Sport.pl

Vancouver 2010: Apolo Ohno - wróg publiczny numer jeden w Korei

- Ohno nie zasłużył, żeby stać ze mną na podium - powiedział po finale short-tracka złoty medalista Koreańczyk Lee Jung-Su. Prasa w USA pisze o Apolo Ohno jako o bohaterze narodowym. Koreańskie gazety też poświęcają mu dużo miejsca, ale oskarżają go o niesportowe zachowanie na torze i poza nim. Ta wojna trwa już trzecie igrzyska.
SPORT.PL na FACEBOOK-u - wejdź na nasz profil, zostań fanem. Komentuj, dyskutuj, radź! »

Apolo Ohno, srebrny medalista z Vancouver w short-tracku na 1500 m w dzień po zdobyciu medalu znalazł się na czołówkach prawie wszystkich gazet w USA, ale co ciekawe, również w Korei Południowej. W Stanach jest celebrytą, w Azji do tej pory pozostawał w zasadzie anonimowy.

Wszystko za sprawą finału z Vancouver. Ohno miał mnóstwo szczęścia, ponieważ jeszcze na kilkanaście metrów przed metą zajmował czwarte miejsce - na czele była trójka Koreańczyków. Wtedy jednak dwóch z nich wpadło na siebie, a Ohno minął linię mety jako drugi.

W koreańskich mediach pojawiła się wypowiedź złotego medalisty Koreańczyka Lee Jung-Su.

- Ohno nie zasłużył, żeby stać na tym samym podium co ja - powiedział Lee jednej z agencji prasowych.

Koreańczyk dodał, że Ohno jechał nieprzepisowo, mocno pracował ramionami. Jego zdaniem to właśnie mogło być powodem zderzenia dwóch pozostałych Koreańczyków.

- Ohno wyprowadził mnie z równowagi, byłem tak zły, że ledwo się powstrzymywałem na dekoracji - opowiedział Lee.

Sam Amerykanin nie pozostał dłużny Koreańczykom. Po ceremonii wręczenia medali, powiedział w jednym z wywiadów, że miał nadzieję na dyskwalifikację Koreańczyków. Nawiązał tym samym do sytuacji z igrzysk w Salt Lake City, kiedy zdobył złoty medal. Wtedy linię mety minął jako drugi, ale Koreańczyk Kim Dong-Sung został zdyskwalifikowany za rzekome blokowanie Amerykanina. W odpowiedzi Włoch Fabio Carta wyraził wtedy swój sprzeciw wobec decyzji sędziów nazywając ją 'absurdalną'. Ohno podpadł wtedy narodowi koreańskiemu po raz pierwszy. Teraz historia powtarza się, a fora internetowe w Korei Południowej zapełniają się w błyskawicznym tempie wyrazami dezaprobaty wobec amerykańskiego łyżwiarza

Gazeta 'The Korea Times' tak kończy swój artykuł o finale short - tracka:

- The New York Times napisał: "Apollo Ohno, małolat z Salt Lake City oficjalnie dorósł. W Vancouver zachowuje się jak ambasador swojego kraju, swojej rodziny, całej historii USA". Niewielu jest ludzi w Korei, którzy uważają Ohno za ambasadora czegokolwiek.

Apolo Anton Ohno ma na swoim koncie już sześć medali olimpijskich w short-tracku - dwa złote, dwa srebrne i dwa brązowe. Tym samym wyrównał rekord tej dyscypliny. W USA jest postacią świetnie kojarzoną z telewizji, jako że w 2007 roku wygrał tamtejszą edycję 'Tańca z gwiazdami'.

Wojna amerykańsko-koreańska w short tracku z powodu Ohno trwa już od 2002 r. W czasie igrzysk w Salt Lake City w finale biegu na 1500 m Koreańczyk Kim Dong Sung został pozbawiony złotego medalu za blokowanie Ohno. Mistrzem olimpijskim został Amerykanien. W Korei ta decyzji sędziów została uznana za wielki skandal i namacalny przykłada jak gospodarze oszukują w czasie igrzysk.

Super-blog Vancouver - najciekawsze wpisy dziennikarzy i korespondentów Sport.pl prosto z igrzysk

Vancouver 2010 na Sport.pl

Na portalu Sport.pl codziennie od godz. 17 relacje Z Czuba i na żywo, całą dobę relacje prosto z Kanady od naszych specjalnych korespondentów, wideo komentarze, rozmowy z naszymi gwiazdami i komplet wyników, także tych z nocy polskiego czasu. A o godz. 9 rano w Radiu TOK FM magazyn olimpijski Michała Pola - oraz stream wideo live w naszym portalu.

Zespół Sport.pl przygotowuje też "Gazetę olimpijską" - codziennie do kupienia z "Gazetą Wyborczą".



Więcej o: