Doping Kornelii Marek. Zawodniczka nie dopingowała się sama
12.03.2010
, aktualizacja: 12.03.2010 08:44
Kornelia Marek nie dopingowała się na własną rękę. Ktoś musiał słono zapłacić za niedozwolone środki, nie mogła ich przyjmować bez kontroli lekarza. W piątek poznamy wynik powtórnego badania. W poniedziałek ma dojść do konfrontacji lekarzy, pod których okiem przygotowywała się do igrzysk w Vancouver.
ZOBACZ TAKŻE
- Po wpadce dopingowej Kornelii Marek: EPO nie bierze się samemu (12-03-10, 07:00)
- PŚ w skokach. Małysz: Walczyłem do końca. Gdyby nie ten przeciąg... (13-03-10, 10:32)
- Marit Bjoergen: w Oslo pokażę wszystkim na co mnie stać (12-03-10, 18:54)
- Doping Kornelii Marek. Próbka B otwarta, wynik za kilka dni (12-03-10, 17:46)
- Justyna Kowalczyk chora, rezygnuje z biegu na 30 km (12-03-10, 15:25)
- Doping Kornelii Marek. Bjoergen odgryza się Kowalczyk (12-03-10, 12:34)
- Jarosław Krzywański: Marek złapano na igrzyskach. Kara może być surowsza (12-03-10, 07:00)
- Marek wierzy w szczęśliwy finał (11-03-10, 14:53)
- Norweskie media łączą wpadkę Marek z krytyką Kowalczyk (11-03-10, 14:34)
- Biegi narciarskie. Capol: FIS czeka na wynik badania próbki B (11-03-10, 13:32)
- Szef komisji antydopingowej: Pomyłka? "Nie wierzę" (11-03-10, 11:27)
- Szef PKOl o zarzutach wobec Marek: Co jej odbiło? (11-03-10, 08:33)
- Trener Kornelii Marek: Winny musi zostać znaleziony (10-03-10, 22:11)
- Justyna Kowalczyk o Kornelii Marek: Przykro mi (10-03-10, 22:05)
- Kornelia Marek pierwszą uczestniczką igrzysk na dopingu (10-03-10, 22:00)
- Adam Krzesiński o Kornelii Marek: To wymaga ostrego potępienia (10-03-10, 21:52)
- Apoloniusz Tajner: Doping jednej zawodniczki nie znaczy, że i pozostałe są winne (10-03-10, 21:17)
- Lillehammer. Małysz trzeci, choć był pierwszy (12-03-10, 19:22)
SERWISY
Polska biegaczka narciarska, która w olimpijskim biegu w Vancouver na 30 km zajęła 11. miejsce, a w sztafecie szóste, jest na razie jedynym sportowcem złapanym na dopingu podczas igrzysk. W jej organizmie wykryto EPO, silny środek dopingowy stosowany w sportach wytrzymałościowych. Jeśli drugie badanie, tzw. próbka B, potwierdzi wynik, oznaczać to będzie bezwzględną dyskwalifikację nawet na kilka lat.
- Wstyd, hańba i kompromitacja. Co jej odbiło? Przecież zaczynała być wielką biegaczką! - grzmiał w czwartek od rana szef PKOl Piotr Nurowski.
Czy tylko zawodniczka jest winna? - Sama EPO na pewno nie kupiła. To ampułki stosowane w lecznictwie zamkniętym, u pacjentów ciężko chorych na niewydolność nerek. Skądś ten lek się wziął u Marek - mówi Jarosław Krzywański, lekarz kadry olimpijskiej z Vancouver.
- EPO podaje się w zastrzyku i trzeba coś o nim wiedzieć. Sportowiec musi być pod kontrolą lekarzy. Dlatego bardziej prawdopodobne, że ktoś Marek pomógł - tłumaczy prof. Jerzy Smorawiński, szef Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie.
Trener Kornelii Marek Wiesław Cempa zapewnia, że o dopingu nie ma zielonego pojęcia. - Próbowałem się dowiedzieć, skąd mogło się coś takiego znaleźć, lekarz Stanisław Szymanik twierdzi, że ktoś musiał jej to podać - mówi Sport.pl
Gdy ktoś bardzo chce, bez trudu znajdzie EPO w internecie. Najczęściej z czarnego rynku chińskiego lub krajów b. ZSRR. "Kuracja" kosztuje kilkanaście tysięcy złotych.
- Rozmawiałem z Kornelią. Prawie się popłakała. Zaklina się, że celowo niczego nie brała, bo jej wiedza o dopingu jest zerowa. Ale pytania się rodzą. Jedno wywołuje drugie - mówi prof. Zbigniew Waśkiewicz, wiceprezes PKOl, rektor AWF w Katowicach, którego studentką była Marek. - Trzeba z nią szczerze porozmawiać. I z jej trenerem, z lekarzem, ze wszystkimi, którzy byli w tej ekipie. Bo to nie może być przypadek.
- Bardzo mało prawdopodobne, by pani Marek nie wiedziała, że przyjmuje doping. Musielibyśmy założyć, że jest bardzo łatwowierna i np. ktoś jej powiedział, że przyjmuje środek przeciwbólowy albo superwitaminy. Ale wtedy Kornelia zostałaby oszukana i powinna wskazać, kto ją do tego doprowadził - dodaje Smorawiński.
Czy ta sprawa może wskazywać na zorganizowany doping w grupie polskich biegaczek [Justyna Kowalczyk z tą grupą nie trenowała]? - Byłoby to przerażające. Za lekarzy PKOl Krysztofiaka i Krzywańskiego ręczę i wiem, że na coś takiego nigdy by nie pozwolili. Nie znam dobrze trenera i lekarza z grupy biegaczek. Nie umiem jednak nawet dziś pomyśleć o takich podejrzeniach. Jeśli już, to wolałbym myśleć, że Kornelii pomagał ktoś z zewnątrz. Ale to równie przerażające - mówi Waśkiewicz.
EPO nie stosuje się podczas zawodów, tylko w czasie przygotowań, gdy treningi są najcięższe, a niezapowiedziane kontrole antydopingowe dotyczą tylko najlepszych, do których Marek się nie zalicza. Żeby EPO zadziałało, jego przyjmowanie musi potrwać. Wpadają ci, których doradcy źle obliczą okres wykrywalności.
Wieczorem szef PKOl Piotr Nurowski przyznał, że nie tylko zawodniczka jest winna. - Zdaję sobie sprawę, że EPO to musi być doping systemowy. W poniedziałek odbędzie się konfrontacja z lekarzami zajmującymi się Kornelią w czasie przygotowań do Vancouver. Jeżeli okaże się, że ktoś świadomie stosował doping, zostanie dożywotnio zdyskwalifikowany. Nieważne, czy był trenerem, lekarzem czy zawodnikiem.
W Europie doping ścigany jest z urzędu we Włoszech i Serbii, gdzie grozi za to więzienie. - W rządowym projekcie ustawy o sporcie proponujemy wprowadzenie dopingu do kodeksu karnego. Więzieniem karani byliby ci, którzy podają doping małoletnim lub dorosłym bez ich wiedzy. Sportowców - tak jak teraz - obejmowałyby tylko sankcje sportowe - powiedział minister sportu Adam Giersz.
- Wstyd, hańba i kompromitacja. Co jej odbiło? Przecież zaczynała być wielką biegaczką! - grzmiał w czwartek od rana szef PKOl Piotr Nurowski.
Czy tylko zawodniczka jest winna? - Sama EPO na pewno nie kupiła. To ampułki stosowane w lecznictwie zamkniętym, u pacjentów ciężko chorych na niewydolność nerek. Skądś ten lek się wziął u Marek - mówi Jarosław Krzywański, lekarz kadry olimpijskiej z Vancouver.
- EPO podaje się w zastrzyku i trzeba coś o nim wiedzieć. Sportowiec musi być pod kontrolą lekarzy. Dlatego bardziej prawdopodobne, że ktoś Marek pomógł - tłumaczy prof. Jerzy Smorawiński, szef Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie.
Trener Kornelii Marek Wiesław Cempa zapewnia, że o dopingu nie ma zielonego pojęcia. - Próbowałem się dowiedzieć, skąd mogło się coś takiego znaleźć, lekarz Stanisław Szymanik twierdzi, że ktoś musiał jej to podać - mówi Sport.pl
Gdy ktoś bardzo chce, bez trudu znajdzie EPO w internecie. Najczęściej z czarnego rynku chińskiego lub krajów b. ZSRR. "Kuracja" kosztuje kilkanaście tysięcy złotych.
- Rozmawiałem z Kornelią. Prawie się popłakała. Zaklina się, że celowo niczego nie brała, bo jej wiedza o dopingu jest zerowa. Ale pytania się rodzą. Jedno wywołuje drugie - mówi prof. Zbigniew Waśkiewicz, wiceprezes PKOl, rektor AWF w Katowicach, którego studentką była Marek. - Trzeba z nią szczerze porozmawiać. I z jej trenerem, z lekarzem, ze wszystkimi, którzy byli w tej ekipie. Bo to nie może być przypadek.
- Bardzo mało prawdopodobne, by pani Marek nie wiedziała, że przyjmuje doping. Musielibyśmy założyć, że jest bardzo łatwowierna i np. ktoś jej powiedział, że przyjmuje środek przeciwbólowy albo superwitaminy. Ale wtedy Kornelia zostałaby oszukana i powinna wskazać, kto ją do tego doprowadził - dodaje Smorawiński.
Czy ta sprawa może wskazywać na zorganizowany doping w grupie polskich biegaczek [Justyna Kowalczyk z tą grupą nie trenowała]? - Byłoby to przerażające. Za lekarzy PKOl Krysztofiaka i Krzywańskiego ręczę i wiem, że na coś takiego nigdy by nie pozwolili. Nie znam dobrze trenera i lekarza z grupy biegaczek. Nie umiem jednak nawet dziś pomyśleć o takich podejrzeniach. Jeśli już, to wolałbym myśleć, że Kornelii pomagał ktoś z zewnątrz. Ale to równie przerażające - mówi Waśkiewicz.
EPO nie stosuje się podczas zawodów, tylko w czasie przygotowań, gdy treningi są najcięższe, a niezapowiedziane kontrole antydopingowe dotyczą tylko najlepszych, do których Marek się nie zalicza. Żeby EPO zadziałało, jego przyjmowanie musi potrwać. Wpadają ci, których doradcy źle obliczą okres wykrywalności.
Wieczorem szef PKOl Piotr Nurowski przyznał, że nie tylko zawodniczka jest winna. - Zdaję sobie sprawę, że EPO to musi być doping systemowy. W poniedziałek odbędzie się konfrontacja z lekarzami zajmującymi się Kornelią w czasie przygotowań do Vancouver. Jeżeli okaże się, że ktoś świadomie stosował doping, zostanie dożywotnio zdyskwalifikowany. Nieważne, czy był trenerem, lekarzem czy zawodnikiem.
W Europie doping ścigany jest z urzędu we Włoszech i Serbii, gdzie grozi za to więzienie. - W rządowym projekcie ustawy o sporcie proponujemy wprowadzenie dopingu do kodeksu karnego. Więzieniem karani byliby ci, którzy podają doping małoletnim lub dorosłym bez ich wiedzy. Sportowców - tak jak teraz - obejmowałyby tylko sankcje sportowe - powiedział minister sportu Adam Giersz.
-
09-02-2012 14:19
Biegi narciarskie. Nie będzie Klausa, gwiazdami Kowalczyk i Bjoergen
-
09-02-2012 08:17
Soczi 2014. Milionowa inwestycja Szwedów w przygotowanie nart
-
07-02-2012 16:42
PŚ w Novym Meście. Kowalczyk czuje w kościach mrozy. Na razie nie biega
-
07-02-2012 16:22
Szklarska Poręba czeka na pojedynek Kowalczyk z Bjoergen
-
06-02-2012 13:51
Biegi narciarskie. Szklarska Poręba zdała egzamin
-
06-02-2012 13:07
Sporty zimowe. Miliony widzów emocjonowały się startem Stocha i Kowalczyk
-
05-02-2012 20:06
Niesamowita walka między Justyną Kowalczyk a Marit Bjorgen. Jednak jest z żelaza
-
Doping Kornelii Marek. Zawodniczka nie dopingow...
mineyko
12.03.10, 10:18
Hej moraliści, odczepcie się od p.Kornelli.Przecież współczesny sport zawodowy to cyrk, a w cyrku wszystko wolno!A jak polityk wali sobie setę, czy trawkę, to też podlega dyskwalifikacji?»
-
Polski sportowiec jak wiadomo
kocis1
12.03.10, 10:49
nie bierze dopingu, co najwyzej lubi paszteciki ...»
-
Doping Kornelii Marek. Zawodniczka nie dopingow...
antyliberal22
12.03.10, 16:27
Pytanie do Panów Tajnera i Nurowskiego: Czy już napisaliście może pismo o podaniu się do dymisji? Czy macie nadzieję, ze ktoś to za was napisze?»
Wyniki
- 07.01, 15:45 Bieg na 10 km 1. Justyna Kowalczyk 2. Marit Bjoergen 3. Charlotte Kalla
- 08.01, 12:30 Bieg na 9 km na dochodzenie 1. Justyna Kowalczyk 2. Marit Bjoergen 3. Therese Johaug
- 21.01, 13:30 Otepaa (sprint) 1. Justyna Kowalczyk 2. Marit Bjoergen 3. Natalia Matwiejewa
- 22.01, 14:15 Otepaa (10 km) 1. Justyna Kowalczyk 2. Marit Bjoergen 3. Therese Johaug
- 02.02, 13:00 Moskwa (sprint) 1. Justyna Kowalczyk 2. Natalia Korosteliewa 3. Anastazja Doczenko
- 04.02, 12:45 Rybinsk (bieg na 10 km) 1. Marit Bjoergen 2. Charlotte Kalla 3. Marthe Kristoffersen
- 05.02, 12:45 Rybinsk (bieg na 15 km) 1. Therese Johaug 2. Justyna Kowalczyk 3. Marit Bjoergen
PŚ biegi narciarskie kobiet
| lp | zawodniczka | pkt. |
|---|---|---|
| 1 | Justyna Kowalczyk (Polska) | 1682 |
| 2 | Marit Bjoergen (Norwegia) | 1680 |
| 3 | Therese Johaug (Norwegia) | 1240 |
| 4 | Kikkan Randall (USA) | 970 |
| 5 | Charlotte Kalla (Szwecja) | 949 |
| 6 | Krista Lahteenmaki (Finlandia) | 814 |
| 7 | Marthe Kristoffersen (Norwegia) | 792 |
| 8 | Aino-Kaisa Saarinen (Finalndia) | 769 |
| 9 | Vibeke Skofterud (Norwegia) | 593 |
| 10 | Astrid Uhrenholdt Jacobsen (Norwegia) | 580 |
Najczęściej czytane
- 1.Saneczkarstwo. Polska olimpijka wystartuje w barwach Niemiec?
- 2.Paulina Ligocka chce startować w barwach Niemiec!
- 3.Marit Bjoergen: Pogodziłam się z oskarżeniami o doping
- 4.Biegi narciarskie. Pierwszy start i pierwsze zwycięstwo Justyny Kowalczyk w sezonie
- 5.Skoki narciarskie. Skoczkowie wrócili z Cypru
- 6.W środę wybór gospodarza zimowych igrzysk 2018 roku. Przegląd kandydatów [WIDEO]









