Sport.pl

Żużlowi szalikowcy nie chcą być tłem dla serialu TVN

Toruń można pokazać w najlepszym czasie antenowym TVN jako miasto żużla, z tętniącą życiem Motoareną i żywiołowymi kibicami, ale sprzeciwiają się temu szalikowcy miejskiego zespołu. Plany magistratu i stacji mogą spełznąć na niczym
Główna bohaterka serialu "Lekarze", grana przez Magdalenę Różczkę, wraz z towarzyszącym jej Pawłem Małaszyńskim siedzi na trybunie Motoareny. Po wygranym przez torunian biegu para świętuje. W tle podświetlony stadion, entuzjastycznie reagujący tłum, nazwa Toruń.

Tak miasto mogłoby być prezentowane w serialu, który według planów powinien być hitem ramówki TVN. Stacja od września w swoim świetnym paśmie antenowym chce prezentować serial, w którym Toruń ma być eksponowany jak nigdy wcześniej.

Scenariusz "Lekarzy" nie jest skomplikowany: młoda chirurg - gra ją Różczka - wyjeżdża z Warszawy, by pracować w miejskim szpitalu w Toruniu. W obsadzie nie brakuje popularnych aktorów - od Małaszyńskiego, przez Danutę Stenkę, po Daniela Olbrychskiego, który w "Lekarzach" ma zaliczyć gościnny występ.

Serial to m.in. okazja do ukrytej promocji Torunia.

Za eksponowanie miasta tylko w pierwszej serii "Lekarzy" - pewne jest już, że będzie również druga - magistrat zapłaci 350 tys. zł. To ok. 23 tys. zł za odcinek. Zagwarantował za to minimum trzydzieści plenerowych ujęć miasta. Mają one rozdzielać poszczególne sceny. Według ustaleń bohaterowie serialu mają często rozmawiać o Toruniu - miasto powinno pojawić się w ich dialogach przynajmniej dziesięć razy. Jak zauważa Andrzej Pietrowski, dyrektor wydziału promocji urzędu miasta, tłem dla akcji mają być m.in. charakterystyczne punkty starówki. Główna bohaterka ma mieszkać na ul. Łaziennej.

Co istotne, umowa producentów serialu z urzędem miasta jest skonstruowana tak, że kwoty będą wpływać na konto dopiero po emisji każdego z odcinków. Jeśli więc w TVN Torunia nie będzie, pieniędzy za to nie dostanie.

Toruń płaci, ale i ma prawo do sugestii, co można pokazać w serialu TVN.

Jednym z miejsc, które można wykorzystać do promocji, jest Motoarena. Stadion żużlowy, który wybudowano za ponad 100 mln zł, w przyszłą niedzielę będzie areną zmagań zawodników Unibaksu i Stali Gorzów. To hit Enea Ekstraligi. Nawet mimo transmisji telewizyjnej na trybunach mogą być tłumy. Nie tylko ze względu na to, że do Torunia przyjedzie kandydat do zwycięstwa w lidze.

To także mecz, który może przesądzić o tym, czy Unibax awansuje do fazy play-off.

Teoretycznie byłoby to idealne tło dla akcji serialu. Sport w serialach pojawia się coraz częściej. To właśnie efekt współpracy producentów oraz urzędników. Polskie miasta coraz chętniej prezentują się przez pryzmat swoich sztandarowych drużyn, które traktują, jak lokalne wizytówki.

Bydgoszcz niedawno zapłaciła 50 tys. zł za promocję miasta w innym serialu TVN "Prawo Agaty". Tam główna bohaterka wybiera się m.in. na mecz piłkarzy bydgoskiego Zawiszy. Aktorka Agnieszka Dygant z wielką radością dopinguje drużynę w charakterystycznych niebiesko-czarnych strojach. Z kolei wcześniej TVN prezentował serial "39,5". Jednym z jego bohaterów jest zbliżający się do czterdziestki ojciec będący zagorzałym fanem żużla i miejskiego klubu - Falubazu. W serialu wiele razy prezentowano nagrania wykonane na stadionie, wśród publiczności i w trakcie meczów. W "39,5" żużel pokazywano jako sport rodzinny - taki, w którym tradycja przychodzenia na stadion przenoszona jest z ojca na syna.

Ze sportem motorowym mógłby się kojarzyć również Toruń. Czy jednak TVN będzie miał co pokazać?

Niewykluczone, że z efektownej oprawy zrezygnuje odpowiedzialna za nią grupa kibiców. "W związku z doniesieniami o zamiarach kręcenia scen do serialu 'Lekarze' przez stację TVN na Motoarenie (...) pragniemy wyrazić niezadowolenie z takich działań. Jako kibice Apatora wyrażamy swój sprzeciw przeciwko wykorzystywaniu Naszego wizerunku oraz wytwarzanej przez nas atmosfery panującej na stadionie przy ul. Pera Jonssona do celów komercyjnych ww. stacji, która to buduje negatywny wizerunek kibiców w mediach" - piszą w swoim oświadczeniu na stronie Krzyżacy.net.

Co oznacza sprzeciw? Stowarzyszenie "Krzyżacy" od dawna nie odpowiada na e-maile z redakcji "Gazety". Nieoficjalnie wiadomo, że grupa najzagorzalszych fanów toruńskiego zespołu jest skłonna zrezygnować z dopingu w tym meczu. Tak, by TVN nie mógł wykorzystać tego do realizacji serialu.

Więcej o: