Sport.pl

MŚ Seefeld 2019. Justyna Kowalczyk wróciła na trasę. Pobiegła w finale MŚ razem z naszą wielką nadzieją

Cztery złota, cztery srebra i pięć brązów - tyle medali na imprezach mistrzowskich zdobyła w swojej karierze Justyna Kowalczyk. Teraz trener Justyna dyktuje tempo nowej nadziei polskich biegów narciarskich, Monice Skinder. 36-letnia mistrzyni i juniorka, która niedawno skończyła 17 lat, w niedzielę dobiegły razem do 10. miejsca w sprincie drużynowym na MŚ w Seefeld.

Skinder miała 20 dni, gdy Justyna Kowalczyk debiutowała w Pucharze Świata. Kiedy jedna z najlepszych biegaczek narciarskich w historii zdobywała pierwsze punkty w karierze, Monika miała miesiąc. Miesiąc temu Skinder zdobyła srebrny medal juniorskich mistrzostw świata w Lahti. Krążek wywalczyła w sprincie stylem klasycznym. W niedzielę „klasykiem” pokonała aż sześć odcinków liczących 1,2 km. Dawała zmiany mistrzyni, do której sukcesów chciałaby kiedyś nawiązać. Bywało, że traciła to, co wypracowywała Kowalczyk, ale z całych sił pracowała, by pokazać, że rzeczywiście – jak przed mistrzostwami zapowiadali Norwegowie – tworzy z Kowalczyk „fascynujący i zaskakująco silny duet”

Wielki zaszczyt

Od przyjazdu do Seefeld Monika marzyła o tym starcie. - Wiadomo, że pobiec z Justyną to by był dla mnie wielki zaszczyt – mówiła w rozmowie ze Sport.pl w czwartek, po swoim debiucie w MŚ

Sprint indywidualny Monice nie wyszedł jak chciała. – Jestem rozczarowana – przyznawała po 55. miejscu. Ale trener Justyna tłumaczyła swoją (i Aleksandra Wierietielnego) podopieczną. - Pobiegłaby szybciej, gdyby to była wcześniejsza część sezonu. Teraz dopiero pierwszy raz przegrała w sprincie z którąkolwiek z naszych dziewczyn. Ale to nie jest główna impreza dla Moniki. Dla niej najważniejsze były mistrzostwa świata juniorów [zdobyła tam srebrny medal]. A jeszcze później, po drodze do Seefeld, miała Zimowy Olimpijski Festiwal Młodzieży Europejskiej [wywalczyła na nim złoto i brąz] i to Sarajewo nie było dość dobrze zorganizowane, więc na tym straciła – tłumaczyła Kowalczyk. 

Mistrzyni z gimnazjum

Gdy pytaliśmy trener Justynę czy to z Moniką pobiegnie w niedzielę, nie miała wątpliwości. - Monika jest przewidziana do startu. Myślę, że gdyby zaraz po sprincie indywidualnym mogła pobiec jeszcze raz, to pobiegłaby już dużo lepiej. Dlatego jeśli tylko któraś z nas się nie rozchoruje albo nie poczuje bardzo słabo w dzień startu, to pobiegniemy razem – mówiła Kowalczyk. 

W Skinder trudno nie wierzyć, bo ona już od dwóch lat pokazuje nieprzeciętny talent. Mając 15 lat zdobyła złoty medal mistrzostw Polski w sprincie. Wygrała jako gimnazjalistka trenująca poza kadrami, w klubiku z Tomaszowa Lubelskiego. W Pucharze Świata startowała dopiero cztery razy, a już wywalczyła punkty, zajmując 20. miejsce w sprincie w Dreźnie, w styczniu tego roku. - Po cichu liczyłem, że dla promocji zawodniczki i dla jej rozwoju Polski Związek Narciarski zdecyduje się ją wysłać na igrzyska olimpijskie do Pjongczangu. Niestety, igrzyska uciekły. Całe szczęście, że na wiosnę pojechała z Justyną Kowalczyk na trzytygodniowe roztrenowanie i po nim została dołączona do teamu. Bardzo wysoko oceniam ten team, między dziewczętami jest wielka rywalizacja – mówił w niedawnej rozmowie ze Sport.pl Waldemar Kołcun, który przez lata szlifował talent Skinder. 

Marcisz i Skinder pędzą za nauczycielką

W sobotę 27. miejscem w biegu łączonym na 15 km (7,5 km „klasykiem” + 7,5 km „łyżwą”) światu przedstawiła się 18-letnia Izabela Marcisz.

W niedzielę Skinder potwierdziła to, co o niej już mówią. W styczniu w Lahti polska dziewczyna urodzona w roku 2001 stała na podium juniorskich MŚ z Norweżką i Finką urodzonymi w roku 1999. Już wtedy można było uznać, że rozwija się szybciej od potencjalnych przyszłych gwiazd z krajów będących narciarskimi potęgami. Teraz w Seefeld Skinder jeszcze dalej ucieka młodym rywalkom. A tempo dyktuje najlepsza nauczycielka.

Więcej o:
Komentarze (28)
MŚ Seefeld 2019. Justyna Kowalczyk wróciła na trasę. Pobiegła w finale MŚ razem z naszą wielką nadzieją
Zaloguj się
  • bulfina

    Oceniono 14 razy 12

    Artykuł napisany tak chaotycznie ze po paru zdaniach juz sie nie chce dalej czytać

  • eurotram

    Oceniono 20 razy 6

    Nie wiem co będzie dalej,ale na razie nie widzę wielkich powodów do optymizmu. 10-te miejsce,osiągnięte w zasadzie dzięki Justynie wyciągniętej z zamrażarki; młoda ma jeszcze dużo pracy przed sobą. A przepaść między odkurzoną Justyną i resztą budzi tylko przerażenie i łzy...

  • pollion1

    Oceniono 5 razy 3

    Monika Skinder pokazała klasę ,poznaje ten astmatyczny świat wszystko przed nią a dziesiąte miejsce wśród najlepszych na świecie to na początek .....

  • nilreb030

    Oceniono 4 razy 2

    Pani Justyna zasluguje na najwyzszy SZACUNEK za caloksztalt kariery i ze bedac faktycznie juz Trnerka poswiecila sie dla Polski i wlasnej podopiecznej zeby pokazac jeszcze jak mozna walczyc

  • boliver

    Oceniono 4 razy 2

    Szacunek,,

  • facio60

    Oceniono 2 razy 0

    Coś nam przycichł prezes PZN. W ogóle go nie ma w mediach. Widać przeczuwa pismo nosem, że cał mistrzostwa zakończą się klapą. Co do następnych MŚ to już nie mam wątpliwości, że wyniki będą tragiczne. Mam na myśli w obu przypadkach i skoki i biegi.

  • tpdlagier

    Oceniono 1 raz -1

    Tak tak. Najważniejsze że ćwierćmózgi kopią piłkę i od lat pokazują dna dna. Tylko to się liczy dla kibiców. Dlatego inne dyscypliny leżą. Kiedy siatkarze wygrali memoriał Wagnera GW ani słowem o tym nie napisała. Był artykuł o transferach ćwierćmózgów.

  • spectator_zm

    Oceniono 2 razy -2

    Poza skokami, całkowicie odpuszczam sobie te mistrzostwa. Nie interesują mnie kolejne złota Norwegów w biegach, czy Niemców w kombinacji norweskiej. Te dyscypliny leża u nas i kwiczą i nijak nie może pomóc tutaj emerytowana już Justyna Kowalczyk. Trwa kompletna zapaść i nie za bardzo wierzą, by Monika Skinder miała tyle samozaparcia, by wytrwać w ciężkim treningu przez lata. Już mieliśmy kilka takich talentów i wszystko przepadło. Gdzie jest Sylwia Jaśkowiec? Wydawało się, że przejmie schedę po Justynie, ale też nie dała rady. Gdzie są biegacze? Nie ma! Coraz gorzej z nimi!
    O kombinatorach też nie warto wspominać. Ich bieganie ciągle jest na poziomie amatorskim i choćby nie wiem jak dobrze skakali, niczego nie zwojują.
    Jedynie w skokach mamy jeszcze nadzieję na medal, ale jeśli dziś forma będzie taka jak wczoraj, to... witamy ponownie w mrokach średniowiecza!

  • grzegorz-g1953

    Oceniono 3 razy -3

    I to ma być sukces? Moim zdaniem porażka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX