Sport.pl

Przewodniczący komisji: Fakty dla K. Marek i trenera są bezlitosne

- Fakty dla Kornelii i jej fizjoterapeuty Witalija Trypolskiego są bezlitosne - powiedział przed przesłuchaniem w sprawie dopingu polskiej narciarki Zbigniew Waśkiewicz. Przewodniczący komisji dodał, że tylko Ukrainiec robił zastrzyki jedynej olimpijce z Vancouver przyłapanej na dopingu.
Komisja Dyscyplinarna Polskiego Związku Narciarskiego, która próbuje wyjaśnić sprawę stosowania dopingu przez Kornelię Marek na igrzyskach olimpijskich w Vancouver, zebrała się w poniedziałek w Krakowie po raz drugi. Wyjaśnienia składało aż osiem osób.

Wśród nich znaleźli się zawodniczki Sylwia Jaśkowiec i Paulina Maciuszek, zawodnicy Maciej Kreczmer i Janusz Krężelok, fizjoterapeuta Witalij Trypolski, serwismen Andrzej Michałek, doktor Stanisław Michałek oraz przedstawiciel Centralnego Ośrodka Medycyny Sportowej.

- Mam nadzieję, że po tym spotkaniu nasza wiedza się jeszcze powiększy, bo na razie dużo wiemy z doniesień medialnych - powiedział Waśkiewicz. - Jak pokazała rozmowa z Kornelią, w jej wypowiedziach był duży brak logiki - przypomniał przewodniczący.

"Kłamie albo fizjoterapeuta albo Kornelia Marek. Albo oboje"
<

Wyraził on nadzieję, że dzisiejsze rozmowy z zawodnikami przyniosą jednak jakąś korzyść: - To przesłuchanie powinno dać dużo więcej, mimo ze nie spodziewam się jakich konkretnych faktów, co do stosowania dopingu - przyznał.

- Dotychczasowe rozmowy oko w oko z osobami związanymi z tą sprawą, ich emocje, dają nam taką opinię, że nie do końca wierzymy w szczerość wypowiedzi - powiedział przed rozpoczęciem obrad komisji jej przewodniczący Zbigniew Waśkiewicz.

Waśkiewicz podkreślił, że jeśli były fizjoterapeuta Marek potwierdzi swoje dotychczasowe deklaracje - że nie podał jej EPO - to ktoś nie mówi prawdy.

Odbyło się już spotkanie z dziennikarzami, na którym ujawnione zostały szczegóły przesłuchań. Dowiedzieliśmy się m.in., że zawodnicy stoją murem za lekarzem »

Badanie antydopingowe Kornelii Marek, które przeprowadzono podczas igrzysk po biegu sztafetowym 4x5 km - dało wynik pozytywny. 12 marca, na żądanie zawodniczki, w laboratorium w Richmond rozpoczęła się analiza próbki B. 16 marca MKOl potwierdził obecność niedozwolonej substancji w organizmie Polki. To jedyny przypadek stosowania dopingu wykryty na tegorocznej olimpiadzie.

Kolejne osoby przesłuchiwane przed komisją w sprawie dopingu Marek »


Więcej o: