Sport.pl

Kolejny Polak dołączy do wyprawy Alexa Txikona na K2

Waldemar Kowalewski ma zostać trzecim polskim uczestnikiem wyprawy na K2 organizowanej przez Baska - Alexa Txikona.

37-letni Bask chce dokonać sztuki, która dotąd nie udała się nikomu - wejść zimą na K2. To ostatni z niezdobytych zimą ośmiotysięczników. Txikon dokonał już dwóch prób wejścia na ten szczyt, jednak wyprawy w 2013 i 2015 roku były wejściami letnimi.

Szczegóły zimowej wyprawy Baska opisał portal RMF 24. Wyprawa Txikona rozpoczęła się 2 stycznia i potrwa do marca. Partnerem 37-letniego himalaisty będzie Włoch - Felix Criado, z którym Bask już wcześniej się wspinał. "Plan Txikona zakłada dojście do bazy przez lodowiec Baltoro w 10 dni. Później zespół czeka zakładanie obozów i przygotowanie drogi na szczyt. Zespół najprawdopodobniej będzie się wspinał Żebrem Abruzzi, czyli klasyczną drogą, na którą ubiegłej zimy przenieśli się polscy himalaiści w decydującej fazie wyprawy organizowanej przez Polski Himalaizm Zimowy. Możliwy atak szczytowy zespołu Txikona planowany jest z obozu czwartego na wysokości około 8000 metrów" - czytamy na portalu RMF 24.

W wyprawie udział bierze już dwóch Polaków zaproszonych przez Baska - Paweł Dunaj oraz Marek Klonowski. We wtorek dowiedzieliśmy się też, że do wyprawy, która zmierza w kierunku bazy pod K2, najprawdopodobniej dołączy Waldemar Kowalewski. To doświadczony himalaista, który ma na swoim koncie już 4 ośmiotysięczniki – Mount Everest (2014), Lhotse (2017), Manaslu (2016) i Broad Peak (2017). Dwa ostatnie bez użycia tlenu z butli.

Polacy swoją wyprawę planują dopiero na przełomie 2019 i 2020 roku. Piotr Tomala, szef Polskiego Himalaizmu Zimowego, zapowiedział, że na ten moment nie rozważa wzmocnienia zespołu wspinaczami z zagranicy. Portal "wspinanie.pl" informuje, że zaproszenia na wyprawę najprawdopodobniej nie otrzyma Denis Urubko, który był w zespole Krzysztofa Wielickiego podczas wyprawy zimą w 2018 roku. Urubko podczas poprzedniej wyprawy samowolnie rozpoczął wspinaczkę w kierunku szczytu. Nie wziął ze sobą radiotelefonu, przez co przez długi czas nie było z nim żadnej łączności. Potem odmówił rozmowy z Krzysztofem Wielickim, kierownikiem wyprawy.

Więcej o: