Sport.pl

Trzy punkty dla Włókniarza! Lwy pokonały w Lesznie Unię 51:39

Częstochowscy żużlowcy wykonali plan z nawiązką. Nie tylko wygrali niedzielny pojedynek w Lesznie, ale jeszcze odrobili dziesięć punktów straty z pierwszego spotkania i sięgnęli po punkt bonusowy.
Gospodarze przygotowali bardzo twardy tor, co ostatnio w Lesznie nie zdarzało się zbyt często. Co ciekawe, także zawodnicy gospodarzy mówili, że są tym zaskoczeni. - Tor nam przygotowali taki, że masakra - skomentował Przemysław Pawlicki.

Lesznianie mieli także inne powody do narzekania - w ich szeregach brakowało Tobiasza Musielaka i Fredrika Lindgrena.

W pierwszym kwietniowym meczu obu drużyn w Częstochowie w barwach Włókniarza nie było Emila Sajfutdinowa i Michaela Jepsena Jensena i wówczas Unia wygrała 50:40. Tym razem częstochowianie pojechali do Leszna w pełnym składzie. Odrobienie strat wydawało się jednak bardzo trudne.

Mecz nie zaczął się dobrze dla włókniarzy - już w pierwszym łuku pierwszego wyścigu upadł Rafał Szombierski. Częstochowianin został wykluczony, a gospodarze wygrali 4:2. Potem było lepiej. Okazało się, że tor, który sprzyjał dobrze startującym zawodnikom, służy i częstochowianom. W trzeciej gonitwie Rune Holta i Jensen strzelili spod taśmy i sięgnęli po pięć punktów. CKM objął prowadzenie 10:8, a chwilę później, gdy Adam Strzelec wyprzedził na ostatnim łuku Kennetha Bjerre, powiększył je do czterech punktów.

Ta różnica utrzymywała się bardzo długo, bo aż sześć kolejnych wyścigów kończyło się remisami. Na torze nie działo się zbyt wiele, o kolejności zwykle decydował start. Zmianę przyniósł XI bieg. Gospodarze strzelili spod taśmy i prowadzili 5:1, jednak kapitalnie zaatakował Holta, który wyprzedził Damiana Balińskiego i skończyło się na porażce 2:4. Przewaga Włókniarza zmalała do 32:34. Odpowiedź Lwów była natychmiastowa - w XII biegu kapitalnie wystartowali Grigorij Łaguta i Artur Czaja. Do końca nie dali sobie odebrać prowadzenia. Włókniarz wygrywał więc 39:33.

Wtedy trener Unii Roman Jankowski sięgnął po rezerwę taktyczną - Bjerre'ego, który po nieudanym początku wygrał dwa kolejne biegi. Na niewiele to się zdało. Sajfutdinow świetnie wystartował, wsparł Jensena i częstochowianie drugi raz sięgnęli po pięć "oczek". Prowadzili w meczu 44:34 i mogli być pewni zwycięstwa! Co więcej, całkiem realne stało się sięgnięcie po punkt bonusowy.

W XIV biegu znów szalał Holta. Bracia Pawliccy prowadzili, ale Rune zdołał wyprzedzić młodszego. Przed ostatnim wyścigiem było 38:46 i o losach dodatkowego punktu decydował ostatni wyścig. Ten bez problemu wygrała para Rosjan w barwach Włókniarza. Sajfutdinow zdobył tym samym komplet punktów. - Przez dwa tygodnie odpoczywałem w domu, jadłem pierogi mamy, spotykałem się z rodziną - mówił po meczu zadowolony Rosjanin. - Cieszę się ze zwycięstwa i z tego, że zdobyłem komplet punktów, bo już dawno w lidze mi się to nie udało.

Fogo Unia Leszno 39

Dospel Włókniarz Częstochowa 51

Unia: Przemysław Pawlicki 10 (3,2,3,1,1,0), Damian Baliński 3 (1,1,0,1), Mikkel Michelsen 0 (0,-,-,0), Grzegorz Zengota 4 (1,2,1), Kenneth Bjerre 10 (0,3,3,3,0,1), Marcin Nowak 1 (0,0,1), Piotr Pawlicki 11 (3,2,1,d,2,3)

Włókniarz: Grigorij Łaguta 12 (2,3,2,3,2), Rafał Szombierski 0 (w,0,-,0), Rune Holta 10 (2,2,2,2,2), Michael Jepsen Jensen 7 (3,1,1,2,0), Emil Sajfutdinow 15 (3,3,3,3,3), Artur Czaja 4 (2,0,2), Adam Strzelec 3 (1,1,1,0)

Więcej o: