Formuła 1. Siedem wyjątkowych momentów z ostatnich 25 lat GP Monako

Pojedynek Nigela Mansella z Ayrtonem Senną, niezwykły triumf Oliviera Panisa, parkowanie Michaela Schumachera czy perfekcyjne okrążenie Roberta Kubicy - to jedne z najbardziej wyjątkowych momentów z Grand Prix Monako z ostatnich lat. W tym roku na legendarnym torze ulicznym kierowcy będą rywalizować po raz 74. Początek wyścigu w niedzielę o godz. 14.

Perfekcyjne okrążenie Kubicy

Robert Kubica znów na podium w Monako! Podwójne zwycięstwo w Księstwie odniósł Red Bull, ale pół żartem, pół serio można powiedzieć, że to Kubica wygrał w Monako - pisaliśmy w 2010 roku. Polak był o krok od utarcia nosa faworytom w sobotnich kwalifikacjach, które są wymiernym sprawdzianem możliwości samochodu i kierowcy. Kubica błyszczał już na treningach, a w sobotę ocierał się o perfekcję na wąskim torze w Monte Carlo. Gdyby nie zniszczone opony w decydującej fazie czasówki, Polak mógł zdobyć pole position. Wyprzedził go jednak Mark Webber. - Brak mi słów. Robert wykonuje perfekcyjną robotę - mówił wniebowzięty szef zespołu Eric Boullier. Okrążenie kwalifikacyjne zostało uznane przez F1 za jeden z najważniejszych momentów w karierze Kubicy i przyczyniło się do włączeniu Polaka przed sezonem 2015 do grona ''Kultowych Bohaterów F1''.

Deszczowe starcie Kubicy z Hamiltonem

To był jeden z najdziwniejszych wyścigów w historii i jedno z największych zwycięstwo Lewisa Hamiltona. Brytyjczyk sam mówi, że największe. W Monako wygrał wtedy po raz pierwszy. I to w jakich okolicznościach! Na ulicznym torze było wszystko, o czym marzą kibice. Nie siąpiło, nie padało, ale lało na starcie. Zaczynał z trzeciego pola startowego, ale szybko przesunął się na drugie. Niestety na szóstym okrążeniu złapał kapcia, potem uderzył w barierę i musiał zjechać do boksu na wymianę koła.

Mechanicy zmienili strategię na wyścig, zatankowali bolid Hamiltona pod korek. Pomógł mu wyjazd samochodu bezpieczeństwa, a potem zaczął kręcić szalone wyniki okrążeń, często był o sekundę szybszy od reszty stawki. W tak trudnych warunkach to było imponujące. Ogromna wola walki i skupienie dały mu pierwszą wygraną w Monako w karierze. Rok 2008 jest także szczególny dla nas ze względu na Roberta Kubicę. - To niesamowite, że udało mi się dojechać na drugim miejscu - mówił uszczęśliwiony Polak. Drugi był już kilka tygodni wcześniej w Malezji, ale Grand Prix Monako to najsłynniejszy wyścig Formuły 1 i jedno z najważniejszych wydarzeń sportowego roku na świecie. A do tego, tor o monakijskiej charakterystyce to środowisko, które Kubicy odpowiadało najbardziej. Okazało się, że w deszczowych warunkach też czuje się świetnie. Właśnie wtedy, gdy woda stała na torze, gdy za samochodami powstawał dziki tuman i gdzie inni rozbijali się o stalowe bariery, Polak z zimną krwią przesuwał się wyżej i wyżej. Długo, bo przez dziesięć okrążeń, nawet prowadził. Ale nie dał rady Hamiltonowi, który jeszcze za kierownicą podczas okrążenia honorowego machał rękami. Kubica - zawsze blady - tym razem miał wypieki. Bo ten wyścig przejdzie do historii, a Polakowi ostatecznie dał przepustkę do grona najlepszych. Kibice nie mieli wątpliwości. Na skałach pod pałacem księcia Monako wywiesili transparent: ''Kubica - F1 Future''.

Parkowanie a la Schumacher

Kariera Michaela Schumachera w Formule 1 to przede wszystkim wspaniałe zwycięstwa i niesamowite rekordy, ale pamięta się także o jego często dziwnych zachowaniach, które rozpalały długie debaty w padoku. W 2006 roku w Monako Schumacher znów pokazał rogi, wielu jego zachowanie nazwało chamskim i bucowatym. Podczas kwalifikacji w Monako Schumacher zaparkował swój bolid w słynnym zakręcie Rascasse w trzecim sektorze toru, czym zmusił kierowców walczących o dobry czas. Schumacher przed zaparkowaniem w zakręcie wykręcił najlepszy czas kwalifikacji, ale jego najgroźniejszy wtedy rywal Fernando Alonso był na bardzo szybkim kółku. W ten sposób Niemiec przeszkodził Hiszpanowi. Ale na nic się to zdało. Sędziowie nie mieli wątpliwości, że zachowanie wielkiego mistrza było celowe, choć ten zapierał się, że po prostu popełnił błąd. Schumacher został zdyskwalifikowany i zaczynał niedzielny wyścig z ostatniego pola startowego. GP Monako 2006 wygrał Alonso, Schumacher ukończył na piątym miejscu.

Williams wygrywa po 20 latach

20 lat oczekiwania na wygraną zostało wynagrodzone i to podwójnie. Od 1983 roku zespół Williams czekał na triumf w Monako - w 2003 roku wreszcie się udało. I to po jakim wyścigu. W wynikach można było zobaczyć, że pierwszego od trzeciego kierowcy dzieliły niespełna dwie sekundy. Z sukcesu cieszył się Juan Pablo Montoya, który miał na ten wyścig przygotowaną perfekcyjną taktykę i do tego dobrze wystartował szybko przesuwając się przed Kimiego Raikkonena i wychodząc na prowadzenie po pierwszej wizycie w boksach. Ale wygrana Kolumbijczyka nie była pewna do ostatnich metrów. Silnik w jego Williamsie zaczął nawalać na ostatnich okrążeniach. Inżynierowie zaczęli drżeć, czy Montoy?i w ogóle uda się dotrzeć do mety. Auto cudem wytrzymało, a Kolumbijczyk utrzymał za sobą Raikkonena i Michaeala Schumachera.

Coulthard wyrwał wygraną Ferrari

W zdominowanym przez zespół Ferrari sezonie 2002 David Coulthard pokazał, że GP Monako jest wyjątkowe i dobra taktyka oraz świetna jazda w kwalifikacjach mogą dać duże szanse na sukces nawet z hegemonem. Coulthard świetnie pojechał w kwalifikacjach, w których wywalczył drugie pole startowe. W wyścigu wyszedł na prowadzenie, które zaciekle bronił. Fenomenalnie wykorzystywał charakterystykę toru w Monako, która wyprzedzania nie ułatwia. Najpierw świetnie wytrzymał presję ze strony Juana Pablo Montoyi, a potem Michaeala Schumachera. Wygrana Szkota była wtedy ogromną sensacją.

Panis przetrwał

Deszcz w Monako zawsze zapowiada dodatkowe atrakcje i scenariusz rodem z Hollywood. W 1996 roku pogoda znów popsuła szyki najlepszym. Z 22 aut, które wystartowały, do mety dotarły ledwie cztery. Michael Schumacher rozwalił zawieszenie na murze, Damon Hill uszkodził silnik, Jean Alesi miał awarię zawieszenia. Wyścig sensacyjnie wygrał Olivier Panis z zespołu Ligier-Mugen-Honda dzięki świetnemu doborowi opon, dobrej jeździe i furze szczęścia. To było jedyne zwycięstwo Panisa w Formule 1.

Senna kontra Mansell

Epicki pojedynek dwóch legend Formuły 1 - Ayrtona Senny z Nigelem Mansellem. Brazylijczyk to kierowca, który do dziś ma najwięcej wygranych w Monako, ale w 1992 roku faworytem był Mansell, który co wyścig bił kolejne rekordy okrążeń na prowadzeniu w wyścigu, czasów okrążeń czy zwycięstw. Jego Williams był wówczas maszyną bezkonkurencyjną, głównie za sprawą aktywnego zawieszenia. Senna nie dysponował tak dobrym autem w 1992 roku, ale gdy tylko nadarzyła się okazja, by zepsuć plany Mansella, Brazylijczyk ją wykorzystał. Mansell stracił prowadzenie po przedłużającym się pitstopie, na tor wrócił siedem sekund za Senną. I rozpoczął pościg za rywalem. Szybko go dopadł, ale przez trzy ostatnie okrążenia wyścigu wyprzedzić nie był w stanie. Brazylijczyk jechał dobrze taktycznie, unikał błędów, świetnie wykorzystywał wąski tor w Monako. I odniósł wtedy swój piąty triumf w Monako, rok później wygrał po raz szósty.