F1. Formuła Vettela

Bolidy wyprzedzały się w rekordową liczbę razy, co podniosło atrakcyjność wyścigów. Jednak sezon bezwzględnej dominacji Sebastiana Vettela był najnudniejszym w Formule 1 od lat.
Vettel, dwukrotny już najmłodszy mistrz świata, wygrał 11 z 18 wyścigów. Poza podium znalazł się tylko dwukrotnie. Z pierwszego pola startowego ruszał aż 15 razy, co w jednym sezonie jest osiągnięciem rekordowym. Mistrzostwo zapewnił sobie pięć wyścigów przed końcem.

392 punkty, które zdobył Niemiec, to też rekord Formuły 1. I byłby nim nawet wtedy, gdyby dorobek Vettela zliczyć według poprzedniej punktacji, w której nagrodą za zwycięstwo było 10, a nie 25 punktów. Taka obowiązywała w latach 2003-09, ale najlepsi w tym okresie Michael Schumacher i Fernando Alonso w szczytowych sezonach zdobywali odpowiednio 148 i 134 punkty.

Słowem, Vettel i Red Bull zdominowali zakończone w niedzielę mistrzostwa.

Prowadzona w letniej atmosferze walka o drugie miejsce (zdobył je Jenson Button z McLarena, który wyprzedził Webbera i Alonso) nie zrekompensowała braku emocji kibicom, którzy - patrząc na poprzednie sezony - mogą czuć się zawiedzeni. Rok temu Vettel zdobył tytuł, wyprzedzając Alonso w ostatnim wyścigu, a w 2008 roku Lewis Hamilton odebrał mistrzostwo Felipe Massie, wyprzedzając jednego z maruderów na ostatnim okrążeniu ostatniego wyścigu!

Kibicowi dogodzić jednak trudno - w latach, kiedy walka o tytuł trwała do ostatnich chwil, narzekano, że wyścigi są monotonne, że kierowcy się nie wyprzedzają, że najważniejsze są kwalifikacje i miejsce na starcie. Szefowie Formuły zdecydowali się na zmiany przepisów i poszli w dobrym kierunku - ruchome tylne skrzydło pomagające atakującym, dopalacz KERS oraz szybko zdzierające się opony sprawiły, że liczba akcji na torze zwiększyła się istotnie. Jeszcze przed niedzielnym wyścigiem w Sao Paulo wyliczano, że w całym sezonie było aż ponad 1,1 tys. wyprzedzeń - ta imponująca liczba dotyczy wszystkich zmian miejsc w stawce (także tych tuż po starcie czy podczas zmiany opon), ale z drugiej strony gołym okiem widać było, że efektownych manewrów jest więcej.

Z sukcesami ganiali się słabeusze w końcu stawki i byli mistrzowie w walce o miejsca na podium - tak jak np. Button z Alonso w niedzielę. Zmiany przepisów sprawiły też, że kierowcy w szybkich samochodach, którzy przypadkiem po starcie zawieruszyli się na końcu, mogli wykorzystać moc bolidu i swój kunszt, by walczyć o dobre miejsce - Webber w Chinach przebił się z 18. pozycji na trzecią, Button osiągnął taki sam wynik w Belgii, choć przez moment był 19., a Michael Schumacher w tym samym wyścigu z 24. miejsca awansował na piąte.

Czego zatem potrzeba Formule 1, by prócz widowiskowych wyścigów, sezon do końca był emocjonujący? Tu filozofii nie ma - lepszej formy najbardziej utytułowanych zespołów w historii. Bo w tym roku Ferrari i McLaren przegrywają z Red Bullem z kretesem. Vettel aż 739 okrążeń, czyli 65 proc. sezonowego dystansu, przejechał na prowadzeniu. Jeśli Alonso, Hamilton czy Button nie będą mieli aut, w których mogliby się przeciwstawić młodemu Niemcowi, za rok może być podobnie nudno.

  • F1. Klasyfikacja MŚ kierowców

    lp. zawodnik punkty
    1 Lewis Hamilton 413
    2 Valtteri Bottas 326
    3 Max Verstappen 278
    4 Charles Leclerc 264
    5 Sebastian Vettel 240
    6 Carlos Sainz 96
    7 Pierre Gasly 95
    8 Alexander Albon 92
    9 Daniel Ricciardo 54
    10 Sergio Perez 52
    11 Lando Norris 49
    12 Kimi Raikkonen 43
    13 Daniił Kwiat 37
    14 Nico Hulkenberg 37
    15 Lance Stroll 21
    16 Kevin Magnussen 20
    17 Antonio Giovinazzi 14
    18 Romain Grosjean 8
    19 Robert Kubica 1
    20 George Russell 0

  • F1. Klasyfikacja MŚ teamów

    lp. team punkty
    1 Mercedes 739
    2 Ferrari 504
    3 Red Bull Racing Honda 417
    4 McLaren Renault 145
    5 Renault 91
    6 Scuderia Toro Rosso Honda 85
    7 Racing Point BWT Mercedes 73
    8 Alfa Romeo Racing Ferrari 57
    9 Haas Ferrari 28
    10 Williams Mercedes 1