Sport.pl

Szef PKOl o zarzutach wobec Marek: Co jej odbiło?

Wstyd, hańba i kompromitacja - tak szef PKOl Piotr Nurowski skomentował w TVN24 dopingową aferę z udziałem polskiej biegaczki. - Co jej odbiło? A przecież zaczynała być wielką biegaczką! Badanie antydopingowe Kornelii Marek dało wynik pozytywny. W jej organizmie wykryto obecność zabronionej erytropoetyny. - Doping to największe przestępstwo - dodaje w rozmowie z TOK FM prezes Nurowski


- Chciałbym się łudzić, że to pomyłka - powiedział w TVN24 Piotr Nurowski. - Co się stało? Co jej odbiło? Gdzie był trener Wiesław Cempa?

We krwi Kornelii Marek, biegaczki narciarskiej, która w olimpijskim biegu w Vancouver na 30 km zajęła 11. miejsce, wykryto EPO, silny doping stosowany w sportach wytrzymałościowych.

Szef PKOl nie wierzy, by próbka B dała "oczyściła" jedenastą biegaczkę morderczego biegu na 30 km w Vancouver. - Na co liczyła Kornelia? - pyta retorycznie. - Przecież podczas igrzysk wykonano około dwóch tysięcy testów antydopingowych. Prawdopodobieństwo jego uniknięcia jest niewielkie.

Zapowiedział też, że jeśli nie wydarzy się cud Marek straci miejsce w kadrze. - Wstyd, hańba i kompromitacja - nie szczędzi słów szef PKOl. - Stosowanie środków niedozwolonych to jest zbrodnia. To największe przestępstwo, dlatego my to tępimy - powiedział Radiu TOK FM Piotr Nurowski.

Jeśli zarzuty wobec biegaczki się potwierdzą polska sztafeta biegaczek straci szóste miejsce. Czy wraz z miejscem zawodniczki stracą też stypendia olimpijskie? - Nie będzie odpowiedzialności zbiorowej - przekonuje Piotr Nurowski. - Na pewno straci je Kornelia, ale nie pozostałe dziewczyny.

Trener nie wierzy w winę Korneli

W winę zawodniczki nie chce wierzyć jej trener Wiesław Cempa. - Rozmawiałem z Kornelią. Jest rozbita psychicznie. Absolutnie wykluczyła, by wzięła coś na własną rękę. Po jej zachowaniu widzę, że na 99 procent nie kłamie. - powiedział trener narciarki Wiesław Cempa.

Według niego ktoś musiał jej podać zabroniony środek  »

PKOl poinformował w środę, że wynik badania dopingowego polskiej biegaczki narciarskiej Kornelii Marek podczas igrzysk w Vancouver dał wynik pozytywny. Test przeprowadzono po biegu sztafetowym 4x5 km, w którym Polki zajęły 6. miejsce. Zawodniczka poprosiła o zbadanie próbki "B", a test odbędzie się 12 marca w olimpijskim laboratorium antydopingowym w Richmond.

Tak poważne zarzutów jak dotąd nie postawiono żadnemu olimpijczykowi z Vancouver.  »

Tuż przed igrzyskami zaś na dopingu przyłapano kilkudziesięciu zawodników w tym Julię Czepałową, trzykrotną mistrzynię olimpijską (Nagano, Salt Lake City i Turyn) i dwukrotną mistrzynię świata (2001, 2005). Rosjanka została zdyskwalifikowana na dwa lata po tym jak w jej organizmie wykryto obecność erytropoetyny (EPO).  »



Więcej o: