Sport.pl

Narciarstwo alpejskie. Bydliński: Zakończę karierę, jeśli PZN mi nie pomoże. PZN: Jego sprawą zajmie się zarząd

Łukasz Jachimiak
15.02.2017 11:59
A A A
Maciej Bydliński

Maciej Bydliński (ALESSANDRO TROVATI/AP)

Maciej Bydliński w ostrych słowach zwrócił się do Polskiego Związku Narciarskiego na Facebooku. 29-letni alpejczyk zagroził, że po sezonie definitywnie zakończy karierę, jeśli nie dostanie pomocy od federacji. - Nie wiem czym Maciek jest rozgoryczony - mówi w rozmowie ze Sport.pl Adam Klimek, kierownik wyszkolenia PZN w konkurencjach alpejskich. Sprawą Bydlińskiego ma się zająć zarząd związku




Po zajęciu 30. miejsca w kombinacji na MŚ w St. Moritz Bydliński napisał na Facebooku tak (pisownia oryginalna): "Po raz kolejny świat pokazuje mi, że brakuje bardzo niewiele. Doświadcza mnie, że samemu nie dam rady wejść na najwyższy poziom. Dlatego też postanawiam zakończyć definitywnie karierę po tym sezonie jeśli nie dostanę pomocy od Polski Związek Narciarski!!!

P.S Jest to żenujące, że jako jedyny zawodnik najlepszej 30-stki MŚ nie mam żadnego wsparcia od Polski Związek Narciarski. Można powiedzieć, że uprawiam narciarstwo z doskoku, zarabiając na życie jako trener, a w zjeździe przegrywam 2.5 sekundy, a to jest naprawdę niewiele... WSTYD i HAŃBA za obecne działania PZN na rzecz narciarstwa alpejskiego w Polsce!!!"

- Komentarz w tej sprawie wyda prezydium zarządu albo zarząd, który się zbierze w piątek. Trudno oczekiwać, że będę to komentował ja, jako kierownik wyszkolenia. Zresztą, nie czytałem tego, co Bydliński napisał. Ale skoro takie oświadczenie opublikował, to sprawa na pewno będzie na zarządzie poruszona - mówi nam Klimek.

Bydliński to olimpijczyk z Soczi, a mistrzostwa świata w St. Moritz są już jego piątymi w karierze. Przed tym sezonem PZN usunął go z kadry. - Trochę żałuję, że tak się stało, liczyliśmy, że Maćka wspomożemy, jeżeli podpiszemy umowę z Tauronem. Nikt mu nie zamyka drogi, ale jakoś tak wyszło, że na głównych imprezach, z których jesteśmy rozliczani, jakoś nie bardzo mu wyszło - mówił Klimek w grudniowej, obszernej rozmowie ze Sport.pl o kondycji naszego narciarstwa alpejskiego.

Teraz przypomina swoje słowa. - Nie wiem czym Maciek jest rozgoryczony. W poprzednich latach myśmy przecież stworzyli mu bardzo dobre warunki. Ale na głównych imprezach mu nie wychodziło. Rozmawialiśmy o tym w grudniu - mówi. - Wydaje mi się, że mógłby liczyć na jakieś wsparcie, ale to nie do mnie należy decyzja - dodaje Klimek. Tylko czy Bydliński faktycznie może liczyć na pomoc od federacji po otwartym ataku na nią? - Może był w stanie podenerwowania? Ja zawsze bronię zawodników - mówi Klimek.

Od człowieka odpowiedzialnego w PZN za narciarstwo alpejskie dowiadujemy się, że związek wreszcie podpisał umowę sponsorską z Tauronem. - Ruszyliśmy z Tauronem. Nie w takiej wersji, jaka była przewidziana, ale każdy pieniądz jest ważny, jestem bardzo zadowolony z tego, że możemy uruchomić grupy juniorskie - mówi Klimek

Czy część pieniędzy od sponsora PZN mógłby przeznaczyć dla Bydlińskiego? - Umowa z Turonem ściśle określa ścieżki wydawania pieniędzy. Część mamy przeznaczyć na uruchomienie kadr juniorskich, część na organizację zawodów szkolnych i młodzieżowego Pucharu Polski, część na wsparcie naszych kadr narodowych, bo nie wystarcza na nie środków z Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej. Niewielkimi kwotami będzie można wesprzeć Akademickie Centra Szkolenia Sportowego. Ale Maciek już się wiekowo w nich nie mieści. Musimy inwestować przede wszystkim w młodzież, bo dla niej mamy perspektywiczny, pięcioletni program robiony pod igrzyska olimpijskie w Pekinie, w 2022 roku - kończy Klimek.





