Sport.pl

Legenda skoków wie, co zrobi po zakończeniu kariery. Milionowa inwestycja

Simon Amman, czterokrotny zdobywca złotego medalu igrzysk olimpijskich, zdradził portalowi nzz.ch, co będzie robił po zakończeniu kariery. Szwajcar zajmie się inwestycją, która kosztowała go niemal dwa i pół miliona złotych.

Cieszący się długą karierą Szwajcar odpowiedział na wiele pytań. Wielu fanów skoków narciarskich zastanawia się, co Simon Amman zamierza robić po zakończeniu kariery?

W 2017 roku zawodnik kupił hotel za niemal dwa i pół miliona złotych (około 545 tysięcy franków szwajcarskich). Znajduje się on w malowniczej miejscowości Toggenburg w Szwajcarii. Amman jest również właścicielem firmy dekarskiej, a także ma udziały w kolejach górskich. Wygląda więc na to, że zawodnik ma wiele opcji.

- Kupiłem ten hotel 2 lata temu, mój brat Josias wylicytował go w moim imieniu. Nie do końca wiedziałem co oznacza zakup oraz bycie właścicielem hotelu. Być może to i lepiej, bo możliwe, że bym tego nie zrobił. Hotel niestety nadal jeszcze nie działa. Prowadzenie takiego obiektu w tej okolicy jest trudne. W ciągu ostatnich czterdziestu lat nie wybudowano tu ani jednego nowego hotelu - mówi Amann.

Piotr Żyła opowiada o swojej kolejnej metamorfozie [WIDEO]

Zawodnik powiedział także, dlaczego pomimo możliwości, którymi dysponuje, wciąż nie ma domu na własność. – Nie kupiłem domu. Mieszkamy z rodziną w wynajętym mieszkaniu w Schindellegi. Zawsze było obecne w mojej karierze. To dlatego ciągle tu żyjemy. W Toggenburgu zawsze czułem się u siebie, na swoim miejscu. Jeśli ktoś dużo podróżuje jak ja, to jest bardzo ważne, aby mieć gdzie wracać - podkreśla.

Wiele osób mówi, że potrzeba odwagi, aby być skoczkiem narciarskim. Simon Amman twierdzi jednak inaczej. - Dla mnie to nie jest kwestia odwagi. Myślę, że uprawianie sportu w moim wieku to ogromny przywilej. Ja mam 38 lat i dalej jestem skoczkiem narciarskim! Nadal trenuję codziennie, ale dni na regenerację też są potrzebne. Idę wtedy na spacer do parku, rozciągam się. Na drugi dzień energia wraca z podwójną siłą - mówi zawodnik.

Kiedy w roku 1998 pojechał na swoje pierwsze Igrzyska Olimpijskie, miał 16 lat. - Byłem powściągliwy, ale z czasem otwierałem się na ludzi. Zdarzają się też takie momenty, kiedy musisz dużo przetrawić. Dla mnie był to na przykład sezon olimpijski 2017/18. Po rozgrywkach w Pjongczangu sprzątaliśmy hotel. To też było sprzątanie wewnętrzne dla mnie. Takie chwile w karierze nie są przyjemne, ale stosunkowo szybko mijają – przyznaje Amman. - Kupiłem ten hotel też po to, aby mieć gdzie wystawić moje trofea. Większość z nich leży w sejfie, bo nie mam gdzie ich pokazać. Z mojej historii prawie nic nie jest widoczne. Mam nadzieję, że ten hotel pomoże mi kiedyś spojrzeć wstecz - mówi.

Projekty, którymi zajmuje się skoczek pochłaniają wiele czasu. Jak sam powiedział, kiedy jest wszystkiego za dużo, siada i ustala priorytety. - To jest okej, że niektóre rzeczy rozwijają się wolniej. Akceptuję to. Nigdy nie uzależniałem mojego kolejnego sezonu w skokach narciarskich od tego, czy mam głównego sponsora. W tym momencie w moim przypadku jest to Helvetia. Umowa z nimi wygasła we wrześniu, ale przedłużyliśmy ją do końca sezonu - poinformował skoczek.

Zawodnik również podkreślił, że cieszy się ze swojej prywatności. - Nie tęsknię za większą popularnością czy dochodami. Później odpracuję to w inny sposób. Nigdy nie miałem najwięcej kliknięć w mediach społecznościowych, do tego potrzeba ujawnić więcej szczegółów. To nie jest moja mocna strona. A mimo to jestem czterokrotnym Mistrzem Olimpijskim i nadal cieszę się dużą popularnością - mówi. - Mimo wszystko, jeśli zawody nie poszły dobrze, to trzeba zostawić rozczarowanie na skoczni. Nie wiem jednak, czy zawsze mi się to uda - stwierdził.

Simon Amman odpowiedział również na pytanie jak według niego powinna idealnie zakończyć się kariera sportowca. - Po prostu się zatrzymuje. To jest rzeczywistość. Gdybym nie zaprezentował tak dobrych skoków podczas konkursu lotów pod koniec ubiegłego sezonu, myślę, że moja kariera właśnie by się zatrzymała. Może zakończyłaby się super skokiem w Planicy na Mistrzostwach Świata w Lotach w marcu. Mógłbym zostawić narty w Planicy i uciec. Przyszedłem do tego sportu po cichu, i jeśli odejdę i również będzie cicho, to też będzie okej - zakończył Szwajcar.

Więcej o sportach zimowych przeczytasz na portalu sportsinwinter.pl

Więcej o:
Komentarze (13)
Legenda skoków wie, co zrobi po zakończeniu kariery. Milionowa inwestycja
Zaloguj się
  • carlos_512

    Oceniono 5 razy 5

    Pani Angeliko,
    skoro zdecydowała się Pani pisać o skokach narciarskich, to warto by znać nazwisko czterokrotnego mistrza olimpijskiego w tej dyscyplinie sportowej.
    otóż nie jest to, jak Pani pisze, ani "Amman", ani "Amann", ale AMMANN

  • ceb57

    Oceniono 1 raz 1

    Oby nie wpadł na pomysł kupna hotelu w Wiśle !!!

  • dzielanski

    Oceniono 1 raz 1

    Polacy kupowali nieruchomości, płacąc (przynajmniej wirtualnie) frankami szwajcarskimi, a Szwajcar płacił złotym polskim?
    To się dopiero porobiło.

  • nabity-w-butelke

    Oceniono 1 raz 1

    pieniążków w skokach dużych nie ma, ale za to jaka frajda

  • baby1

    0

    Hotel za niemal dwa i pół miliona złotych w Szwajcarii? To chyba jakiś domek weekendowy?

  • gronostaj1

    0

    To jest przetłumaczenie ( nieudolne ) jakiegoś wywiadu .Dramat ,po co płacę abonamt za takie badziewie :(

  • kinio101

    Oceniono 2 razy 0

    Jest właścicielem firmy dekarskiej? No to Małysz może liczyć na zatrudnienie, w końcu są kolegami.

  • debordian

    Oceniono 2 razy 0

    Czyli kupił hotel w miejscowości, gdzie turystyka nie istnieje i nie zna się w ogóle na prowadzeniu takiego biznesu. Jak to mówią "kto bogatemu zabroni".

  • talajot

    0

    Reklama?
    Co kogo obchodzi co ktoś inny będzie robił?
    Ma to wpływ na twoje życie redaktorku?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX