Pjongczang 2018. Córka piosenkarza, wnuczka gwiazdy hokeja, olimpijska kosmitka: Ester Ledecka sensacyjną mistrzynią supergiganta

Baron Coubertin śmiał się gdzieś w górze nad stokiem w Jeongseon: Czeszka Ester Ledecka, 68 kg czystego olimpizmu, wykręciła numer nad numery: przyjechała po medal w snowboardzie, a wygrała alpejski supergigant
1

Miała za metą taką minę, jak Piotr Żyła po brązie w Lahti. Przecież to się nie miało prawa zdarzyć. Nie dziewczynie, która w Pucharze Świata w życiu nie była wyżej niż siódma, w zjeździe. Nie komuś startującemu na trasę supergiganta z numerem 26, gdy medale wydawały się już rozdane, a czescy dziennikarze byli na hokejowym meczu z Kanadą. Lindsay Vonn już zdążyła opłakać miejsce poza podium, Anna Veith - poczuć się mistrzynią olimpijską, Lara Gut - przełknąć, że tym razem będzie brąz. I wtedy nadjechała Ester Ledecka z Pragi, na nartach pożyczonych od Mikaeli Shiffrin, która odpuściła supergigant. I Ledecka wyprzedziła Veith o jedną setną sekundy, zepchnęła Gut z podium, a potem oniemiała.

2

Z Księżyca na Marsa

Ona już dokonała historycznego wyczynu przed przyjazdem do Pjongczang, gdy jako pierwsza w historii zakwalifikowała się do igrzysk zarówno w snowboardzie jak i w narciarstwie alpejskim. I jej złoto w snowboardowym gigancie równoległym nikogo by nie zdziwiło, jest aktualną mistrzynią świata, na desce zdobywała dwa razy Puchar Świata. Ale złoto na dwóch nartach? Startując z trzeciej dziesiątki, siedem numerów przed Maryną Gąsienicą Daniel (bardzo ładny przejazd na 26. miejsce)? To tak jakby podczas tej swojej olimpijskiej misji Ledecka najpierw wylądowała na Księżycu, a potem jeszcze odleciała z niego na Marsa.

3

Rok temu Ledecka jako pierwsza na świecie wystartowała w jednym sezonie w mistrzostwach świata w snowboardzie i narciarstwie alpejskim. W snowboardowych MŚ zdobyła złoto w slalomie gigancie równoległym i srebro w slalomie równoległym, a w alpejskich MŚ przyjeżdżała w czołowej 30. Minął rok i znalazła się w narciarstwie alpejskim w centrum uwagi, i to w dniu gdy pracę na igrzyskach zaczynała Lindsay Vonn.

4 Ester Ledecka Ester Ledecka CHRISTOPHE ENA/AP

Ester ze Szpindlerowego Młyna

To nie jest pierwszy medal olimpijski w rodzinie: dziadek ze strony matki to dwukrotny medalista w hokeju z lat 60., uczestnik słynnego meczu Czechosłowacji z ZSRR, rok po radzieckiej inwazji z 1968, gdy zwycięstwo CSRS skończyło się zamieszkami. Sobota w Pjongczangu nie była też dniem, w którym rozsławiono w Czechach nazwisko Ledecka. Ester to córka Janka Ledeckiego, muzyka, kompozytora, autora bożonarodzeniowych hitów i musicali. Ledecka jest z Pragi, ale rodzice dawno temu kupili górską chatę w Karkonoszach, w Szpindlerowym Młynie. I Ester tak wciągnęła się w treningi na śniegu, że w tej tym górskim domu rodzina spędzała połowę roku.

5

Przyznaje, że bez pieniędzy rodziców, które jej zapewniły dobry start na stokach, nie byłoby tego sukcesu. Ale tym bardziej nie byłoby go bez jej uporu, by godzić dwa sporty i zwlekać się z łóżka na kolejny trening, gdy tyle jest pokus w życiu bogatych nastolatek. Trenerzy mówili jej: musisz kiedyś wybrać, snowboard albo narty, nie da się bez specjalizacji. A jednak się dało. W Soczi startowała tylko w snowboardzie, kwalifikacja w alpejskim jej się wymknęła. I znów nie odpuściła. Cztery lata później z dwoma sztabami trenerskimi, z jednym serwisowym, dotarła najpierw tam, gdzie się uparła dotrzeć, a stamtąd, w sobotę - tam gdzie się jej nawet nie śniło. I w przyszłym tygodniu spróbuje jeszcze przesunąć granice tego, co możliwe-niemożliwe, na trasach snowboardowych. Mówiła w wywiadzie dla "New York Timesa", że przesiadka z dwóch desek na jedną pod względem szybkości jest jak "zjazd z niemieckiej autostrady na zwykłą drogę", sława też jest nieporównywalna. Ale to jednak przypinając jedną deskę czuje się u siebie.

6


Sport.pl

Komentarze (63)
Pjongczang 2018. Córka piosenkarza, wnuczka gwiazdy hokeja, olimpijska kosmitka: Ester Ledecka sensacyjną mistrzynią supergiganta
Zaloguj się
  • respons

    Oceniono 39 razy 37

    Cieszmy się, że odpuściła skoki narciarskie bo to było by zagrożenie dla naszych skoczków !

  • mamdobrze

    Oceniono 23 razy 23

    Niemożliwe, a Szaranowicz od 30 lat mówi, że w Karkonoszach się nie da jeździć na nartach

  • next-mcgyver2

    Oceniono 22 razy 22

    Oglądałem na żywo na Eurosporcie. Zaskoczenie komentatorów bezcenne. Brawo dla Ledeckiej za fenomenalny występ. Czesi mają dzisiaj co świętować, jeszcze wygrywają w hokeja z Kanadą.

  • jle_ffm

    Oceniono 19 razy 17

    No, i Czesi ma ją złoto a my będziemy mieć za to pomnik smoleński...

  • roberta.redford

    Oceniono 17 razy 17

    Jeszcze taka ciekawostka, Ester i jej brat nie chodzili do szkoły, ich rodzice zdecydowali, że będą ich uczyć sami i dzieciaki miały przestrzeń do rozwijania własnych pasji. Ester jest świetnym sportowcem, jej brat Jonasz odnosi sukcesy jako grafik i muzykant.

  • Marek Głogowski

    Oceniono 14 razy 14

    Warto by też podać nazwisko słynnego dziadka. To Jan Klapáč. Dwukrotny medalista olimpijski w hokeju z 1964 i 1968 roku oraz siedmiokrotny medalista mistrzostw świata z lat 1964-1973. No i wielokrotny mistrz Czechosłowacji z drużyną Dukli Jihlava.

  • ossmolony

    Oceniono 13 razy 13

    Mieszkam 4 km od granicy z Czechami więc często tam bywam( też i na nartach ). Trochę poznałem Czechów i po tylu już latach otwartych granic widzę ,że znacznie różnią się oni od Polaków. Nie są tacy ,jak większość z nas tak wyniośli i przekonani o swojej większej wartości od innych .Nie uważają się, jak Polacy za wybrańców świata więc też nie maja swoich bożków, jak Polacy Kaczynskiego , Rydzyka bo zawsze podchodzą do wszystkiego z dystansem mając przy tym dużo autoironii wobec swojego państwa,władzy i wobec siebie samych. Czesi przy tej wiecznej polskiej martyrologii i napuszeniu są znacznie fajniejsi i sympatyczniejsi od Polakow. Mimo ,że są 3 razy mniejszym Państwem od Polski to są znacznie wyżej od Polaków jeżeli chodzi o osiągniecia sportowe z których zawsze się cieszę jak z Polskich . Wg badań Polacy ponoć najbardziej lubią Czechów ze wszystkich narodów, niestety bez wzajemności . Czesi najbardziej lubią Austriaków i Niemców ,a nas nie lubią bo tkwi im ,jak zadra i pamiętają polskie obrzydliwe skur..enie się z ZSRR inwazją na Czechy z 1968 roku.

  • Tomasz Werner

    Oceniono 12 razy 12

    Narty od Shiffrin i wszystko jasne:-) Niesamowita dziewczyna i jeszcze biedulka makijazu nie zrobila, bo sie nie spodziewala: -) FENOMENALNA!!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX