Sport.pl

Vancouver 2010. Justyna Kowalczyk zdobywa srebro

Justyna Kowalczyk wicemistrzynią olimpijską w sprincie! Po kapitalnych emocjach: na półmetku szybszy był tylko skuter, na mecie lepsza okazała się niewiarygodna Norweżka, Marit Bjoergen! Trzecia była Petra Majdić, mimo upadku na rozgrzewce zdołała zdobyć brąz. W piątek bieg łączony.
:
-
Relacja Z Czuba i Na Żywo »

Jeszcze pół kilometra przed metą finału Polka była pierwsza.

Jej taktyka na środę była w każdym starcie identyczna. Nie zaspać przy wystrzale, ruszyć z całych sił. Zyskać, ile się da i potem jeszcze dołożyć na podbiegu. Bo zaraz za ponad stumetrową prostą po starcie był podbieg po łuku w lewo. Niewielki, bo różnica wzniesień wynosiła wczoraj na trasie o długości 1430 metrów 25 metrów. Ale to zawsze było coś. Za każdym razem Polce się udawało. Ćwierćfinał i półfinał przebiegła wręcz śpiewająco.

Ale dopiero w najważniejszym biegu los zetknął ją z Bjoergen, która w środę była nie do doścignięcia. Wygrała prolog, w kolejnych startach przyjeżdżała jako pierwsza, prostując ciało i zwalniając 20 m przed metą.

W finale długo czaiła się za Kowalczyk. Polska strzała mknęła niewiarygodnie, wszędzie była pierwsza. W żadnym biegu nie dała rywalkom najmniejszego pretekstu do tego, by zmusiły ją do błędu. Nie było szans na kolizję, zderzenie czy najechanie na narty. Polka mknęła do celu, szybszy od niej był tylko kamerzysta na skuterze.

Aż wreszcie do mety zostało trochę więcej niż pół kilometra. I dość niewygodny, ale bardzo szeroki zakręt w lewo. Polkę trochę na nim wyniosło, trochę wyrzuciło na zewnątrz. Przyczajona Bjoergen znakomicie to wykorzystała, minęła Kowalczyk i zjechała z przewagą trzech może czterech metrów. Wszystko rozgrywało się na stadionie, za Polką niesamowicie biegły Słowenka Petra Majdić i Szwedka Anna Olsson. Te dwie zawodniczki stały na podium PŚ w sumie 28 razy, z czego tylko raz...w biegu długim. Za każdym razem w sprincie.

Wydało nam się, że Polka ma chwilę słabości, że zwątpiła kiedy minęła ją Bjoergen. Ale nie. Na szczęście to tylko złudzenie. Fantastyczna zawodniczka, liderka PŚ, będąca doskonale przygotowana do igrzysk kapitalnie odparła atak Słowenki i Szwedki. Goniła Bjoergen z całych sił. Tym razem srebrna polska nie dała rady - z Norweżką sprintu nie wygrałby wczoraj nikt. To drugie srebro dla Polski na tych igrzyskach - w poprzednią sobotę Adama Małysza wyprzedził tylko na skoczni Szwajcar Simon Ammann.

Ale oboje wielcy sportowcy nie powiedzieli na tych igrzyskach ostatniego słowa.

Dla Kowalczyk to drugi medal olimpijski - w Turynie wywalczyła brąz na 30 km techniką dowolną. Teraz bieg łączony (7,5 klasykiem + 7,5 km techniką dowolną) - w marcu 2009 roku Polka wywalczyła na tym dystansie mistrzostwo świata. Justyna skończy swój występ na igrzyskach biegiem na 30 km techniką klasyczną. Jadąc do Vancouver mówiła, że jeśli w ogóle, to właśnie w nim ma największe szanse na medal.

Teraz już wie, że razem z trenerem Wierietielnym dotrzymają obietnicy i z igrzysk nie wyjadą z pustymi rękami.

Galeria Justyny Kowalczyk. Żeby obejrzeć kliknij zdjęcie




Vancouver 2010 na Sport.pl

Na portalu Sport.pl codziennie od godz. 17 relacje Z Czuba i na żywo, całą dobę relacje prosto z Kanady od naszych specjalnych korespondentów, wideo komentarze, rozmowy z naszymi gwiazdami i komplet wyników, także tych z nocy polskiego czasu. A o godz. 9 rano w Radiu TOK FM magazyn olimpijski Michała Pola - oraz stream wideo live w naszym portalu.

Zespół Sport.pl przygotowuje też "Gazetę olimpijską" - codziennie do kupienia z "Gazetą Wyborczą".

Specjalny serwis o Justynie Kowalczyk »


Więcej o: