Sport.pl

Protas wraca z mocniejszą głową

Cezary Konarski
26.08.2011 10:05
A A A

Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja

Po co Piotr Protasiewicz wraca do żużlowego cyklu Grand Prix, skoro przez lata ścigał się tam słabo? - Bo teraz mam mocniejszą głowę i jestem silniejszy niż kiedykolwiek - mówi kapitan Falubazu Zielona Góra.
Sezon 1997 - Piotr Protasiewicz po raz pierwszy jest stałym uczestnikiem Grand Prix, w klasyfikacji zajmuje 13. miejsce. W kolejnym roku jest słabiej - 21. lokata, w sezonie 2001 - 20. pozycja, dwa lata później - 11. miejsce, a w sezonach 2004 i 2006 - odpowiednio 15. i 16. Niepowodzenia wyraźnie zniechęciły zawodnika do rywalizacji z najlepszymi na świecie, był czas, że nie chciał o Grand Prix nawet słyszeć. Co więc po pięciu latach zmieniło się w nastawieniu żużlowca do imprezy, w której - poza momentami niezłej jazdy - głównie oglądał plecy rywali?

Pierwsze zamknięcie tematu

Cofnijmy się o parę lat. W 2007 r. "Protas" wraca do swojego macierzystego klubu w Zielonej Górze, w jego planach nie ma już miejsca na starty w Grand Prix, choć w kolejnych sezonach próbuje jeszcze ścigać się w eliminacjach. Bardziej jednak skupia się na tym, by dobrze punktować w ekstralidze, a jego reprezentacyjne ambicje sięgają miejsca w reprezentacji Polski na drużynowy Pucharu Świata, rywalizacja indywidualna spada na dalszy plan. - Sam powrót do Grand Prix i zadowolenie z tego nie wchodzą w grę. Wracałem już tyle razy, dlatego jeśli znowu miałbym tam startować, to tylko na takim poziomie, który zadowoliłby i mnie i kibiców - mówił wtedy Protasiewicz. - Nie będzie już tych trzydniowych wyjazdów, z których po niepowodzeniach wracałem rozbity psychicznie. Wiadomo jak w Grand Prix spisywałem się ostatnio. Niech to zostanie gdzieś we mnie.

W kolejnych sezonach "Protas" stara się już nawet nie rozmawiać o swoim powrocie do Grand Prix, wydaje się, że temat faktycznie na stałe zostaje zamknięty. Choć - trzeba zaznaczyć - zielonogórzanin wciąż nie rezygnuje z udziału w eliminacjach. Uważa, że trzeba korzystać z okazji do startów, ale nie stawia przed sobą żadnych konkretnych celów.

Drugie zamknięcie tematu

Przed dwoma laty w finale eliminacji Protasiewicz ociera się jednak o awans do grona najlepszych na świecie. Wynik uzyskany w Grand Prix Challenge stawia go w roli pierwszego rezerwowego dla stałych uczestników cyklu w sezonie 2010. Traf chce, że w jednym z turniejów rękę łamie Rosjanin Emil Sajfutdinow, to sprawia, że przed wychowankiem Falubazu otwiera się szansa na start w Grand Prix. Korzysta z niej, ale pierwsza próba - w Kopenhadze - kończy się fatalnie, pięć zer, czyli żużlowa olimpiada, to wstydliwe osiągnięcie. - Wszyscy wiemy, jak ja w tych cyklach Grand Prix jeździłem, teraz pojechałem trochę z łapanki, w ogóle nie byłem przygotowany - mówił "Protas". - Żeby przywieźć pięć zer, to trzeba naprawdę bardzo się postarać. Trochę wstydu przyniosłem sobie i kibicom. Trudno, temat Grand Prix trzeba zamknąć.

"Olimpijczyk" decyduje się jednak na start w Toruniu. Jest trochę lepiej niż w Danii, ale też kiepsko, dlatego po zawodach oświadcza: - To był mój ostatni turniej w Grand Prix. Nie potrafię się już chyba odnaleźć w tym cyklu, w tej całej rywalizacji.

Wtedy rezygnuje też z udziału w eliminacjach, a selekcjoner kadry narodowej Marek Cieślak tak to komentuje: - Piotrek wciąż jest bardzo dobrym zawodnikiem, ale jego czas w Grand Prix minął. Dlatego radzę mu, by zszedł na ziemię, niech się raczej realizuje w tym, na co go jeszcze stać.

Trzecie zamknięcie tematu

W kolejnych turniejach kontuzjowanego Emila Sajfutdinowa zastępują inni. Ale niespełna trzy miesiące po turnieju w Toruniu - po kolejnym urazie Rosjanina - Protasiewicz znów otrzymuje zaproszenie startu w GP, w ostatnich zawodach w Bydgoszczy. Zielonogórzanin niespodziewanie mówi: - Nie przypuszczałem, że Emil będzie miał tak ogromnego pecha i przez kolejną kontuzję nie wystartuje do końca sezonu. Zapowiadałem, że występem w Toruniu zakończę swoją karierę w Grand Prix, jeśli jednak otworzyła się szansa na to, by pojechać w Bydgoszczy, na torze, na którym spędziłem wiele pięknych lat swojej kariery, to postanowiłem z niej skorzystać. Fajnie byłoby zamknąć ten rozdział w moim życiu dobrym występem. Bydgoszcz to siedziba firmy Pentel, mojego głównego sponsora, i to właśnie jemu tym występem chcę podziękować za pomoc.

Na bydgoskim torze idzie mu całkiem nieźle, m.in. wygrywa dwa wyścigi i awansuje do półfinału. Finał był blisko, ale po prostym błędzie "Protas" jednak odpada z rywalizacji. Zaraz po zawodach mówi: - Nie mam już 20 lat, a 35. Trzeba się na czymś skupić. Mam wieloletni kontrakt w Zielonej Górze i chciałbym poświęcić się występom ligowym. Do Grand Prix droga jest zbyt długa, no chyba że będę w jakiejś megaformie. Zobaczymy, ale na chwilę obecną zakończyłem występem w Grand Prix w Bydgoszczy moje starty w cyklu.

Coś tu jednak jest do otwarcia

Kilka dni później słyszymy jednak od "Protasa" coś takiego: - Powiem tak: tylko zwierzę nie zmienia zdania. Dlatego, gdybym czuł się świetnie i miał świetny sprzęt, to niewykluczone, że jeszcze bym się szarpnął, ale to odległy temat.

Ten odległy temat wyraźnie staje się bliski po kilku miesiącach. U progu sezonu Protasiewicz zapewnia, że w przerwie zimowej przygotowywał się jak nigdy dotąd, że liczy na wyraźne odrodzenie się w roli żużlowca. I faktycznie sezon jest dla niego kapitalny. Zielonogórzanin oprócz tego, że jest jednym z najlepszych zawodników w ekstralidze, to staje się podporą reprezentacji Polski, a kolejne etapy eliminacji do Grand Prix forsuje z łatwością. Nie mówi wprost o powrocie do cyklu, ale przed turniejem Grand Prix Challenge chyba już nikt nie ma wątpliwości, że "Protas" stawia na awans. - Moje wyniki pokazują, że jestem gotów do rywalizacji z najlepszymi, czuję, że mogę podjąć z nimi walkę - mówił przed wyjazdem na zawody do szwedzkiej Vetlandy. Zajmuje trzecie miejsce, dostaje stały numer w Grand Prix 2012 i od razu zaznacza: - Cieszę się, że wracam, to jest jednak dopiero początek drogi. Statystowanie mnie nie interesuje, a ja czuję się na siłach, by jeszcze kartę Grand Prix w mojej karierze zapisać na nowo.

Z siłą większą niż kiedykolwiek

Co stało się z Piotrem Protasiewiczem w tym sezonie? Jak to możliwe, że w tak krótkim czasie, tak mocno zmienił podejście do żużla? - Oczywiście mogą zdarzać się wzloty i upadki, ale wydaje mi się, że chyba trafiłem na odpowiednio wysoki pułap, jeśli chodzi o moje podejście do żużla. Czuję się po prostu mocny - twierdzi kapitan Falubazu, który po turnieju w Vetlandzie zdradził, że przed tegorocznym sezonem poprosił o pomoc psychologa. - Zimą w Zielonej Górze rozpocząłem pracę z bardzo dobrą panią, która pomaga mi, bym miał silniejszą głowę wtedy, gdy presja staje się bardzo duża - powiedział "Protas". - W Grand Prix to był mój największy problem, mam nadzieję, że teraz zniknie, czuję, że narodziłem się na nowo. Jeśli chcesz jeździć bardzo dobrze na żużlu, to oprócz dobrych silników i kondycji, musisz mieć też pozytywne myśli, a ja z tym miałem największy problem. W rozgrywkach ligowych jeździłem bardzo dobrze, ale słabo w finałach Pucharu Świata i w Grand Prix. Teraz jestem gotowy, silniejszy niż kiedykolwiek.

Zielonogórzanin zaznacza też, że już przed rokiem miał plan, by znów ścigać się w światowej elicie. - Po Grand Prix w Bydgoszczy, kiedy zastępowałem Emila, powiedziałem mojemu teamowi, że chcę wrócić do Grand Prix - stwierdził Protasiewicz. - Po dziesięciu miesiącach udało mi się. Uważam, że jestem gotowy na starty z najlepszymi na świecie. Oczywiście nie obiecuję od razu zwycięstw w turniejach, ale mentalnie czuję się dużo mocniejszy. Nie jestem szczęśliwy z samego faktu awansu, ja w GP chcę się ścigać tak samo dobrze, jak w meczach ligowych i tegorocznym Pucharze Świata. To jest mój plan na kolejny sezon.

Zobacz więcej na temat:

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

  • PGE Ekstraliga 2017

    lp. Drużyna M Pkt. M.Pkt.
    1 Falubaz Zielona Góra 1 2 +18
    2 Stal Gorzów 1 2 +2
    3 Get Well Toruń 2 0 -20
    4 BETARD SPARTA Wrocław 0 0 0
    5 GKM Grudziądz 0 0 0
    6 ROW Rybnik 0 0 0
    7 FOGO Unia Leszno 0 0 0
    8 Włókniarz Częstochowa 0 0 0

  • Żużel. Grand Prix 2016

    lp. zawodnik punkty
    1 Greg Hancock 139
    2 Tai Woffinden 130
    3 Bartosz Zmarzlik 128
    4 Chris Holder 126
    5 Jason Doyle 123
    6 Piotr Pawlicki 99
    7 Antonio Lindback 93
    8 Niels-Kristian Iversen 91
    9 Matej Zagar 90
    10 Maciej Janowski 90
    11 Fredrik Lindgren 88
    12 Peter Kildemand 68
    13 Nicki Pedersen 62
    14 Andreas Jonsson 52
    15 Chris Harris 40
    16 Michael Jepsen Jensen 31
    17 Martin Smolinski 8
    18 Paweł Przedpełski 8
    19 Patryk Dudek 8
    20 Krzysztof Kasprzak 7
    21 Daniel King 7
    22 Anders Thomsen 5
    23 Kim Nilsson 5
    24 Peter Ljung 4
    25 Vaclav Milik 3
    26 Brady Kurtz 2
    27 Tobias Kroner 2
    28 Sam Masters 2
    29 Jack Holder 2
    30 Jacob Thorssell 1
    31 Denis Stojs 1
    32 Nick Skorja 1
    33 Daniel Kaczmarek 1
    34 Kacper Woryna 1

Najczęściej czytane