Sport.pl

MŚ w biathlonie. Hojnisz o jeden strzał od medalu

Gdyby nie błąd w pierwszym strzelaniu, Monika Hojnisz zdobyłaby srebro w biegu na 15 km MŚ. - Brak podium w piątkowej sztafecie będzie niedosytem - mówi Tomasz Sikora.
- Zaplanowałam sobie, żeby pobiec równym tempem i dopiero później, na ostatnim kółku "pójść w trupa". Teraz ledwo stoję na nogach - dyszała Hojnisz na mecie.

"Pójście w trupa" starczyło na dziewiąte miejsce, choć gdyby najmłodszej w kadrze biatlonistce odliczyć karną minutę za spudłowany strzał, miałaby srebrny medal. Dwukrotnie chybiły Weronika Nowakowska-Ziemniak oraz Krystyna Guzik. Zajęły 13. i 14. miejsce. - Ich spudłowane strzały to były niewielkie błędy - mówił trener Adam Kołodziejczyk. Start nie wyszedł tylko Magdalenie Gwizdoń - z pięcioma pudłami była 56.

Wygrała 28-letnia Jekaterina Jurłowa. Jako jedyna nie spudłowała ani razu w czterech strzelaniach. Jej złoty medal to sensacja, większa nawet niż dwa medale Nowakowskiej-Ziemniak. Rosjanka, tak jak Polka, ma 28 lat i też mimo licznych miejsc w pierwszej dziesiątce Pucharu Świata nigdy dotąd nie stała na podium. Druga była Czeszka Gabriela Soukalova, trzecia - dzięki fantastycznemu biegowi po ostatnim strzelaniu - Finka Kaisa Makarainen. Na trybunach zapanowała więc podwójna euforia: Kontiolathi położone jest o 440 kilometrów na północny-wschód od Helsinek, ale do granicy z Rosją jest stąd w linii prostej 50 km i dużą część kibiców stanowią ci zza wschodniej granicy.

Na trasie każda z zawodniczek spędziła wczoraj niecałą godzinę, ale bezpośrednie przygotowania do startu zajmują kilka razy więcej czasu. Pierwsze ważne decyzje zapadły już we wtorek przed godz. 19, gdyż o tej godzinie opublikowana została lista startowa.

W normalnych okolicznościach trenerzy z wyprzedzeniem muszą zgłaszać zawodniczki do określonej grupy startowej. Są cztery grupy i reprezentacje, które wystawiają cztery zawodniczki, muszą zgłosić po jednej do każdej grupy, ale teraz jury tę regułę zmieniło. - Już przed sobotnim sprintem było wiadomo, że w Kontiolahti warunki do strzelania będą trudne. Pierwszą pięćdziesiątkę Pucharu Świata można było zgłaszać tylko w dwóch pierwszych grupach, żeby wyrównać szanse - tłumaczył Kołodziejczyk.

Zawodniczki z pierwszej dziesiątki Pucharu Świata mają przywilej wyboru dowolnej grupy. Finowie wiceliderkę PŚ Kaisę Mäkäräinen umieścili w drugiej. - To jest taka grupa bezpieczna. Jakby padał śnieg, to pierwsze dziewczyny przetrą jej trasę - mówił Kołodziejczyk. I do tej samej grupy zgłosił Nowakowską-Ziemniak.

- Dla mnie nigdy nie było różnicy, w której grupie biegałem - wspomina Sikora, wicemistrz olimpijski i mistrz świata. - Choć startowanie na początku ma swoje zalety. Po pierwsze, bezpośrednio po przestrzeliwaniu można iść na start i nie trzeba się dodatkowo rozgrzewać, a poza tym często w pierwszej grupie jest najwięcej dobrych zawodników, a z takimi lepiej się biegnie. Jest za kim się podciągnąć, jak w kolarstwie - dodaje.

W trudnych warunkach do jazdy, a takie panowały w Finlandii, smarowanie zyskuje na znaczeniu. Na promocyjnym wideo organizatorzy prezentują Karelię Północną jako śnieżną bajkę, ale dodatnie temperatury w ciągu dnia powodują, że w wielu miejscach śniegu jest niewiele. Cały teren wokół stadionu wysypany jest po kostki trocinami, inaczej kibice babraliby się w śnieżno-błotnej brei.

Zwykle wstępne plany serwismeni mają już dzień przed startem, po treningu. Ale koncepcje mogą się rozsypać. Tak było w sobotę, po niespodziewanych opadach śniegu. W niektórych ekipach pojawiło się poddenerwowanie. Trenerzy z Białorusi na wtorkowej odprawie zaapelowali o przeniesienie wczorajszego biegu, właśnie z powodu pogody. - Wniosek nie miał szans. W pewnych sytuacjach można przesunąć zawody na kolejny dzień, ale co jeśli jury podejmie taką decyzję, a pogoda okazałaby się dobra? - pytał trener Polek. Tak też się stało, w środę nie wiało i nie sypało, warunki były równe dla wszystkich. A Białorusinki pojechały wspaniale - cztery miały lepszy czas biegu niż Hojnisz, najszybsza wśród Polek.

Kolejną szansę na medal biało-czerwone mają w piątkowej sztafecie (17.15, transmisja w Eurosporcie). - Od kilku lat liczymy na to, że w końcu dziewczynom wyjdzie dobry bieg. Mają potencjał na medal. Miejsce poza podium będzie niedosytem, a poza szóstką - rozczarowaniem - uważa Sikora.

Wykwintne damy, następcy tronu i piłkarze Manchesteru na wyścigach [ZDJĘCIA]


Więcej o: