Sport.pl

Falubaz: - Dobra wola - to nasze drugie imię

ŻUŻEL Dzieje się niczym w "Modzie na sukces"... Kolejny wątek serialu o trybunie "K" i zawirowań wokół przekładania meczów nosi tytuł: Falubaz godzi się na przełożenie terminu lubuskich derbów
To, co jeszcze kilka dni temu w Falubazie było niedopuszczalne, wczoraj diametralnie zmieniło swój status. Chodzi o przełożenie meczu derbowego zielonogórskiej drużyny ze Stalą Gorzów. Zarządcy Falubazu nie chcieli słyszeć o nowym terminie meczu proponowanym przez stronę gorzowską, ale zmienili zdanie: - Postanowiliśmy wykazać się dobrą wolą - oświadczył prezes klubu Robert Dowhan.

O co tu chodzi?

Przypomnijmy, o co w ogóle chodzi w coraz bardziej nudnawym "tasiemcu" pt.: Żużel po zielonogórsku. Nowa trybuna "K" zielonogórskiego stadionu - czyli budowlany bubel - została tymczasowo otwarta na ostatni mecz Falubazu z Unią Leszno. Zaraz po nim znów została zamknięta i wciąż nie wiadomo, kiedy ponownie będzie oddana do użytku. Oficjalnie dlatego zielonogórzanie przełożyli zaplanowane na ostatnią niedzielę spotkanie z Marmą Rzeszów. Nieoficjalnie jednak chodziło o to, żeby jeszcze wcześniej Falubaz mógł ścigać się ze Stalą Gorzów. Po to, by móc w pełni wykorzystać tzw. rezerwę ZZ za kontuzjowanego Rafała Dobruckiego. Prezes Stali Władysław Komarnicki nazwał działanie Falubazu megakombinacją i "w trosce" o to, by dać zielonogórzanom więcej czasu na uporanie się z problemem zamkniętej trybuny, zaproponował przełożenie derbów. W sprawę wmieszał się prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki, który w oficjalnym piśmie do Dowhana oświadczył, że cokolwiek nowego w sprawie feralnego sektora będzie wiadomo najwcześniej 19 czerwca, czyli... w dniu meczu ze Stalą. I zasugerował przełożenie spotkania.

Procedury po stronie Stali

Prezes Stali napisał do zielonogórskiego klubu m.in. to, że mając na uwadze problemy związane z użytkowaniem trybuny "K", które dotknęły Falubaz, wnioskuje o przełożenie derbów na 30 czerwca. Wydawało się, że pismo z Gorzowa zostanie w Falubazie zwyczajnie zignorowane i sprawa na tym się zakończy. Tymczasem wczoraj niespodziewanie Robert Dowhan przychylił się do wniosku Stali. - Zgodnie z hasłem "Falubaz pomaga" poszliśmy za głosem dwóch panów, czyli prezydenta Kubickiego i prezesa Stali - powiedział prezes Falubazu. - Jeśli to ma uspokoić sytuację, to wolimy wykazać się dobrą wolą i wyciągnąć rękę do rywala.

Teraz ruch należy do gorzowian. - My nie jesteśmy zainteresowani przełożeniem meczu, dlatego wszystkie procedury związane ze zmianą terminu są po stronie Stali - zaznaczył Dowhan. - Jeśli Ekstraliga wyda zgodę na przełożenie derbów, wtedy my będziemy myśleć o ich organizacji.

- Wyrażam wielką radość z tego, że Falubaz przychylił się do naszego wniosku, bo jest szansa na to, że kibice żadnej z drużyn nie ucierpią i będą mogli w godnych warunkach obejrzeć derbowy pojedynek - stwierdził Komarnicki. - Dla dobra fanów obu zespołów zrobię wszystko, by załatwić formalności z przełożeniem meczu.

Decyzję o nowym terminie spotkania może podjąć Ekstraliga Żużlowa, ale wcześniej musi zwrócić się do telewizji z prośbą o zmianę terminu przeprowadzenia transmisji z derbów. TVP Sport wyda swoją opinię na ten temat, ale opinia ta wcale nie musi mieć wpływu na decyzję Ekstraligi.

Dadzą radę bez "zetzetki"?

Jeśli dojdzie do przełożenia meczu, Falubaz nie będzie mógł użyć rezerwy ZZ, która zostanie wykorzystana 12 maja w Lesznie i 22 czerwca w spotkaniu z Marmą. - Mamy tak silną drużynę, że poradzimy sobie bez "zetzetki" - powiedział Dowhan. - Nasza sytuacja w tabeli [Falubaz jest liderem ekstraligi - red.] pozwala na optymizm. A tak na marginesie, jeśli ktoś, kto ma medalowe aspiracje i boi się spotkania z drużyną, która korzysta z rezerwy ZZ, to ja tego nie rozumiem. Przecież nie zastąpi ona nam obecności Rafała w zespole. Żadnemu klubowi, także Stali, nie życzę, by musiał korzystać z "zetzetki", bo przecież wiąże się ona z chorobą lub kontuzją.