Sport.pl

Kowalczyk: Z Małyszem się nie porównuję

Robert Błoński, Jakub Ciastoń:
19.02.2009 , aktualizacja: 19.02.2009 00:44
A A A Drukuj
Fot. Fot: Kuba Atys / AG
Mam nadzieję, że medal na igrzyskach w Turynie będzie wstępem do kolejnych sukcesów - mówi "Gazecie" najlepsza i jedyna polska biegaczka narciarska Justyna Kowalczyk
Zacznijmy od początku. Kiedy się Pani urodziła?

Justyna Kowalczyk: - 19 stycznia 1983 r.

Wszędzie jest napisane: 23 stycznia.

- W akcie urodzenia mam 19 stycznia, ale urzędnik popełnił błąd i we wszystkich dokumentach jest 23. Rodzice nie mieli siły tego prostować. To nic wielkiego, mama ma 10 dni różnicy w metryce (śmiech).

To kiedy Pani obchodzi urodziny?

- Jak byłam mała - dwa razy (śmiech). Teraz daty są mniej ważne, mogę je obchodzić i 10 lipca. Byle tylko z rodziną.

Zdarzały się nieporozumienia?

- Nie. Ale dla mnie ważne są znaki zodiaku - koziorożec i wodnik to dwa zupełnie inne żywioły.

Który jest Pani bliższy?

- Koziorożec, czyli 19 stycznia. Koziorożce są uparte i chodzą własnymi ścieżkami. Cała ja.

Pamięta Pani swoje pierwsze narty?

- W wieku siedmiu lat podkradałam biegówki siostrze, która miała medal mistrzostw Polski młodziczek. Szybko się jednak zniechęcałam, bo strasznie marzłam. Nigdy nie lubiłam zimy i zimna. Pamiętam pierwsze narty z klubu. W wieku 15 lat dostałam pomarańczowe polsporty. Od dziecka jeździłam na zjazdówkach - tata był kierownikiem wyciągu w Kasinie Wielkiej. Dużo zjeżdżałam i teraz aż się dziwię, że tak słabo jeżdżę po trasie.

Skąd pomysł, żeby biegać na nartach?

- Siostra przestała biegać, bo odmroziła stopy i ręce. Ja wygrywałam ze starszymi dziewczynami wszystkie biegi przełajowe w Małopolsce. W końcu zaciągnęli mnie do nart.

Czyli nie był to wybór z miłości?

- Raczej z poczucia obowiązku. Byłam wszechstronnie uzdolniona sportowo. Grałam w piłkę ręczną, koszykówkę. Trzeba było zacząć coś na poważnie, a w okolicy był tylko klub narciarski. Nim poszłam do szkoły sportowej, postawiłam warunek: muszę zostać mistrzynią Polski młodziczek. Pech chciał, że po trzech miesiącach treningów wygrałam w Ustrzykach Dolnych z przewagą 20 s.

Wybrałam inną drogę niż reszta rodziny. Mama jest nauczycielką, jedna siostra polonistką, druga siostra i brat - lekarzami. Wszechstronność sportowa została mi do dziś. Niedawno na AWF-ie mieliśmy zaliczenie z pięcioboju. Dostałam więcej punktów, niż wymagają na celujący, a przecież w ogóle nie ćwiczę tej dyscypliny.

Maraton by Pani przebiegła?

- Teraz nie, bo miałam problemy ze ścięgnem Achillesa. Bardziej chodzi mi po głowie triatlon. Dużo pływam - można się pozbyć garba, wzmocnić ręce, tułów i rozluźnić się.

Podziel się

  • 1

PŚ biegi narciarskie kobiet

lpzawodniczkapkt.
1Marit Bjoergen (Norwegia)2689
2Justyna Kowalczyk (Polska)2419
3Therese Johaug (Norwegia)1787
4Charlotte Kalla (Szwecja)1376
5Kikkan Randall (USA)1273
6Marthe Kristoffersen (Norwegia)1069
7Krista Lahteenmaki (Finlandia)940
8Aino-Kaisa Saarinen (Finalndia)852
9Astrid Uhrenholdt Jacobsen (Norwegia)787
10Heidi Weng (Norwegia)785