Formuła 1. Bernie Ecclestone: GP Bahrajnu się odbędzie

Szef Formuły 1 Bernie Ecclestone powiedział, że budzące wiele kontrowersji GP Bahrajnu odbędzie się zgodnie z planem - 22 kwietnia. Eccelston i władze Formuły 1 są pod rosnącą presją - na 10 dni przed planowanym startem GP Bahrajnu intensyfikują się protesty obrońców praw człowieka, jak i niepokoi teamów i ich ubezpieczycieli dotyczące bezpieczeństwa imprezy.

Bezpiecznie, komfortowo, najlepiej - na Trybunie Kibica

- Wyścig jest w kalendarzu. O ile nie zostanie wycofany przez władze sportowe Bahrajnu - będziemy tam. Nie widzę żadnej różnicy pomiędzy Chinami a Bahrajnem. To po porstu

kolejny wyścig w kalendarzu - powiedział 81-letni Ecclestone.

Ecclestone spotka się z zespołami F1 w piątek w Szanhgaju, ale zarzeka się, że spotkanie będzie dotyczyło innych spraw niż GP Bahrajnu. Ne będzie na nim także mowy o GP Monako czy Barcelony. GP Bahrajnu, które w zeszłym roku zostało odwołane ze względu na wydarzenia arabskiej wiosny , było najgorętszym tematem rozmów w Szanghaju, gdzie w niedziele odbędzie się trzecie w tym sezonie Gran Prix Formuły 1.

Mark Webber, kierowca Red Bulla starał się ostrożnie dobierać słowa na konferencji prasowej

- Bahrajn? Nie ma walk wokół toru, ale to wrażliwy temat. Możemy tylko zrobić to, co zadecyduje FIA i oczywiście pokładamy w niej ogromne zaufanie. Mówiąc "my" mam na mysli nie tylko kierowców, ale także was dziennikarzy, fotografów, ludzi od cateringu, wszystkich, którzy pomagają w organizacji tego wielkiego przedsęwzięcia - powiedział australijski kierowca Red Bulla.

Państwa zatoki upierają się, że sytuacja w Bahrajnie jest stabilna, a wyścig będzie szansą dla kraju, aby zjednoczyć się ponad podziałami politycznymi, poniedziałekowy zamach bombowy, w którym rannych zostało siedmiu policjantów, oraz ciągłe protesty i zamieszki na ulicach wciąż stanowią poważne ryzyko dla bezpieczeństwa wyścigu.

Zespoły F1, kiedy wypowiadają się anonimowo, przyznają, że wolałyby aby impreza została odwołana, ale zrobią to, co nakaże im FIA. Webber przyznaje, że ma rozterki moralne i obawy o bezpieczeństwo, ale decyzja musi być podjęta szybko.

- To trudna decyzja, bo został nam tylko tydzień - powiedział - ale musi ją podjąć FIA i Bernie Ecclestone.

Kierowca przyznał także, że sprawa GP Bahrajnu jest dekoncentrująca i stawia kierowców w nietypowej sytuacji. Pozostali kierowcy mówią, że skupiają się głównie na wyścigu i pragną pozostać apolityczni.

Zobacz wideo