Sport.pl

A może by tak wreszcie zrobić normalne derby?

W niedzielę lubuskie derby. Kiedyś zwykle oczekiwaliśmy świetnych, zaciętych wyścigów. Dziś myślimy głównie o tym, by rywalizacji sportowej znów nie przyćmiły wydarzenia, które ze sportem mocno się mijają. A może tym razem doczekamy się wreszcie wielkich derbów, rozgrywanych wyłącznie na torze?
13 maja cała Polska - za pośrednictwem TVP Sport - z zażenowaniem obserwowała to, co działo się wokół pierwszego w tym sezonie meczu derbowego w Gorzowie. Po tym, jak na stadion dotarła wieść o tym, że na innym torze śmierć poniósł Brytyjczyk Lee Richardson, w Gorzowie pogubili się wszyscy bez wyjątku. Począwszy od sędziego zawodów, poprzez prezesów klubów, zawodników, na osobach funkcyjnych obu zespołów kończąc. Mecz został przerwany za późno, dlatego doszło do wielkiego zamieszania, które pokazało światu żużel od najczarniejszej, bardzo brudnej strony. Kibice obu zespołów też wtedy - delikatnie mówiąc - nie zachwycili.

Cóż, było, minęło. Nie pierwszy raz i nie... a może jednak - łudźmy się, że ostatni raz mieliśmy do czynienia z niesmaczną żużlową wojenką zielonogórsko-gorzowską. Po wydarzeniach z 13 maja dość szybko z obu obozów słychać było głosy, że to, co działo się na gorzowskim stadionie, powinno być dla wszystkich nauką na przyszłość. Na lepszą przyszłość. Czy to, że przed niedzielnym rewanżem (początek o godz. 17.30) w Zielonej Górze jest nad wyraz spokojnie, to efekt owej nauki? Niebawem się przekonamy, ale faktem jest, że strony przed meczem bardziej zajmują się sportowym aspektem derbów niż złośliwymi utarczkami.

Gorzowian z pewnością bardziej interesuje to, jak "postawić na nogi" słabego ostatnio kapitana Tomasza Golloba, a zielonogórzanie zadają sobie pytanie, czy wracający na tor po kontuzji Patryk Dudek będzie równie skuteczny jak przed urazem ręki.

Co z tym Gollobem?

Tomasz Gollob ma wyraźnie słabszy sezon. Nie idzie mu szczególnie w meczach na gorzowskim torze. Ostatnio po dwóch nieudanych startach mógł pakować motocykle, trener Piotr Paluch zastąpił go m.in. juniorem Bartoszem Zmarzlikiem. Mistrz świata sprzed dwóch lat przed derbami stracił w składzie Stali pozycję zawodnika prowadzącego parę. W Zielonej Górze spekuluje się, że Tomasz Gollob może w meczu w ogóle nie wystąpić, że goście zastosują przepis o zastępstwie zawodnika. To jednak nie jest wcale takie proste, bo wówczas Stal musiałaby sobie radzić bez swojego kapitana jeszcze w jednym spotkaniu. Żużlowiec pewnie będzie się ścigał i wcale nie jest powiedziane, że właśnie na zielonogórskim torze wybudzi się z kryzysu. Sam przecież mówi, że... - Nic się nie dzieje. Problem jest w sprzęcie - mówił Tomasz Gollob "Sportowym Faktom" i zauważył, że kiepsko mu się wiedzie szczególnie w Gorzowie. - Ten tor się zmienił, jeździmy na zupełnie innym torze niż wcześniej - powiedział zawodnik Stali. - Teraz na pewno dużo pracy włożę w swój sprzęt, przede wszystkim na tym torze. Na pewno nie ma problemu z moją jazdą, jeżeli w Malilli wychodzi, na innych torach też w miarę wychodzi, a tylko tutaj nie wychodzi... Trzeba na spokojnie to wszystko przetrawić, a później dołączyć się punktami do zespołu.

- Uważam, że nie ma co się oglądać, w jakiej formie jest Gollob czy jakiś inny zawodnik - twierdzi kapitan Falubazu Piotr Protasiewicz. - To jest nowy mecz i wszyscy wiemy, że Tomasz potrafi się spiąć na takie najważniejsze mecze dla Stali. Ja bym nie upatrywał w tym jakichś szans. Trzeba się skupić na własnym przygotowaniu. Uważam, że Stal u siebie jest na pewno mocniejsza niż na wyjazdach. Aczkolwiek mają zawodników, którzy są w stanie załatać dziury w składzie. U nas troszeczkę może tego brakować. Wierzę jednak, że na własnym podwórku po powrocie Patryka Dudka będzie nam troszeczkę łatwiej.

"Duzers" już się nudzi

Patryk Dudek ponad trzy tygodnie odpoczywał od żużla po kontuzji, której doznał 1 lipca na torze we Wrocławiu. Falubaz przegrał tamten mecz ze Spartą, później wygrał u siebie z Wybrzeżem Gdańsk, a ostatnio znów został pokonany, tym razem w Rzeszowie. - Oglądanie meczu z trybun to nie dla mnie - mówił "Duzers". - To zbyt nudne, muszę wrócić i pomóc drużynie.

Junior Falubazu jest już po pierwszych treningach, będzie gotowy na derby. Nie jest nadmiernym optymistą. Tak jak wielu obserwatorów poczynań zielonogórskiej drużyny obawia się, że w zespole znów może pojawić się "dziura". Trener Rafał Dobrucki wstawił do składu Łukasza Jankowskiego, może go zastąpić Krzysztofem Jabłońskim bądź Jonasem Davidssonem. Sezon pokazuje, że żaden z tych zawodników nie gwarantuje jednak jazdy na wysokim poziomie. Duże wpadki miewa też kreowany na jednego z liderów drużyny Rune Holta. - To będzie dla nas bardzo ciężki mecz - powiedział Patryk Dudek magazynowi "Tylko Falubaz. - Nie liczę, że odrobimy stratę i zdobędziemy bonusa, a nawet powiem, że mam obawy, czy zwyciężymy. Każdy zawodnik Stali w tym sezonie, co pokazał szczególnie ich ostatni pojedynek z Tarnowem, jeździ dobrze. Jak zawodzi jeden żużlowiec, to inny bardzo dobrze wypełnia tę lukę. Przy naszej, niestety, nieregularnej jeździe boję się o wynik. Zabieram się ostro za treningi i będę starał się dojść do formy. To dla mnie bardzo ważne, żeby wrócić na tor i zaprezentować się w meczu derbowym najlepiej, jak potrafię.

STELMET FALUBAZ ZIELONA GÓRA - STAL GORZÓW

Niedziela - godz. 17.30, stadion przy ul. Wrocławskiej w Zielonej Górze (otwarcie bram stadionu o godz. 15.30). Transmisja w TVP Sport.

Pierwszy mecz: 21:44, punkt bonusowy zdobędzie lepsza drużyna w dwumeczu.

Falubaz: 9. Piotr Protasiewicz, 10. Łukasz Jankowski, 11. Aleksandr Łoktajew, 12. Rune Holta, 13. Andreas Jonsson, 14. Adam Strzelec, 15. Patryk Dudek.

Stal: 1. Michael Jensen, 2. Tomasz Gollob, 3. Niels Iversen, 4. Matej Zagar, 5. Krzysztof Kasprzak, 6. Bartosz Zmarzlik, 7. Adrian Cyfer.

Więcej o: