Sport.pl

Poruszaj±ce słowa i depresja Justyny Kowalczyk: "Mam do¶ć kłamstw. Wszystko mi się sypie"

Paweł Wilkowicz
03.06.2014 18:45
A A A
Justyna Kowalczyk

Justyna Kowalczyk (Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta)

- Od ponad roku mam zdiagnozowane stany depresyjne. To jest mój bieg o życie - mówi Justyna Kowalczyk w rozmowie z Pawłem Wilkowiczem ze Sport.pl.
O walce z depresj± i ludziach, którzy maj± j± za sob±, przeczytaj w ksi±żkach >>

Justyna Kowalczyk zdecydowała się opowiedzieć Sport.pl i "Gazecie Wyborczej" o najtrudniejszych chwilach swojego życia: o depresji, z któr± walczy od kilkunastu miesięcy, leczeniu, załamaniu nerwowym po Soczi, o zawiedzionych nadziejach na ułożenie sobie życia poza sportem.

- Na wielu Pucharach ¦wiata leżałam bezsennie do czwartej nad ranem, potem się udawało zasn±ć na dwie godziny. Pobudka o 6, rozruch, przygotowania, o 11 wygrywałam bieg i znów dół, bezsenna noc - opowiada Justyna Kowalczyk. - Przez cały ten zły czas starałam się zachowywać pozory. Bo mi mówiono, że tak trzeba. Udawałam, że jest najnormalniej na ¶wiecie: że s± treningi, starty, a ja jestem jak zawsze k±¶liwa.

We wtorek Kowalczyk wyjechała - dla wielu niespodziewanie - na pierwsze zgrupowanie przed nowym sezonem. Przerwała zaplanowany od dawna odpoczynek od nart.

W rozmowie ze Sport.pl opowiada, jak trudno jej było wytrwać w sporcie przez ostatnich kilkana¶cie miesięcy. Wiele razy zastanawiała się nad rozstaniem z biegami narciarskimi, na jaki¶ czas albo na zawsze. Była gotowa przerwać karierę jeszcze przed igrzyskami w Soczi. Zdecydowała się jednak walczyć dalej i na igrzyskach zdobyła złoty medal. Po olimpijskim złocie również nie zakończyła kariery. Uznała, że wystarczy jej kilkumiesięczny, dłuższy niż zwykle, odpoczynek od treningów. Miał trwać aż do sierpnia. Ale i ten plan jest już nieaktualny.

- Do sierpnia miałam sobie dać szansę, żeby się odnaleĽć. Może wyleczyć. Może poczuć rado¶ć. Nie mówię o rado¶ci z biegów narciarskich. Tylko rado¶ci z tego, że jestem - opowiada Kowalczyk. - Chciałam pożyć, znaleĽć jaki¶ bodziec, który mnie odci±gnie od tego wszystkiego, co czarne. Ale nie udało się. Więc skoro wszystko inne mi się w życiu sypie, to skupię się sporcie.

Mam dosyć udawania

Największa gwiazda polskiego sportu ostatnich lat, dwukrotna mistrzyni olimpijska, kolekcjonerka Kryształowych Kul za zwycięstwa w Pucharze ¦wiata, przyznaje, że korzysta z pomocy specjalistów. Nie pomogły jej dot±d trzy próby leczenia farmakologicznego, organizm bardzo słabo reagował na lekarstwa.

Ostatnie kilkana¶cie miesięcy to był dla niej czas ci±głej walki z organizmem: nieprzespane noce, gor±czki, lęki, zasłabnięcia. - Bywały takie dni, gdy jedynym moim widokiem był sufit w pokoju. Gdy nie miałam siły ani chęci wstać z łóżka - mówi Justyna Kowalczyk. - Mam już do¶ć udawania i kłamstw. Wracam teraz do treningów wcze¶niej, niż zakładałam, bo chcę złapać się tego, co jest dla mnie pewne, jasne.

Dlaczego opowiada swoj± historię?

Depresja w sporcie pozostaje wci±ż tematem tabu, choć to choroba cywilizacyjna i sportowcy s± na ni± równie podatni jak wszyscy inni.

- To również jeden z powodów, dla których zdecydowałam się moj± historię opowiedzieć. Bo odbiór społeczny jest taki, jakby depresja była wstydem. Sam zwrot: "przyznał się do depresji". Przyznał. Jak do czego¶ złego. Sportowcowi nie daje się prawa do takiej słabo¶ci. A przecież żeby zmusić swoje ciało do rygorów wyczynowego sportu, trzeba być trochę szaleńcem. I bardzo wrażliw± osob±. Wiele osób widzi we mnie siln± dziewczynę. Mówi± mi czasem, że najsilniejsz± dziewczynę w Polsce. Je¶li ta najsilniejsza korzysta z pomocy specjalistów, to może i kto¶ inny przełamie wstyd i skorzysta albo zrzuci maskę i się oczy¶ci - mówi Justyna Kowalczyk.

Szukam rado¶ci z tego, że jestem

Ukrywanie problemów kosztowało j± coraz więcej i jeszcze pogarszało sytuację. - Coraz trudniej kłamać: dlaczego nie przyjmuję większo¶ci zaproszeń, dlaczego boję się i¶ć do tłumów, dlaczego zemdlałam niedawno na maratonie, dlaczego mnie nie było gdzie¶, gdzie miałam być. Na pocz±tku maja przeżyłam klasyczne załamanie nerwowe. Teraz może być już tylko lepiej. Mój dół nie ma nic wspólnego z wygranymi czy przegranymi w sporcie. Z presj± sportow± radzę sobie tak samo, jak to robiłam zawsze - mówi Justyna. Wierzy, że dzięki sportowi, skupieniu się na tym, co zawsze dobrze jej wychodziło, zostawi problemy za sob±.

Wraca, by się przygotowywać do sezonu, którego najważniejszym momentem s± mistrzostwa ¶wiata w Falun (18 lutego - 1 marca 2015). Ale przede wszystkim, by zawalczyć o siebie.

Poruszaj±cy wywiad Pawła Wilkowicza z Justyn± Kowalczyk w ¶rodę w Gazecie Wyborczej i Sport.pl



Zobacz więcej na temat:

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczę¶ciej czytane