F1. "Formuła 1 jak Premier League"

Europejska prasa po inauguracyjnym Grand Prix Bahrajnu podkreśla świetny debiut zwycięskiego Fernando Alonso w Ferrari, ale jednocześnie narzeka na fakt, że zakaz tankowania zamienił wyścig w nudną procesję. Brytyjski "Guardian" już podzielił stawkę na wzór piłkarskiej Premier League.
Niedzielny wyścig w Bahrajnie wygrał Alonso przed kolegą z Ferrari Felipe Massą. Na najniższym stopniu podium stanął Lewis Hamilton z McLarena. Cała trójka wykorzystała fakt, że w drugiej połowie wyścigu moc stracił red bull Sebastiana Vettela - Niemiec ostatecznie skończył zawody na czwartej pozycji. Michael Schumacher (Mercedes) był szósty, Robert Kubica (Renault) - 11.

"Guardian": Formuła 1 jak Premier League

"W Bahrajnie stało się jasne, że Formuła 1 jest nową Premier League - wielka czwórka, której samochody zajęły wszystkie osiem pierwszych miejsc, ma za sobą solidną grupę pościgową. Force India, Renault, Williams i BMW Sauber to odpowiedniki Tottenhamu, Aston Villi, Manchesteru City i Evertonu, a na nimi pocą się ci, którzy walczą o utrzymanie."

"Marca": Alonso sięgnął nieba w Bahrajnie

"Fernando Alonso nie zawiódł w swoim debiucie w Ferrari i wygrał GP Bahrajnu przed kolegą z zespołu Felipe Massą i Lewisem Hamiltonem. Hiszpan wpisał się w historię Scuderii, zostając czwartym debiutantem w Ferrari, który wygrał wyścig w debiucie. [...] Przed nim dokonali tego Mario Andretti (1971), Nigel Mansell (1989) i Kimi Raikkonen (2007). Dublet w Bahrajnie był pierwszym takim osiągnięciem Ferrari od czasy GP Francji w 2008 roku. [...] Alonso uderzył pięścią w stół i pokazał, kto jest faworytem do mistrzostwa."

W rzeczywistości, co zauważyła angielska prasa, Alonso jest szóstym kierowcą, który wygrał swój pierwszy wyścig za kierownicą Ferrari. Do listy zawodników wymienionych przez "Marcę" dochodzą jeszcze Juan Manuel Fangio (1956) i Giancarlo Baghetti (1961).

"L'Equipe": Alonso odnalazł światło

"Inaugurujące GP Bahrajnu było raczej nużące niż dramatyczne i będzie zapamiętane głównie ze względu na Fernando Alonso, który wygrał na początku przygody z Ferrari. W przerwie między sezonami emocjonowaliśmy się powrotem Michaela Schumachera, transferami czołowych kierowców, dojściem nowych zespołów i nowymi przepisami, ale niestety na torze Sakhir niewiele się działo. Gdyby nie problemy Sebastiana Vettela z Red Bulla, które pozwoliły na podwójną wygraną Ferrari, na podium mielibyśmy tą samą trójkę, która zaczynała wyścig na czele."

"The Times": Pomalujcie ściany w salonie

"Najpierw ogłoszenie: być może czytaliście w tej i innych gazetach, że to najbardziej oczekiwany sezon Formuły 1 od lat. Sezon, w którym doświadczymy niesamowitych zwrotów akcji, sezon wielkich rywalizacji z czterema mistrzami świata w stawce, trzema nowymi zespołami i szerokim katalogiem pozasportowych historii. Cóż, nie chcemy was martwić, ale być może warto pogrzebać w ogrodowej szopie, znaleźć starą puszkę farby i pomalować trochę ściany w salonie tuż przed startem następnego Grand Prix w Australii. Na wszelki wypadek, jeśli będzie chcieli mieć na co popatrzeć, gdyby kolejny wyścig okazał się tak nudny, jak ten w Bahrajnie."

"Fernando Alonso wygrał bez zalewania się potem z wysiłku, nawet pomimo 35 stopni Celsjusza i wszechogarniającego upału. Za nim wyścig skończył jego kolega z Ferrari Felipe Massa. Czy powinniśmy się martwić? Chyba tak, bo to pierwszy dublet Ferrari na inaugurację od sezonu 2004, w którym Michael Schumacher i Rubens Barrichello zdeklasowali konkurencję.[...] Wyłączając dziwny obok dymu z red bulla Marka Webbera, który wprowadził na moment chaos w środku stawki na pierwszym zakręcie, wyścig był najzwyklejszą procesją. Najlepszą okazją do wyprzedzania były - jak to się często zdarza - postoje, na których pozycje zyskali Hamilton i Button, dzięki niezwykłej szybkości ich mechaników."

"Bild": Obawa fanów Schumachera

"Michael Schumacher wrócił do Formuły 1 po swój ósmy tytuł mistrza świata. Po 1239 dniach przerwy zajął w Bahrajnie szóste miejsce - awansował o jedno miejsce, ale popełniał błędy. Zwycięzca Fernando Alonso miał nad nim 44 sekundy przewagi, Sebastian Vettel nawet w uszkodzonym red bullu dojechał na metę o dwa miejsca wyżej, kolega z Mercedesa Nico Rosberg był szybszy przez cały weekend i zajął piąte miejsce. Fani Schumachera już się obawiają: czy Schumi będzie jeździł za czołówką przez cały sezon?"



  • F1. Klasyfikacja MŚ kierowców

    lp. zawodnik punkty
    1 Lewis Hamilton 413
    2 Valtteri Bottas 326
    3 Max Verstappen 278
    4 Charles Leclerc 264
    5 Sebastian Vettel 240
    6 Carlos Sainz 96
    7 Pierre Gasly 95
    8 Alexander Albon 92
    9 Daniel Ricciardo 54
    10 Sergio Perez 52
    11 Lando Norris 49
    12 Kimi Raikkonen 43
    13 Daniił Kwiat 37
    14 Nico Hulkenberg 37
    15 Lance Stroll 21
    16 Kevin Magnussen 20
    17 Antonio Giovinazzi 14
    18 Romain Grosjean 8
    19 Robert Kubica 1
    20 George Russell 0

  • F1. Klasyfikacja MŚ teamów

    lp. team punkty
    1 Mercedes 739
    2 Ferrari 504
    3 Red Bull Racing Honda 417
    4 McLaren Renault 145
    5 Renault 91
    6 Scuderia Toro Rosso Honda 85
    7 Racing Point BWT Mercedes 73
    8 Alfa Romeo Racing Ferrari 57
    9 Haas Ferrari 28
    10 Williams Mercedes 1