Co wiesz o Kamilu Stochu?
1/12Ile Pucharów Świata zdobył Kamil Stoch?

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (24)
Zaloguj się
  • orstes

    Oceniono 9 razy 3

    Panowie z Polskiego Związku Skoków Narciarskich, bo inaczej się tego nie da nazwać, niech się może przejadą na drugą stronę Tatr i zobaczą jak to robią Słowacy, bo góry mają takie same jak u nas, a potrafią przywozić medale z Mistrzostw Świata i mieć dwie zawodniczki na podium w Pucharze Świata.
    A na początek jak Pan Klimek nie wie jak pomóc naszym zawodnikom, to może chociaż wysyłając kadrę na najważniejsze zawody w roku zapewni im chociaż smarowacza, a nie że zawodnicy i zawodniczki muszą sami narty smarować przed startem, o problemach z kombinezonami też można by wiele napisać. Ale lepiej udawać głupiego i mówić, że się nie wie o co chodzi.

  • public_enemy

    Oceniono 2 razy 2

    Niestety Bydliński ma rację, miałem okazję rozmawiać z utalentowaną narciarką, która nie mogła się przebić przez związek. Są tylko pieniądze dla alpejczyków z rodzin działaczy i trenerów (bez talentu, ale swoi) i to tylko drobne, bo większość budżetu idzie na skoki. Jako fan skoków cieszę się ze świetnych wyników, ale poza Justyną w innych sportach w zasadzie nie istniejemy. Nie mamy nawet juniorów, co przy tak wielkim zainteresowaniem nartami w Polsce nie jest normalną sytuacją.

  • fabricated

    Oceniono 4 razy 2

    Zamiast dotować te dyscypliny narciarskie, które uprawiane są masowo to ładuje się 90% budżetu w skoki, które w Polsce uprawia około 50 zawodników.
    To mówi samo za siebie.

  • szuna12

    Oceniono 4 razy 2

    PZN to banda niekompetentnych dziadów. Włącznie z Apoloniuszem, a może na czele z nim. Myslę, że i Pani Justyna miała by sporo do powiedzenia w tym temacie. Słowacy, Czesi nawet Węgrzy odnoszą w narciarstwie alpejskim większe lub mniejsze sukcesy. Dlaczego? Niech na to pytanie odpowiedzą dziadki z PZN!!!

  • ano_1963

    Oceniono 1 raz 1

    Lepiej w Dudę zainwestować.

  • zbycho52

    Oceniono 1 raz 1

    Ale Maciek już się wiekowo w nich nie mieści. Musimy inwestować przede wszystkim w młodzież, bo dla niej mamy perspektywiczny, pięcioletni program robiony pod igrzyska olimpijskie w Pekinie, w 2022 roku - kończy Klimek.
    Glupie tlumaczenie,ze ktos sie nie miesci wiekowo.Jezeli jest reprezentantem Polski,to oczywiste jest,ze Zwiazek musi zawodnikowi pomagac.

  • honkers

    Oceniono 1 raz 1

    W dzisiejszym slalomie gigancie, rozgrywanym na Mistrzostwach Świata w Narciarstwie Alpejskim nie startował żaden zawodnik reprezentujący Polskę. Jesteśmy jedynym krajem w Europie, który nie wystawił nawet jednego zawodnika. Wstyd... Byli zawodnicy z Kosowa, Islandii, Andory, San Marino a spoza Europy byli zawodnicy z Indii, Haiti, Boliwii, Madagaskaru i nie był to bynajmniej Król Julian.

  • ar.co

    Oceniono 3 razy 1

    No, właśnie, zupełnie nie wiadomo. Du*a też na nartach jeździ, a nie żąda pomocy od PZN!

  • tableslaw

    Oceniono 2 razy 0

    A te dziadki ze zwiazku to mialy kiedys narty na nogach czy tylko w cv maja wpisane, ze z zawodu sa prezesami i dyrektorami?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX