Sport.pl

Biegi narciarskie. Pomysł na igrzyska: Justyna Kowalczyk w sztafecie z biathlonistką

Krótko przed igrzyskami w Pjongczangu Justyna Kowalczyk skończy 35 lat. Jej młodsze koleżanki ze sztafety pokończyły kariery, dlatego PZN chce, by w Korei biegaczkom pomogły biathlonistki. - Start którejś z naszych dziewczyn absolutnie byłby wymierną pomocą dla biegaczek. Ale nie wiem czy do tego dojdzie - mówi Dagmara Gerasimuk, prezes Polskiego Związku Biathlonu.

Kornelia Kubińska, Justyna Kowalczyk, Sylwia Jaśkowiec i Paulina Maciuszek – w takim składzie Polki biegły w sztafecie na igrzyskach w 2014 i 2010 roku. Z tej grupy pierwsza odpadła Maciuszek. Córka mistrza świata Józefa Łuszczka po raz ostatni w Pucharze Świata zaprezentowała się w grudniu 2014 roku. Później leczyła kontuzje, została mamą i do wyczynowego sportu już nie wróciła. Czyli z nartami skończyła bardzo szybko, w wieku 29 lat. Kubińska po powrocie z dyskwalifikacji za stosowanie dopingu startowała jeszcze ostatniej zimy. Była m.in. w składzie sztafety na mistrzostwach świata w Lahti. Ale teraz i 32-latki z Marklowic w kadrze już nie ma.

 Kubińska skończyła, Jaśkowiec i Marcisz ścigają się z czasem

 - Kornelia jest po operacji. Przeszła ją dwa tygodnie temu. Nie będziemy się rozwodzić nad tym, co się stało, ale efekt jest taki, że musiała zakończyć karierę – mówi nam Janusz Krężelok, trener reprezentacji.

 Jaśkowiec, czyli najbardziej utytułowana z koleżanek Kowalczyk (z Justyną zdobyła brąz MŚ w sztafecie sprinterskiej, indywidualnie potrafiła zająć trzecie miejsce na etapie Tour de Ski), do kadry wraca po kolejnej przerwie na kolejne w jej życiu operacje. - Po naprawieniu barku, co było konieczne kilka lat temu, wróciła i biegała już na bardzo dobrym poziomie, ale później zrywała więzadła w kolanie, pękało jej ścięgno mięśnia strzałkowego krótkiego, dwa razy pękała jej łąkotka. Teraz Sylwia ćwiczy tyle, ile może, nie realizuje w pełni procesu treningowego, a czas biegnie. Mamy nadzieję, że wystartuje w Pjongczangu, ale będziemy obserwować, jak będzie wypadała we wcześniejszych sprawdzianach, bo przecież chcemy, żeby na igrzyskach powalczyła, żeby była w formie, a nie tylko żeby była – tłumaczy Krężelok.

Z kontuzjami cały czas boryka się też Ewelina Marcisz, rocznik 1991, w ostatnich sezonach nasza największa nadzieja. – Ona też nie trenuje na pełnych obrotach. Niestety, z dziewczynami trudno zrealizować trening biegowy na nogach, trudno zrobić imitację, skoczność czy elementy siły. Staramy się to zastępować nartorolkami, pracować więcej nad pchaniem, a nasi fizjoterapeuci robią wszystko, żeby poprawić ich stan zdrowia, ale chociaż jedną biathlonistkę na wszelki wypadek chcemy mieć w rezerwie – mówi trener.

Młodzież? Dopiero na Pekin

Trudno się temu dziwić. W pełni zdrowia i w normalnym treningu z biegaczek kadry są tylko Martyna Galewicz („Wszystko jest ok, prezentuje się przyzwoicie, ale ona zawsze trochę odstawała od dziewczyn” – mówi Krężelok) i Urszula Łętocha („To nie jest zawodniczka, która potrafiła wygrać z Eweliną czy Kornelią, ma jeszcze duże problemy techniczne, przed nią dużo pracy, żeby doskoczyła do poziomu dziewczyn, poza tym ona trenuje raczej pod sprint niż pod dystanse”). Żadna z nich nie zdobyła jeszcze punktu w Pucharze Świata.

W kadrze młodzieżowej jest zdolna Monika Skinder, rocznik 2001, już mistrzyni Polski seniorek w sprincie. Jest też 17-letnia siostra Eweliny Marcisz, Izabela, brązowa medalistka MP w biegu na 5 km. „Oby Izy Marcisz i Moniki Skinder nie zmarnowano! Mają dziewczynki papiery na dobre bieganie” – pisała na Twitterze Kowalczyk po wspomnianych sukcesach tych nastolatek. Ale trenerzy są zgodni, że najłatwiej byłoby zmarnować te talenty, zbyt szybko rzucając je na głęboką wodę. - Nie wolno wbijać im do głów, że są wielkie i nie wolno wprowadzać ich już w mocny trening – mówił w rozmowie ze Sport.pl kilka miesięcy temu Wiesław Cempa, ówczesny szkoleniowiec kadry. - Skinder i Marcisz to fajne dziewczyny, ale na kolejne igrzyska, na Pekin 2022. Niech się teraz skupią na mistrzostwach świata juniorów, seniorzy to inny świat. One jeszcze nawet nie debiutowały w cyklu Alpen Cup, więc nie ma sensu mówić o Pucharze Świata czy tym bardziej o igrzyskach. Zresztą, nie spełniają kryteriów – mówi Krężelok. - Trzeba mieć poniżej 100 FIS-punktów, czyli pobiec w jakichś nieźle obsadzonych zawodach tak, żeby nie stracić do zwyciężczyni zbyt dużo czasu – tłumaczy.

PKOl sprawdza

I tu pojawia się pytanie: czy FIS-punkty łatwiej będzie zdobyć polskim biathlonistkom niż polskim biegaczkom?

- Biegi się nam całkiem rozjechały – ubolewa Andrzej Wąsowicz, wiceprezes PZN. – Na mistrzostwach świata w Lahti mieszkaliśmy w jednym hotelu i przy posiłkach była okazja swobodnie pogadać z dziewczynami. Przykro, że tak to wszystko wygląda. Kilka lat temu zapowiadało się nieźle, były przyzwoite wyniki i były widoki na ich poprawę, ale niektóre zawodniczki zdecydowały się na macierzyństwo, inne poodpadały przez kontuzje i jest źle – dodaje działacz.

Wiemy już, dlaczego PZN zgłosił się po pomoc do PZBiath. Ale nie wiadomo czy ją dostanie. - Na razie wszystko toczy się na poziomie wewnętrznych rozmów między nami i Polskim Związkiem Narciarskim. Jesteśmy w fazie sprawdzania czy formalnie istnieje taka możliwość, żeby zawodnik reprezentował kraj w dwóch dyscyplinach – mówi nam Dagmara Gerasimuk, szefowa polskiego biathlonu. - Procedury akredytacyjne są bardzo złożone i wymagające, dlatego Polski Komitet Olimpijski sprawdza, jak się wszystko odbywa w takich przypadkach. Musimy się dowiedzieć, jak to poprowadzić, żeby w końcu nie doszło do takiej sytuacji, że my czy PZN popełnimy błąd, przez który jakaś zawodniczka nie wystartuje nigdzie – dodaje Gerasimuk. - Obawiamy się, że jednak nie będziemy mogli wypełnić wymagań formalnych. Wiem, że takie pomysły były realizowane w innych państwach i chętnie wsparłabym biegaczki biathlonistką, ale moim zdaniem nie jest możliwy taki układ, że nasze zawodniczki są zgłoszone w biathlonie i dopiero w czasie igrzysk decydujemy, która z nich zasila biegi. A na pewno odpowiednio wcześnie nie będziemy w stanie zgłosić naszej zawodniczki X czy Y do sztafety – podsumowuje prezes PZBiath.

Biegaczki mogą dostać biathlonistkę numer 5

Takie zgłoszenie nie jest możliwe, ponieważ start sztafety biegaczek zaplanowano na ten sam dzień, co bieg masowy biathlonistek. W rywalizacji tych drugich 17 lutego odbędzie się start-nagroda dla 30 najlepszych zawodniczek poprzednich konkurencji. Czyli może to być bieg z udziałem nawet czterech Polek, a może w nim nie wystartować żadna z naszych biathlonistek. - Podoba mi się taka wizja, że sztafetę biegaczek zasila ta zawodniczka, która nie wystartuje w naszym biegu masowym. Ale nie jestem w stanie powiedzieć, która z dziewczyn nie zakwalifikuje się do „mass startu” – tłumaczy Gerasimuk.

Do Pjongczangu pojedzie pięć polskich biathlonistek, startować będą mogły maksymalnie cztery. – Oczywiście życzę sobie, żeby w biegu masowym pobiegły cztery Polki. To możliwe, nikt nie zabrania nam marzyć. Zresztą, były już takie czasy. Ale i przy takim scenariuszu nie wiem, która będzie tą piątą, mającą wolne i będzie mogła pobiec w sztafecie biegaczek – wyjaśnia prezes PZBiath.

Z punktu widzenia PZN-u najlepiej byłoby więc, żeby na wszelki wypadek prawo startu w sztafecie biegowej zapewniły sobie wszystkie biathlonistki. Tylko że zdobycie FIS-punktów to dla nich przeszkoda na ostatniej prostej przygotowań do ich sezonu. - Zdobycie FIS-punktów sportowo nie jest wielkim wyczynem, ale nie planowaliśmy w naszym programie przygotowań do sezonu udziału w dodatkowych zawodach biegowych. Za chwilę zawodniczki wyjeżdżają do Austrii, później są w Skandynawii, wreszcie zaczynają swoje starty, będzie Puchar IBU, w którym muszą się zakwalifikować, rywalizować między sobą. Trudno będzie tu włączyć dodatkowy start w biegach – odpowiada Gerasimuk. I dodaje, że ze swoimi zawodniczkami nawet jeszcze nie rozmawiała o pomyśle startu którejś z nich w biegowej sztafecie. – Nie pytałam czy się na to zgadzają, bo na razie dopiero sprawdzamy czy jest w ogóle taka możliwość w przepisach – mówi.

Goessner z medalami w obu dyscyplinach. Ale jest „ale”

Sam start biathlonistki w biegach nie byłby niczym nowym. Wcale nie tak dawna historia pokazuje, że byli zawodnicy, którzy łączyli starty w biegach i biathlonie. – Zdarzało się, że naszą sztafetę w Pucharze Świata wspierał Tomek Sikora – mówi Krężelok. Z kolei norweski król biathlonu Ole Einar Bjoerndalen wygrał kiedyś bieg Pucharu Świata, dwa inne ukończył na drugiej pozycji, a w sumie zaliczył kilkanaście startów w biegowym PŚ i zawsze zdobywał punkty. Niemka Miriam Goessner ma nawet medale imprez mistrzowskich w obu dyscyplinach. Jest dwukrotną mistrzynią świata w biathlonie oraz wicemistrzynią świata i wicemistrzynią olimpijską w biegach. Wszystkie medale zdobyła w sztafetach. Ale największe sukcesy w biegach osiągnęła jeszcze zanim na dobre postawiła na biathlon. Na igrzyska do Vancouver poleciała jako reprezentantka swego kraju wyłącznie w biegach. I w biegach, i w biathlonie wystartowała na MŚ w 2013 roku, jednak imprezy w Val di Fiemme i Novym Meście odbywały się w różnych terminach. Tylko dzięki temu Goessner znów pokazała, że potrafi świetnie biegać i zajęła czwarte miejsce w rywalizacji na 10 km stylem dowolnym, którą wygrała Therese Johaug.

Gwizdoń i Hojnisz szybsze niż Marcisz i Jaśkowiec?

Polskie biathlonistki nie biegają aż tak wspaniale jak Niemka albo jak Finka Kaisa Makarainen (14. w tym biegu na MŚ w Val di Fiemme, w którym Goessner była czwarta, a w PŚ w Lahti w 2014 roku dziewiąta w takiej samej konkurencji), ale Gerasimuk jest przekonana, że nie brakuje im wiele. - Były zawody w biathlonie, w których dziewczyny uzyskiwały czasy biegowe w pierwszej piątce. Startowała wtedy i Kaisa, i inne najlepsze zawodniczki – tłumaczy prezes. - Trudno stwierdzić, która z Polek jest najszybsza. Ostatnio w biathlonie letnim najlepiej biegowo wyglądały Monika Hojnisz i Magda Gwizdoń. Start którejś z naszych dziewczyn absolutnie byłby wymierną pomocą dla sztafety biegaczek – mówi Gerasimuk.

Tu zaprotestować postanawia Krężelok. - Żadnej wewnętrznej rywalizacji naszej z nimi nie było, więc nie mówmy, że biegaczki są takie słabe, że przychodzi jakakolwiek biathlonistka i wygrywa z nimi jak chce. Pamiętajmy, że jeśli chodzi o technikę klasyczną, to biathlonistki od razu odpadają. A jeśli chodzi o krok łyżwowy, to z dobrze przygotowanymi Jaśkowiec i Marcisz raczej by łatwo nie wygrywały – broni swoich podopiecznych trener. – Jak będzie trzeba, to zrobimy sprawdzian i wystawimy najlepszy skład. Dziewczyny z biathlonu na pewno mogą się przydać, zwłaszcza jeśli okaże się, że nie minęły nasze problemy z kontuzjami. Dlatego jeśli są w stanie, to niech zrobią FIS-punkty i niech będzie możliwość skorzystania z ich pomocy – kończy były biegacz.

Więcej o:
Komentarze (9)
Biegi narciarskie. Pomysł na igrzyska: Justyna Kowalczyk w sztafecie z biathlonistką
Zaloguj się
  • kzet69

    Oceniono 2 razy 2

    polskie piekiełko, Justyna to zupełnie inny świat

  • dar61

    0

    Justyna K. informuje na łamach G.Wyborczej, że coś jej w czas treningu strzeliło w, zdaje się, barkach.
    Sypie się ona, one sypią się, sypiemy się, ja się sypię. Cóż, sport to zdrowie.
    A na pomysł integracji biegaczek z biatlonistkami wpadli już dawno kibice, m.in. niżej niepodpisany.

    Wtedy jednak też - TEŻ - Justyna uważana była za ... niezbyt skorą do kumania się z dziewczynami, co wolały już malować paznokietki, gdy ona jeszcze zaliczała wieczorny trening.

    ***
    '...Zresztą, nie spełniają kryteriów [...] Zresztą, były już takie czasy...'
    >>> Zresztą nie [...] Zresztą były... [BEZ PRZECINKA]

    '...nie wiem, która będzie tą...'
    >>> wiem która... [BEZ PRZECINKA]

  • inkasent

    0

    biathlonistka nr 5 nie pomoże raczej w zdobyciu medalu... raczej w walce o 6-7 miejsce...
    może pomyśleć raczej o sztafecie sprinterskiej z Justyną i biathlonistką nr 7, którą PZBiath odstawił na "boczny tor"... a Weronika mogłaby wspomóc obie sztafety, tylko trzeba umieć zdecydować się teraz a nie w połowie grudnia...

  • Janusz Kot

    0

    A nie lepiej by było jakby Kowalczyk biegła w biatlonie,tak jak kiedyś Szymek Krasicki prognozował ?
    On się cały czas zna na tym i innym.......

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX