Aksel Lund Svindal, lider PŚ, opowiada o powrocie na stok

14.12.2008 16:15
- Pojechałem do kliniki w Vail, spotkałem się z pielęgniarkami i lekarzami. Jeszcze raz im podziękowałem za opiekę po wypadku i zaprosiłem na zawody. Możecie sobie wyobrazić, jakie mieli miny, kiedy wygrałam. To chyba była najlepsza reklama szpitala w Vail w całej jej historii - opowiada Aksel Lund Svindal, lider alpejskiego Pucharu Świata
Reich wygrał slalom w La Molina »

Śmierć zajrzała w oczy 26-letniemu Svindalowi niemal dokładnie rok temu, gdy przewrócił się na treningu do zjazdu w amerykańskim Beaver Creek. Zdobywca Kryształowej Kuli za poprzedni sezon i ówczesny lider PŚ stracił równowagę po jednym ze skoków, mknąc po trasie Birds of Prey 120 km/godz. Norweg przekoziołkował kilkanaście razy, skutki zderzenia ze zbitym na kamień śniegiem były makabryczne: miał poważne uszkodzenia twarzy, wstrząśnienie mózgu, stracił kilka zębów, złamał też żebra, ale najgorsza była 15-centymetrowa rana w udzie od krawędzi narty. W klinice w Vail Svindal przeszedł trwającą kilka godzin operację, ale nie było wiadomo, czy uda mu się wrócić do ścigania na poziomie PŚ.

Tydzień temu Norweg znów wystartował w Beaver Creek. Na trasie Birds of Prey wygrał zjazd, a dzień później zwyciężył w supergigancie i został liderem PŚ!

Po zawodach w Val d'Isere utrzymał prowadzenie.

- To, czego dokonał Aksel, jest niebywałe. Coś takiego chyba nigdy wcześniej nie wydarzyło się w narciarstwie. Owszem, bywały już powroty po kontuzjach, ale nie takie szybkie i nie w takim stylu - mówi "Gazecie" Marius Arneson, główny trener norweskiej kadry. - Aksel po wypadku tak naprawdę na nowo uczył się jeździć na nartach. Jak dziecko opanowywał wszystkie podstawowe ruchy. Ustawialiśmy mu na nowo sylwetkę, ułożenie wszystkich części ciała. To trwało jakieś 20 dni. Cały powrót Aksela był robiony metodą "małych kroczków". Aksel miał więc pierwszy raz na śniegu, pierwszy raz zjechał slalom, pierwszy zjazd, aż na koniec znów był narciarzem - opowiada Arneson.

Svindal podczas rehabilitacji praktycznie nie ruszał się z Norwegii. Spędził bardzo dużo czasu w centrum olimpijskim w Oslo pod okiem różnych specjalistów. - Ważne było też to, że pierwsze kroki na śniegu stawiał w pobliżu rodzinnej miejscowości. To miało znacznie psychologiczne. Aksel nigdy nie wydobyłby się z tego, co go spotkało, gdyby nie silna psychika. Wiedzieliśmy jednak, że jest silny. Pokazał to choćby w zawodach kończących sezon 2006/07 w Lenzerheide, gdy wytrzymał presję i obronił przewagę nad Benjaminem Raichem w klasyfikacji generalnej - podkreśla Arneson.

Od stycznia Svindal był już pod opieką trenerów z kadry, choć wtedy nie mógł jeszcze nawet dobrze chodzić. - Można powiedzieć, że nikt nie zaczął sezonu tak wcześnie jak my. Dlatego teraz Aksel jest na czele - uśmiechnął się norweski trener.

Mało kto zdaje sobie sprawę, że po wypadku Svindal schudł aż 15 kilogramów. Zmniejszyła się masa mięśniowa. Jej odbudowa była bardzo trudna, ale udała się i Aksel znów jest w takiej formie jak przed wypadkiem.

Zapytałem Arnesona o porównanie Svindala z Lasse Kjusem i Kjetilem Andre Aamodtem, czyli wielkimi poprzednikami w kadrze, ale trener szybko uciął temat: - Nie lubię porównywać sportowców. Oni mieli swój czas, teraz jesteśmy w innym momencie. Aksel dokonał czegoś niesamowitego, bo rok po wypadku jest tam, gdzie był, czyli na czele Pucharu Świata. Ale nie jestem czarodziejem, nie pytajcie mnie, czy znów wygra i co będzie za pięć lat - powiedział Arneson.



Spodziewał się pan, że wróci po wypadku tak szybko?

Aksel Lund Svindal: Gdy tylko odzyskałem przytomność, wiedziałem, że znów będę chciał wrócić do dawnego poziomu, że będę chciał walczyć o najwyższe miejsca. Ale myślałem, że na początek sukcesem będą lokaty w pierwszej dziesiątce. W Beaver Creek czułem się dobrze, normalnie trenowałem, ale to, co się stało, przeszło wszystkie oczekiwania.

Dlaczego tak ważna była dla pana walka o najwyższe lokaty?

- Bo generalnie nie satysfakcjonuje mnie bycie na mecie 27. Jasne, wtedy też możesz walczyć, starać się przebić do dwudziestki, to wciąż jest rywalizacja, ale jednak to nie to samo co walka o podium. Serce inaczej wtedy bije, a uczucie, gdy masz na mecie pierwszy czas i potem już tylko czekasz, aż zjadą pozostali, jest nieporównywalne z niczym. To była dla mnie wielka motywacja do powrotu.

Czy dzięki wypadkowi stał się pan silniejszy?

- Tak. Myślę, że takie bolesne doświadczenia potrafią wzmocnić człowieka bardziej niż np. kilka zwycięstw czy udane treningi.

Czy Svindal sprzed wypadku różni się czymś od tego po?

- W zasadzie nie. Może trochę gorzej jeżdżę giganty, ale myślę, że to z czasem przejdzie. W konkurencjach technicznych nie mogę jeszcze do końca odnaleźć dawnego rytmu. W szybkościowych już go znalazłem.

Nie denerwuje pana ciągłe opowiadanie o wypadku i powrocie na stok?

- Na razie nie. Nie mam żadnych problemów z powrotem do chwili wypadku. Sam wiele razy oglądałem go potem na wideo. Wniosek jest taki, że bardzo małe błędy mogą spowodować bardzo groźne wypadki. Moja wina była ewidentna. Kiedy teraz byłem w Beaver, pojechałem do kliniki w Vail, spotkałem się z pielęgniarkami i lekarzami. Jeszcze raz im za wszystko podziękowałem i zaprosiłem na zawody. Możecie sobie chyba wyobrazić, jakie mieli miny, kiedy wygrałam. To chyba była najlepsza reklama kliniki w Vail w jej historii (śmiech).

Na razie jest pan na szczycie, ale czy już w tym sezonie da pan radę walczyć o kolejną Kryształową Kulę?

- Mam nadzieję. Przed startem sezonu niektórzy wymieniali mnie w gronie faworytów. Wtedy sam w to nie wierzyłem, a teraz sam już nie wiem, co myśleć. Jeśli nie wygram klasyfikacji generalnej, nie będę jednak rozczarowany, w tym sezonie najważniejszy jest dla mnie sam powrót do ścigania się na najwyższym poziomie.

Gdyby miał pan wybrać między tytułem mistrza świata a zwycięstwem w klasyfikacji generalnej PŚ...

- Wybrałbym to drugie. Puchar Świata jest największym zaszczytem dla narciarza, mistrzostwa to tylko jeden wyścig.

Zimowe relacje Eurosportu »



Skomentuj:
Aksel Lund Svindal, lider PŚ, opowiada o powrocie na stok
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

  • Skoki - Puchar Świata

    lp. zawodnik punkty
    1 Kamil Stoch 863
    2 Richard Freitag 820
    3 Andreas Wellinger 736
    4 Daniel Andre Tande 710
    5 Johann Andre Forfang 529
    6 Robert Johansson 448
    7 Stefan Kraft 444
    8 Junshiro Kobayashi 434
    9 Anders Fannemel 416
    10 Dawid Kubacki 415
    13 Stefan Hula 320
    14 Piotr Żyła 310
    21 Maciej Kot 216
    38 Jakub Wolny 39
    65 Tomasz Pilch 1

    • Lider PŚ
  • Skoki - Puchar Narodów

    lp. kraj punkty
    1 Norwegia 4149
    2 Niemcy 3890
    3 Polska 3414
    4 Austria 2080
    5 Słowenia 1910
    6 Japonia 1549
    7 Szwajcaria 644
    8 Rosja 131
    9 Finlandia 119
    10 Czechy 95
    11 USA 30
    12 Kanada 11
    13 Włochy 7
    14 Francja 6
    15 Bułgaria 5
    16 Estonia 0
    16 Kazachstan 0

    • Lider PŚ
  • Skoki - TCS

    lp. zawodnik punkty
    1 Kamil Stoch 1108.8
    2 Andreas Wellinger 1039.2
    3 Anders Fannemel 1021.3
    4 Junshiro Kobayashi 1021.1
    5 Robert Johansson 1009.4
    6 Dawid Kubacki 1003.0
    7 Markus Eisenbichler 993.8
    8 Daniel Andre Tande 992.3
    9 Johann Andre Forfang 977.4
    10 Jernej Damjan 974.1
    12 Stefan Hula 957.0
    15 Piotr Żyła 914.5
    23 Maciej Kot 811.7
    38 Jakub Wolny 397.4
    55 Tomasz Pilch 201.4

    • Lider turnieju
  • Biegi narciarskie mężczyzn - Puchar Świata

    lp. zawodnik punkty
    1 Johannes Hoesflot Klaebo 1112
    2 Dario Cologna 953
    3 Martin Johnsrud Sundby 935
    4 Alex Harvey 900
    5 Aleksander Bołszunow 710
    6 Maurice Manificat 689
    7 Hans Christen Holund 684
    8 Aleksiej Połtoranin 656
    9 Siergiej Ustiugow 560
    10 Emil Iversen 506
    88 Maciej Staręga 28

    • Lider PŚ
  • Biegi narciarskie kobiet - Puchar Świata

    lp. zawodniczka punkty
    1 Heidi Weng 1346
    2 Ingvild Flugstad Oestberg 1147
    3 Jessica Diggins 967
    4 Krista Parmakoski 837
    5 Teresa Stadlober 731
    6 Charlotte Kalla 690
    7 Sadie Bjornsen 660
    8 Kerttu Niskanen 560
    9 Ragnhild Haga 546
    10 Marit Bjoergen 543
    42 Justyna Kowalczyk 106

    • Lider PŚ
  • Biathlon kobiet - Puchar Świata

    zawodniczka punkty lp.
    1 Kaisa Makarainen 592
    2 Anastasiya Kuzmina 577
    3 Dorothea Wierer 525
    4 Laura Dahlmeier 490
    5 Daria Domraczewa 436
    6 Veronika Vitkova 424
    7 Denise Herrmann 422
    8 Justine Braisaz 419
    9 Anais Bescond 389
    10 Wita Semerenko 377
    21 Weronika Nowakowska 261
    38 Krystyna Guzik 121
    50 Magdalena Gwizdoń 58
    74 Monika Hojnisz 13

    • Lider PŚ
  • Biathlon mężczyzn - Puchar Świata

    lp. zawodnik punkty
    1 Martin Fourcade 834
    2 Johannes Thingnes Boe 780
    3 Jakov Fak 467
    4 Anton Szypulin 460
    5 Arnd Peiffer 443
    6 Tarjei Boe 434
    7 Simon Desthieux 382
    8 Lukas Hofer 377
    9 Benjamin Weger 371
    10 Simon Schempp 365
    72 Grzegorz Guzik 21

    • Lider PŚ
  • Narciarstwo alpejskie - PŚ kobiet

    lp. zawodniczka punkty
    Mikaela Shiffrin 1513 1
    Wendy Holdener 842 2
    Viktoria Rebensburg 767 3
    Petra Vlhova 754 4
    Sofia Goggia 730 5
    Tina Weirather 697 6
    Frida Hansdotter 657 7
    Ragnhild Mowinckel 651 8
    Lara Gut 643 9
    Lindsey Vonn 632 10
    Maryna Gąsienica-Daniel 14 106

    • Lider PŚ
  • Narciarstwo alpejskie - PŚ mężczyzn

    lp. zawodnik punkty
    1 Marcel Hirscher 1294
    2 Henrik Kristoffersen 1045
    3 Aksel Lund Svindal 716
    4 Kjetil Jansrud 665
    5 Beat Feuz 636
    6 Alexis Pinturault 627
    7 Andre Myhrer 515
    8 Matthias Mayer 502
    9 Dominik Paris 466
    10 Vincent Kriechmayr 455

    • Lider PŚ

Najnowsze informacje