F1. Mark Webber wolny, ale zadowolony. Zimowa gra pozorów?

Patrząc na wyniki testów można odnieść wrażenie, że faworytami sezonu 2012 są kierowcy Saubera, Lotusa i Force India. To jednak gra pozorów. Kiedy 17 marca w Melbourne wszystkie bolidy ruszą do kwalifikacji na czele znajdą się inne zespoły.

Redaktor to dopiero jest kibic! Poznaj nas na profilu Facebook/Sportpl ?

- Z pewnością najmocniejsze teamy ukrywają swój potencjał. Nie jeżdżą na najmiększych oponach i z małą ilością benzyny w zbiorniku. My natomiast robimy takie przejazdy, bo naszą słabością w ostatnich latach były kwalifikacje - tłumaczył mi oficer prasowy ekipy Sauber. - Nic nie ukrywamy. Jesteśmy tu, aby wykonać swoją robotę i nie mamy na to zbyt dużo czasu - twierdził dla odmiany Mark Webber, lecz mowa ciała zdradzała, że przed nadchodzącym sezonem kierowca Red Bulla czuje się bardzo pewnie.

Australijczyk uzyskał dziś czwarty czas i miał ponadpółsekundową stratę do najszybszego Romaina Grosjeana z Lotusa, ale na jego twarzy gościł uśmiech. - To już ostatni test. Jesteśmy podekscytowani, bo do pierwszego wyścigu już niedaleko. Nam wszystko układa się pomyślnie. Zespół wykonał fenomenalną robotę podczas przygotowań. Pracujemy tak ciężko, jak się da i wkrótce przekonamy się, czy to wystarczy - powiedział Webber.

- Sądzę, że stawka będzie w tym roku bardzo ciasna. Kilka zespołów będzie walczyć o czołowe lokaty. Dziś ciężko jeszcze pojąć, na co kogo stać, bo różnica poziomów paliwa, a także różnice między oponami mogą być bardzo duże - dodał zawodnik Red Bulla. - Są tutaj fenomenalne teamy, które też bardzo mocno naciskają. To McLaren, Mercedes, Ferrari a także Lotus. My jesteśmy zadowoleni ze swoich postępów, ale to może się szybko zmienić, jak to w Formule 1 - zastrzegł Webber.

Wybory w Rosji a Formuła 1 ?

Więcej o: