Sport.pl

Ekstraliga szasta godzinami: derby o godz. 19.30, czyli o 17

TVP Sport - jeden ze sponsorów żużlowej ekstraligi, chciał transmitować w niedzielę 9 września lubuskie derby od godz. 19.30. Zarządcy ekstraligi zlekceważyli ustalenia ze sponsorem i zmienili godzinę meczu
Godz. 19.30, jako pora rozpoczęcia derbów w półfinale play-off Stelmetu Falubazu Zielona Góra ze Stalą Gorzów, była już domówiona z zielonogórskim klubem, który pełni rolę gospodarza spotkania. Stelmet Falubaz zaczął produkować plakaty i... dowiedział, się że pojedzie o godz. 17.

TVP Sport od kilku lat transmituje ekstraligowe spotkania i płaci za prawa do transmitowania meczów. Utarło się, że ma prawo do tego, by wybrać sobie pojedynki, które pokazuje i porę transmisji dla siebie najbardziej atrakcyjną.

Przed fazą półfinałową TVP Sport uznała, że największą widownię przed telewizory przyciągną lubuskie derby. W porozumieniu z Ekstraligą ustaliła, że w niedzielę 9 września spotkanie Stelmetu Falubazu ze Stalą rozpocznie się w dobrym czasie antenowym - o godz. 19.30. A drugi, mniej atrakcyjny mecz Azoty Tauron Tarnów - Unibax Toruń, o godz. 17.

Zarząd Ekstraligi zaakceptował sugestie telewizji. Poinformował kluby o godzinach rozpoczęcia spotkań.

- Potwierdziliśmy, że godzina nam odpowiada, a zaraz po tym rozpoczęliśmy przygotowania do meczu - powiedział reprezentant zielonogórskiego klubu Marek Jankowski. - Ruszyła produkcja plakatów informacyjnych.

Telewizja na swojej stronie internetowej podała do wiadomości godziny transmisji, co powtórzyły inne portale, zapamiętali kibice.

I nagle ekstraliga zmieniła zdanie - odwróciła prządek spotkań. Szefowie rozgrywek poinformowali, że mecz w Zielonej Górze rozpocznie się o godz. 17, a w Tarnowie o 19.30.

- Rozmawiałem z Jarosławem Idzim [zastępca dyrektora TVP Sport - red.], powiedział mi, że telewizja nie wyraziła zgody na zmiany, ale została zignorowana. Idzi był zdenerwowany, oświadczył, że zachowanie Ekstraligi nie ma nic wspólnego z profesjonalizmem - mówi Jankowski.

Protest TVP nic nie pomógł, Ekstraliga postawiła na swoim. A skąd wzięło się zamieszanie? Otóż któryś z zawodników tarnowskich czy toruńskich będzie miał problem z dotarciem do Tarnowa na godz. 17 po sobotnim turnieju Grand Prix w Szwecji.

Ostateczne terminy półfinałów play-off

9 września - godz. 17: Stelmet Falubaz Zielona Góra - Stal Gorzów, godz. 19.30: Azoty Tauron Tarnów - Unibax Toruń

16 września - godz. 17: Unibax Toruń - Azoty Tauron Tarnów, godz. 19.30: Stal Gorzów - Stelmet Falubaz Zielona Góra

Komentarz

Działanie Ekstraligi mocno mija się z profesjonalizmem. Lekceważenie telewizyjnego sponsora to nic innego jak strzał samobójczy. Nowe kontrowersyjne przepisy, ograniczenia finansowe, kary za byle co - tym ostatnio zajmuje się Ekstraliga. Dzięki temu polski żużel staje się produktem coraz słabszym. W kolejnym sezonie może być jeszcze gorzej. Czy ktoś zechce inwestować w marną jakość i pokazywać ją w telewizji? Po tym, jak w tym tygodniu Ekstraliga potraktowała TVP, potencjalni kandydaci na nabywców praw telewizyjnych z pewnością dogłębnie przeanalizują to, z kim może przyjść im współpracować.

A argumenty klubów, które obawiają się, że zawodnicy mogą nie zdążyć na mecz, są mało poważne. Każda z drużyn ma w swoich składach zawodników ścigających się w Grand Prix, a mimo to nie słychać, by ktokolwiek narzekał na to, że żużlowcy z dnia na dzień muszą przemieszczać się z odległych zakątków Europy. Niedawno najlepsi na świecie ścigali się w brytyjskim Cardiff. Nazajutrz jeździli w Ekstralidze, dla przykładu - Duńczyk Nicki Pedersen musiał dotrzeć aż do Rzeszowa. Nikt z tego powodu nie lamentował.

Więcej o: