Formuła 1. Autosprint: Williams już dokonał wyboru kierowcy

Williams już wybrał drugiego kierowcę na sezon 2018 - informuje włoski magazyn "Autosprint". Nie zostanie nim Robert Kubica, Brytyjczycy wybrali Siergieja Sirotkina. Jednak dlaczego Williams zwleka z oficjalnym potwierdzeniem?
AKonferencja Roberta Kubicy przed jutrzejszymi testami formuly 1 . AKonferencja Roberta Kubicy przed jutrzejszymi testami formuly 1 . +Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Wyborcza.pl

"Ściana pieniędzy"

To dlatego, że zespół wciąż czeka na pierwszą transzę pieniędzy od sponsorów Rosjanina. Hiszpańskie "Mundo Deportivo" pisze wprost: Sirotkin został wybrany wyłącznie ze względów ekonomicznych. "Autosport" pisze za to o "ścianie pieniędzy" stojącej za Rosjaninem.

Putin wspiera Sirotkina

- Sirotkin nie ma żadnego doświadczenia w Formule 1. Dzięki bankowi SMP braci Rotenbergów ma jednak dużo pieniędzy, nawet 15 mln euro. To przyjaciele Putina, który po odejściu Daniiła Kwiata z Toro Rosso naciska na to, by Rosja miała swojego kierowcę - pisał niemiecki dziennik "Bild" o sytuacji ws. angażu drugiego kierowcy w Williamsie na przyszły sezon.

Australia F1 GP Auto Racing Australia F1 GP Auto Racing Rick Rycroft (AP Photo/Rick Rycroft)

O angażu Sirotkina w dużej mierze przesądziło... odejście Daniiła Kwiata z Toro Rosso. Rosjanie - na czele z bankiem SMP - robili wszystko, by mieć swojego rodaka w F1. Postawili więc wszystkie karty na Sirotkina i wydaje się, że ta strategia przyniosła efekt.

Sirotkin zaoferował dwa razy więcej pieniędzy

Właściciel PKP Energetyka oraz sieci sklepów Żabka i zarazem były współwłaściciel Formuły 1, czyli fundusz inwestycyjny CVC Capital Partners. Oni mieli być potencjalnymi sponsorami Roberta Kubicy i wyłożyć pieniądze na jego starty w F1 - mówił Joe Saward, brytyjski dziennikarz, który jak sam twierdzi, nie opuścił żadnego Grand Prix od 1988 roku. Łączna kwota miała wynieść 11 mln dolarów. Sirotkin miał zapewnione od swoich sponsorów aż 22 mln, czyli dwa razy więcej.

Felipe Massa za kierownicą Williamsa FW40. Jego partnerem w zespole będzie debiutant Lance Stroll Felipe Massa za kierownicą Williamsa FW40. Jego partnerem w zespole będzie debiutant Lance Stroll ALBERT GEA/REUTERS

Dlaczego Williams tak bardzo potrzebuje pieniędzy?

Saward bardzo rzetelnie zanalizował sytuację finansową w Williamsie. Jego zdaniem zespół potrzebuje pieniędzy z dwóch powodów: po pierwsze dlatego, że budżet jest szczuplejszy niż w poprzednich latach, a po drugie chce mocno zainwestować w rozwój auta, na co też trzeba zabezpieczyć odpowiednią kwotę.

Dziennikarz wylicza, dlaczego w ostatnich latach Williams był w tak dobrej kondycji finansowej. W latach 2014-2016 auta prowadzili Felipe Massa i Valtteri Bottas, bo ich zespół akurat chciał. Pieniądze w budżecie były nie tylko od sponsorów, ale w 2014 roku także z odszkodowania po przejściu Pastora Maldonado do Lotusa. Wenezuelczyk dokładał do budżetu 50 mln dol. rocznie. W latach 2015-2016 kasę uzupełniła premia za wyniki, bo zespół poprzednie sezony kończył w pierwszej trójce klasyfikacji konstruktorów. W 2017 roku do budżetu sporo dołożył się Lawrence Stroll, ojciec nastoletniego kierowcy Lance'a, a pomógł też Mercedes, który w zamian za zgodę na przejęcia Bottasa obniżył cenę jednostek napędowych, z których korzysta Williams.

Jak twiedzi Seward w 2018 roku Stroll zmniejszy nieco swój wkład w zespół, a do tego piąte miejsce w klasyfikacji konstruktorów nie gwarantuje aż tak wielkiego zastrzyku gotówki, jak potrzebuje zespół. Stąd te naciski na menedżerów kierowców, by budżet był jak największy.

Fałszywe informacje?

Saward porusza jeszcze jeden ciekawy wątek - prędkości podczas testów w Abu Zabi. Początkowo były zachwyty nad tym, jak Kubica spisał się za kierownicą Williamsa na torze Yas Marina, ale później do mediów trafiły wieści, że jednak tempo było dalekie od perfekcyjnego. Zdaniem dziennikarza informacje dotyczące prędkości podczas testów mogą być wypuszczane do dziennikarzy celowo, by przy wyborze Sirotkina nie było wrażenia, że zdecydowały tylko pieniądze od jego sponsorów.

Robert Kubica przed testami F1 na torze Hungaroring w sierpniu 2017 roku. Robert Kubica przed testami F1 na torze Hungaroring w sierpniu 2017 roku. Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Wyborcza.pl

Decyzja w styczniu

Oficjalna decyzja ma zostać ogłoszona na początku stycznia. Początkowo faworytem był Polak, później okazało się, że zespół już niemal zdecydował się na Rosjanina. Decyzja miała zostać ogłoszona w grudniu, jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia. Ale w williamsowej telenoweli nastąpił kolejny zwrot akcji. Zespół, przy pomocy brytyjskich dziennikarzy, przekazał, że decyzję ogłosi po Nowym Roku, w jeden z dni stycznia.

Wollf mówi: weźcie kogoś innego

- Gdybym był dzisiaj w Williamsie, to byłbym odważny i umieściłbym w samochodzie George'a Russella, Lando Norrisa albo Charlesa Leclerca - powiedział szef Mercedesa Toto Wolff. - Jednego z tych naprawdę utalentowanych chłopaków, którzy wygrywali mistrzostwa w przeszłości, by stać się kolejną supergwiazdą - uważa Austriak.

Oto kierowcy F1

Mercedes: Lewis Hamilton i Valtteri Bottas

Scuderia Ferrari: Sebastian Vettel i Kimi Raikkonen

Red Bull : Daniel Ricciardo i Max Verstappen

Force India: Sergio Pérez i Esteban Ocon

Williams: Lance Stroll i Siergiej Sirotkin (Sirotkin nie został jeszcze oficjalnie potwierdzony)

Renault: Nico Hulkenberg i Carlos Sainz

Haas: Romain Grosjean i Kevin Magnussen

Scuderia Toro Rosso: Pierre Gasly i Brendon Hartley

McLaren: Fernando Alonso i Stoffel Vandoorne

Alfa Romeo Sauber: Marcus Ericsson i Charles Leclerc