moja teoria jest taka, że może ten sport pasuje do naszej mentalności. Potrafimy utrzymać koncentrację i nie obchodzi nas za bardzo presja z zewnątrz. Jedno jest pewne. Poziom gokartowych mistrzostw Finlandii jest bardzo wysoki. Mamy też dobre tory gokartowe i dużo młodych kierowców. Poza tym sport motorowy, rajdy i wyścigi, to fiński styl życia. Wszyscy dużo jeździmy...

Mówią, że najlepszy kierowca Williamsa nie startuje w wyścigach. Co pan na to?

- Decyzja, aby w tym roku nigdzie się nie ścigać była bardzo ciężka. Miałem różne opcje - na przykład startów w World Series by Renault, ale pojawiła się też możliwość testowania Williamsa podczas piątkowych treningów. Ostatecznie postanowiliśmy z moim menedżerem, że skoncentruję się tylko na Formule 1.

Co jest dla pana najważniejsze? Jaką ma pan filozofię życia?

- Zdobycie mistrzostwa świata to obecnie cel mojego życia. To cała filozofia. A jak mi się to uda, to wiadomo, że potrzebne są w życiu inne rzeczy. Tak, aby wszystko było zrównoważone. Rodzina, związki, przyjaciele. Bez ich wsparcia nic nie osiągniesz, więc to też jest ważne.

Zobacz wideo
Więcej o: