Sport.pl

MŚ w Lahti. Polacy 10. w finale sprintu. Dramat Finów i Norwegów

Polacy Dominik Bury i Maciej Staręga zajęli dziesiąte miejsce w finale sprintu drużynowego na mistrzostwach świata w narciarstwie w Lahti. Zwyciężyli Rosjanie, a tuż przed metą doszło do kraksy prowadzących Norwegów i Finów
Wyścig drużyn męskich kolejny raz w mistrzostwach świata był znakomity, z dodatkowymi emocjami, kraksami, decyzjami jury.

Na finiszowych metrach pilnujący prowadzenia Norweg Emil Iversen stracił rezon na widok doganiającego go Livo Niskanena i chciał wskoczyć przed niego w tor, ale zrobił to tak, że sam upadł i jeszcze pociągnął za sobą Fina. Tyle, że to Niskanen szybciej się podniósł i zdobył przynajmniej brąz, za plecami mistrzów Rosjan i wicemistrzów Włochów.

Iversen (syn norweskiego trenera Szwedek i indywidualnego trenera Nilsson) i jego partner Johannes H. Klaebo zostali bez medalu. I w ten sposób na główną gwiazdę mistrzostw w męskich biegach wyrasta kosztem Norwegów Rosjanin Siergiej Ustiugow. Koszmar Martina Johnsruda Sundby'ego. Najpierw pokonał Norwega w ostantim Tour de Ski, już w Lahti zabrał mu złoto w biegu łączonym, gdy Sundby zrywając się do ataku na podbiegu złamał kijek. A w niedzielę objechał leżących: Norwega i Fina i popędził po złoto dla siebie i Nikity Kriukowa.

Sztafeta męska Maciej Staręga, Dominik Bury w finale finiszowała na 10 miejscu.



MŚ w Lahti. Terminarz i program. Kiedy skoki? Kiedy biegi? CZYTAJ WIĘCEJ >>>



Więcej o:
Komentarze (3)
MŚ w Lahti. Polacy 10. w finale sprintu. Dramat Finów i Norwegów
Zaloguj się
  • ml2403

    Oceniono 3 razy 1

    No wreszcie ktoś sobie oglądnął to zderzenie, gdzie ewidentnie winny był Norweg i widać było jak na dłoni, że Fin wyprzedzał go i wbiegł na wewnętrzny tor. Wtedy Norweg wbiegł prze niego i doszło do zderzenia. . Gdyby nie to prawdopodobnie na mecie kolejność byłaby taka 1.Finlandia 2. Rosja, 3.Włochy i 4. Norwegia, bo Norweg tak słabł, że cała trójka by go wyprzedziła. Norweg powinien zostać zdyskwalifikowany, a jedynymi poszkodowanymi byli Finowie bo zamiast złota mieli srebro. Niezbyt rozgarnięty komentator p. Józwik przez 10 minut nie potrafił dobrze ocenić sytuacji tylko zastanawiał się czy Finlandia zostanie zdyskwalifikowana. Tutaj też najpierw sugerowano, że to wina Fina ale wreszcie ktoś się zreflektował i poprawiono informację.

  • cxubmsqq1

    Oceniono 2 razy 0

    Zal mi tylko drugiego Norwega, ktory na swoich zmianiach regularnie dokladal wszystkim wypracowywujac przewage, ktora Iversen (rownie ... regularnie) na swych zmianach tracil.

    Troche tak, jak w polskim tandemie, gdzie JK nadrabiala to co tracila Marcisz......

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX