Sport.pl

Światowa bitwa o tłumiki

Polscy żużlowcy idą na wojnę z władzami speedwaya. Jeśli przegrają, Tomasz Gollob nie będzie mógł bronić mistrzostwa świata.
We wtorek Polacy głosowali przeciwko jeździe na motocyklach z nowymi tłumikami, które wprowadziła FIM. W poprzednim tygodniu mistrz świata Tomasz Gollob, srebrny medalista MŚ Jarosław Hampel i Janusz Kołodziej w imieniu całego środowiska oficjalnie zaprotestowali przeciwko startom z nowymi tłumikami. Napisali do Polskiego Związku Motorowego, że jazda z nimi zagraża życiu zawodników. Ograniczają moc motocykla i powodują upadki. PZMot zgodził się z argumentami najlepszych polskich żużlowców i postanowił, wbrew FIM, że w naszych ligach będzie można używać starych tłumików.

Odpowiedź Międzynarodowej Federacji Motocyklowej przyszła natychmiast. Dyrektor Generalny Guy Maitre odpisał, że argumenty Golloba, Hampela i Kołodzieja - że nie są w stanie kontrolować motocykla w związku z wprowadzeniem nowego homologowanego tłumika - są bezpodstawne. "W 2010 roku odbyło się 48 zawodów zaliczanych do mistrzostw świata, w których używano nowych tłumików, jest to 960 wyścigów, 3840 okrążeń i 768 indywidualnych zawodników. Nie złożono do organów prawnych FIM ani jednej skargi w związku z nowym tłumikiem. Nie odnotowano ani jednego incydentu z powodu nowego tłumika" - odpowiedział Maitre.

FIM nie zmieni przepisów. Szef federacji stwierdził wprost: "Wszelkie działania sportowe łączą się z niebezpieczeństwem i ryzykiem. Jeżeli zawodnik uważa, że biorąc udział zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami naraża swoje życie i zdrowie, musi powstrzymać się od uprawiania tego sportu".

Ani Gollob, ani żaden z innych polskich żużlowców nie ma zamiaru zrezygnować z jazdy na żużlu. Wczoraj i dziś na życzenie Głównej Komisji Sportu Żużlowego po dwóch zawodników z każdego klubu wydało opinię, czy chcą się poddać FIM i stosować nowe tłumiki, czy też nadal toczyć batalię. - Czekamy na wszystkie odpowiedzi. Z tych, które już nadeszły, część jest za, a część przeciw - mówi przewodniczący GKSŻ Piotr Szymański. Według informacji "Gazety" zdecydowana większość z 44 odpytanych sportowców będzie za starym sprzętem.

Jeśli żużlowcy, GKSŻ i PZMot podtrzymają swoją decyzję, w Polsce w tym roku nie odbędzie się żadna impreza międzynarodowa pod auspicjami FIM. - Byłaby to paranoja, gdybyśmy dopuścili do startów na sprzęcie, który uznaliśmy za niebezpieczny dla zdrowia i życia - tłumaczy Szymański.

Polski protest zagraża też występom Golloba i Hampla w Grand Prix, w którym bronią złotego i srebrnego medalu. Nasi najlepsi żużlowcy nie boją się jednak zakazu występów w GP, bo znają siłę polskiego żużla. Ogromna większość pieniędzy, która płynie do cyklu Grand Prix, pochodzi od polskich firm i miast. Jeśli Polacy w GP nie wystartują, angielskiej firmie BSI, która organizuje ten cykl, grozi krach. - Bez nas ta zabawa straci sens - mówi mistrz świata. BSI na razie nabrała wody w usta.

Nowe tłumiki

FIM postanowił wprowadzić ograniczenie hałasu we wszystkich sportach motocyklowych. Nowa norma dla żużla to 115 dB, przy czym zmianie uległy warunki pomiaru (np. obrotów silnika); stare tłumiki jej nie spełniły i nie uzyskały nowej homologacji.



Więcej o: