Sport.pl

Raw Air. Kolejny konkurs cyklu zagrożony, w Trondheim mocno wieje

Czwartkowy konkurs Pucharu Świata i cyklu Raw Air w Trondheim może podzielić los zawodów w Lillehammer. Wygląda na to, że wiatr po raz kolejny pokrzyżuje plany skoczków.
We wtorek organizatorzy konkursu w Lillehammer przegrali z pogodą. Pomimo silnego, porywistego wiatru próbowano przeprowadzić choć jedną serię, ale po próbach 26 zawodników ostatecznie odwołano konkurs. W Trondheim może być podobnie, na co wskazują niezbyt optymistyczne prognozy pogody.

W środę, na kiedy zaplanowane są treningi oraz kwalifikacje będące jednocześnie prologiem Raw Air, wiatr ma wiać z prędkością blisko 8 m/s. Osłabnie w godzinach wieczornych, ale nie na tyle, by pozwolić zawodnikom rywalizować.

Nieco lepiej będzie za to w czwartek, choć o sprawne przeprowadzenie konkursu również będzie ciężko. Siła wiatru ma oscylować w granicach od 4 do 5 m/s, więc istnieje szansa, że zawody się odbędą.

Po odwołaniu startu w Lillehammer, który FIS planuje odrobić dodatkowym konkursem w Vikersund lub Trondheim (żadne decyzje jeszcze w tej sprawie nie zapadły), Walter Hofer będzie zdeterminowany, by sytuacja nie powtórzyła się w kolejnym starcie. Organizatorzy będą chcieli przeprowadzić choć jedną serię, nawet jeśli będzie trzeba ją często przerywać w oczekiwaniu na lepsze warunki.

W Norwegii o odzyskanie koszulki lidera Pucharu Świata walczyć będzie Kamil Stoch. Mimo że Polak nie zachwyca ostatnią formą, wciąż liczy się w rywalizacji o Kryształową Kulę. W tej chwili traci do prowadzącego w klasyfikacji generalnej Stefana Krafta 31 punktów.





Więcej o:
Komentarze (4)
Raw Air. Kolejny konkurs cyklu zagrożony, w Trondheim mocno wieje
Zaloguj się
  • iarna

    Oceniono 2 razy 2

    Cały ten Row Air to chory pomysł. Skoki są fajne, ale dawkowane umiarkowanie, a nie jak napie4dalanka na wtryskarce. Budzi znużenie i gubi się orientację. Poza tym z wyników w czołówce z definicji wypadają skoczkowie z krajów, które mają problem z zestawieniem czwórki do drużyny. Descombs Savoie jest tego przykładem - fakt, że właściwie w tej chwili jedynym, ale to też pokazuje kierunek, w którym FIS powinien rozwijać dyscyplinę. Liczy się 6-8 krajów, apowinno 36. Kanada, USA, Chiny, Korea, Kazachstan - i dalej - kraje byłej Jugosławii, Turcja, Ukraina, Rumunia, Bułgaria, może nawet Australia, Chile, Argentyna. Tylko wtedy przybywa oprócz zawodników wielu nowych sponsorów, a za nimi ludzi, którzy chcieliby mieć wpływ na tę dyscyplinę, a to ostatnie Hoferowi, Szkopkom i Austriakom jest na plaster potrzebne. Więc wymyślają jasełka zamiast rozwoju.

  • mozeszminaskoczyc

    0

    juz polacy padli

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX