Sport.pl

Falubaz w wielkim finale, Stal pojedzie o brąz [FOTOREPORTAŻ]

Zielonogórscy żużlowcy znokautowali gorzowską Stal w lubuskich derbach, decydujących o miejscu w finale ekstraligi. Już w niedzielę Falubaz w starciu o złoto zmierzy się z Unią Leszno.
- Postaram się wykrzesać z naszych zawodników dodatkowe siły, odpowiednio ich zmobilizować, żeby w trudnej sytuacji, w której się znaleźliśmy nie poddali się, nie bali się nikogo, nawet mistrza świata - powiedział przed meczem prezes Falubazu Robert Dowhan. Trudna sytuacja, o której mówił dotyczyła kontuzji jednego z liderów drużyny Grega Hancocka.

Od początku tygodnia kibice Falubazu łudzili się, że Amerykanin jednak przyjedzie do Zielonej Góry i po tym, jak zrezygnował z wtorkowego startu w Szwecji, liczyli, że pomoże Falubazowi w walce o finał. Jeszcze we wtorek wieści płynące z klubu mówiły o tym, że Hancock przyleci do Polski i po konsultacji z trenerem Falubazu Markiem Cieślakiem zdecyduje, czy da radę ścigać się w derbach. Ale w środę rano wpis "Herbiego" na Twitterze rozwiał wątpliwości. "Ostatnia noc była świetna dla Piraterny [szwedzka drużyna Hancocka, która awansowała do finału Elitserien - red.]. Życzę dokładnie tego samego Slangerup [drużyna z Danii, w której jeździ Greg - red.] i Falubazowi. Bądźcie szybcy!" - napisał Amerykanin. Stało się jasne, że zielonogórzanie będą musieli radzić sobie bez jednego ze swoich liderów, dla którego w tej chwili celem numer jeden jest obrona pierwszej lokaty w cyklu Grand Prix i walka o tytuł mistrza świata. - Jestem blisko mistrzowskiego tytułu, szkoda, że doznałem urazu, ale na sobotę będę dobrze przygotowany - mówił Greg Hancock, który w sobotę w Gorican z pewnością stanie na starcie turnieju o Grand Prix Chorwacji. - Potrzebuję jak najwięcej wolnych dni, bo kontuzje nie leczą się u mnie tak szybko, jak u młodych żużlowców. Jeszcze kilka dni i wszystko będzie dobrze. Przy tego typu urazach zwykle potrzeba trzech-czterech tygodni przerwy w jeździe. Staram się jednak jak najszybciej wrócić do zdrowia.

Bez Grega Hancocka zielonogórzanie radzili sobie nadspodziewanie dobrze. Kibice przecierali oczy ze zdumienia, jak gospodarze nokautowali rywala na początku spotkania. Po czterech wyścigach było już 19:5, czyli Falubaz już wtedy z nawiązką odrobił straty poniesione w pierwszym półfinale w Gorzowie. Rezerwy taktyczne, którymi trener Stali Czesław Czernicki próbował ratować wynik na niewiele się zdawały, po ośmiu biegach było 33:15, a po kolejnych dwóch - 40:20.

W drugiej części spotkania goście nieco się podnieśli po ciężkim nokaucie, ale gospodarze kontrolowali wynik. Wreszcie lepiej zaczął ścigać się kapitan gorzowian Tomasz Gollob, który na początku meczu tracił na dystansie dobre pozycje. Wyprzedzali go m.in. Grzegorz Zengota i junior Falubazu Patryk Dudek.

Bezbarwnie przez cały mecz ścigał się inny lider Stalowców Duńczyk Nicki Pedersen. I tylko Słoweniec Matej Zagar trzymał fason w obozie gorzowskim.

W zespole Falubazu nie było słabych punktów i pewnie gdyby w niektórych wyścigach sobie nie przeszkadzali, to ich zwycięstwo byłoby jeszcze wyższe.

Już w najbliższą niedzielę zielonogórzanie w pierwszym meczu o złoto zmierzą się na wyjeździe z Unią Leszno. Początek spotkania o godz. 19.30. Gorzowianom pozostaje rywalizacja o brązowy medal. Stal w niedzielę o godz. 17.15 podejmie drużynę Unibaksu Toruń.



OPINIE O MECZU

Marek Cieślak (trener Stelmetu Falubazu): - Piękny wynik, jestem szczęśliwy, że już pierwszy rok mojej pracy w Falubazie zakończę z medalem. Oczywiście ostro będziemy walczyć o złoto. Dziękuję wszystkim moim zawodnikom, którzy stworzyli wspaniałe widowisko. Dlaczego nam tak dobrze wyszedł początek meczu? To moja tajemnica.



Czesław Czernicki (trener Caelum Stali): - Nie zakładałem takiego wyniku, sądziłem, że będzie to mecz na styku, próbowaliśmy walczyć jak umieliśmy. Na naszą porażkę złożyły się przede wszystkim przerwany pierwszy mecz w Gorzowie oraz słaba dyspozycja Nielsa Iversena, Hansa Andersena i pop części Nicki Pedersena. Nie miałem żadnych zastrzeżeń do przygotowania zielonogórskiego toru.



Grzegorz Zengota (Stelmet Falubaz): - Mam nadzieję, że przede mną już tylko tak dobre starty, jak dziś. Ciężko i długo dochodziłem po kontuzji do wysokiej formy, nie mogę się już doczekać finału. Mam nadzieję, że czekają nas już tylko wyłącznie dobre mecze.



Matej Zagar (Caelum Stal): - Wielkie gratulacje i szacunek dla zielonogórzan, którzy byli bardzo mocno zdeterminowani. Ja jeździłem nieźle, ale dziś liczył się wynik drużyny. Szkoda, że nam się nie udało.

 

ZIELONA GÓRA - GORZÓW

1. wyścig - 5:1 - Strzelec, Dudek, Zmarzlik, Cyran

2. wyścig - 4:2 (9:3) - Zengota, Gollob, Jonsson, Andersen

3. wyścig - 5:1 (14:4) - Davidsson, Jonsson, Zagar, Iversen,

4. wyścig - 5:1 (19:5) - Protasiewicz, Strzelec, Zmarzlik, Pedersen (w)

5. wyścig - 3:3 (22:8) - Davidsson, Pedersen, Gollob, Zengota

6. wyścig - 2:4 (24:12) - Zagar, Protasiewicz, Iversen, Strzelec

7. wyścig - 5:1 (29:13) - Zengota, Jonsson, Pedersen, Zmarzlik

8. wyścig - 4:2 (33:15) - Protasiewicz, Zagar, Dudek, Gollob

9. wyścig - 3:3 (36:18) - Zagar, Jonsson, Zengota, Iversen

10. wyścig - 4:2 (40:20) - Protasiewicz, Pedersen, Davidsson, Zmarzlik

11. wyścig - 1:5 (41:25) - Zagar, Gollob, Zengota, Protasiewicz

12. wyścig - 3:3 (44:28) - Gollob, Dudek, Davidsson, Cyran

13. wyścig - 3:3 (47:31) - Pedersen, Davidsson, Jonsson, Iversen

14. wyścig - 5:1 (52:32) - Zengota, Jonsson, Andersen, Pedersen

15. wyścig - 2:4 (54:36) - Gollob, Protasiewicz, Zagar, Davidsson



STELMET FALUBAZ ZIELONA GÓRA - CAELUM STAL GORZÓW 54:36

Stelmet Falubaz: Andreas Jonsson 10+5 bonusów (1,2,2,2,1,2), Grzegorz Zengota 11+1 (3,0,3,1,1,3), Greg Hancock - zastępstwo zawodnika, Jonas Davidsson 10+1 (3,3,1,1,2,0), Piotr Protasiewicz 13 (3,2,3,3,0,2), Patryk Dudek 5+1 (2,1,2), Adam Strzelec 5+1 (3,2,0).

Caelum Stal: Tomasz Gollob 11+2 bonusy (2,1,0,2,3,3), Hans Andersen 1 (0,-,-,-,1), Matej Zagar 13 (1,3,2,3,3,1), Niels Iversen 1 (0,1,0,0), Nicki Pedersen 8 (w,2,1,2,3,0), Łukasz Cyran 0 (0,-,0), Bartosz Zmarzlik 2 (1,1,0,0).

Więcej o: