Sport.pl

Sikora pocieszał się na strzelnicy

Tomasz Sikora był dopiero 32. w sprincie PŚ w austriackim Hochfilzen. Osłabiony po zatruciu Polak stracił blisko dwie minuty do Norwega Tarjei Boe, który ma być nowym Bjoerndalenem.
Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas »

Boe to nowa gwiazda norweskiej kadry, 22-letni zawodnik był w czołówce już podczas zeszłotygodniowych zawodów w szwedzkim Oestersund. Na 10 km w Hochfilzen nie miał już sobie równych - drugiego na mecie Ukraińca Serhija Sedniewa wyprzedził o 27 s, a trzeciego Francuza Alexisa Boeufa - o 33 s. Dopiero czwarty był lider PŚ Emil Hegle Svendsen, a Ole Einar Bjoerndalen zajął 10. lokatę. - Boe to talent jakiego norweski biatlon jeszcze nie miał - powiedział o młodszym koledze 36-letni Bjoerndalen.

Tomasz Sikora zadowolony był tylko ze strzelania, bo nie pomylił się ani razu. Biegł jednak wolno, bo wciąż jest osłabiony po zatruciu w Oestersund - tydzień temu pół miasta zatruło się skażoną wodą po awarii wodociągów. - Umierałem na trasie, organizmu nie da się oszukać - stwierdził po zawodach Sikora, który w klasyfikacji PŚ spadł na 25. miejsce.

Wśród kobiet na 7,5 km wygrała reprezentująca Słowację Anastazja Kuzmina. Polki strzelały słabo, najlepsza z nich Monika Hojnisz była 33.

W weekend w Hochfilzen biegi pościgowe i sztafety. Relacje w Sport.pl.

Polki daleko podczas PŚ w Hochfilzen »


Więcej o: