Sport.pl

Soczi 2014. Holendrzy przepowiedzieli nam Londyn, teraz też trafią?

Złoto i brąz Justyny Kowalczyk, złoto Kamila Stocha, brąz drużyny panczenistek i 17. miejsce w klasyfikacji medalowej - to prognoza dla Polski na Igrzyska Olimpijskie w Soczi od holenderskiej firmy Infostrada. Ważna, bo pochodzi z tego samego źródła co ta, która okazała się trafna dwa lata temu w Londynie. Ceremonia otwarcia igrzysk w Soczi w piątek. W sobotę o godz. 11 pierwszy start Kowalczyk, w niedzielę o godz. 18.30 - Stocha. Transmisje w TVP, relacje na żywo w Sport.pl.
O igrzyskach czytaj też na blogu korepospondenta Sport.pl Pawła Wilkowicza »

Infostrada prognozuje wyniki wszystkich konkurencji igrzysk, obserwując rywalizację w nich na długo przed najważniejszymi zawodami czterolecia. Holenderscy analitycy biorą pod uwagę aktualną formę zawodników i co jakiś czas zmieniają swoje typy. Ostatniej aktualizacji przed startem igrzysk w Soczi dokonali 4 lutego.

Według nich z polską kadrą stanie się to, z czym liczą się tacy optymiści jak Apoloniusz Tajner. Szef naszej misji olimpijskiej na Soczi wyliczył, że mamy 12 medalowych szans, a historia pokazuje, że zwykle 1/3 szans zostaje wykorzystana.

Bjoergen 4, Johaug 3, Kowalczyk 2

Swoją dobrą formę na medal w Rosji jako pierwsza z polskiej ekipy ma zamienić Justyna Kowalczyk. Ale nie w pierwszym starcie. Sobotni bieg łączony na 15 km (7,5 km stylem klasycznym + 7,5 km stylem dowolnym) według Infostrady wygrają Norweżki. Najlepsza ma być Marit Bjoergen, a za nią mają się uplasować Therese Johaug i Kristin Stoermer Steira. Zdziwionym obecnością w typowanej "trójce" tej ostatniej warto przypomnieć, że 33-latka ma w dorobku aż trzy medale mistrzostw świata właśnie w takim biegu (srebro z Liberca z 2009 roku oraz brązy z Oberstdorfu 2005 i Sapporo 2007), a przed rokiem wygrała skiathlon na przedolimpijskiej próbie w Soczi.

Kowalczyk swoje wielkie chwile ma przeżyć 13 lutego. Wtedy, w drugim olimpijskim starcie w Soczi, Polka ma zostać mistrzynią olimpijską w biegu na 10 km stylem klasycznym. Nasza zawodniczka w ostatnim takim starcie przed igrzyskami zajęła dopiero piąte miejsce w Toblach, ale wcześniej była w tej specjalności niepokonana od trzech lat, a to znaczy, że mimo różnych problemów (zawirowania startowe w trwającym sezonie czy niedawna kontuzja lewej stopy) pozostaje faworytką.

Kowalczyk w walce o złoto ma pokonać Bjoergen i Johaug. Dla Bjoergen srebro w tej konkurencji ma być równoznaczne ze skompletowaniem w Soczi krążków we wszystkich kolorach. Brązowy medal Infostrada "rezerwuje" bowiem w planowanym na 11 lutego sprincie stylem dowolnym. Konkurencję, z udziału w której Kowalczyk zrezygnowała, wygrać ma najlepsza w niej w ostatnich latach i kumulująca energię właśnie na nią Amerykanka Kikkan Randall. Lepsza od Bjoergen ma się okazać jeszcze najlepsza obecnie sprinterka Pucharu Świata Niemka Denise Hermann.

22 lutego, w ostatnim indywidualnym biegu pań w Soczi, na podium mają stanąć te same zawodniczki co dziewięć dni wcześniej. Na 30 km "łyżwą" swoje pierwsze mistrzostwo olimpijskie ma wywalczyć Johaug, srebro ma wziąć Bjoergen, a brąz - Kowalczyk.

Dziwić może, że Infostrada żadnego medalu w Soczi nie przewiduje dla Charlotte Kalli. Ale choć Szwedka biega lepiej niż w ostatnich latach, trudno nie zauważyć, że w kluczowych momentach może jej zabraknąć doświadczenia z walki o podium. Na nie w wielkiej imprezie wbiegła przecież dotąd tylko raz w karierze - zdobywając tytuł mistrzyni olimpijskiej przed czterema laty w Vancouver (na 10 km stylem dowolnym).

Słoweńcy nie odlecą

Ale wróćmy do wątków polskich. Kamil Stoch na uznanie fachowców pracuje w trwającym sezonie, w którym jako jedyny skoczek wygrał cztery konkursy Pucharu Świata. Ale lider cyklu chyba jeszcze więcej zrobił przed rokiem, w pięknym stylu zdobywając w Predazzo tytuł mistrza świata na skoczni dużej. W Soczi jest faworytem Infostrady właśnie na takim obiekcie. Na nim zawody odbędą się 15 lutego. Sześć dni wcześniej, na skoczni normalnej, Stoch do medalu ma nie doskoczyć. Wtedy, według Holendrów, najlepszy ma się okazać aktualny mistrz świata z takiego obiektu Anders Bardal.

Norweg, który w ostatnich tygodniach nie startował w Pucharze Świata, stawiając na spokojny trening, ma wyprzedzić dwóch Austriaków, których też długo nie oglądaliśmy. Infostrada srebro rezerwuje dla Gregora Schlierenzauera, a brąz dla Thomasa Morgensterna. I w takim samym układzie ustawia ich również na podium drugiego konkursu. Tego, który ma wygrać Stoch.

Tylko drugie i trzecie miejsca Austriacy mają sobie powetować w konkursie drużynowym, wyprzedzając Niemców i - tu niespodzianka - Norwegów. Zaskakujące, że do medalu nie są typowani świetnie ostatnio skaczący Słoweńcy. Ale z przeszłości wiemy, że na igrzyskach trudno o sukcesy tym skoczkom, którzy tuż przed nimi nie odpuszczają żadnego Pucharu Świata, a szczególnie tego, który odbywa się w Japonii. Podopieczni Gorana Janusa do Sapporo się wybrali, wkrótce przekonamy się, czy zapłacą za to, że krótko przed Soczi narażali się na częste zmiany stref czasowych.

Jak widzieli Londyn?

Cztery lata temu niemal w jednym czasie medale igrzysk w Vancouver wywalczyły Justyna Kowalczyk oraz biegnące w drużynie Katarzyna Bachleda-Curuś, Luiza Złotkowska i Katarzyna Woźniak. Infostrada przewiduje, że w Soczi ta historia się powtórzy. 22 lutego, w przedostatnim dniu igrzysk, do brązu naszej biegaczki na 30 km brąz mają dołożyć panczenistki, które tym razem wystartują w składzie Bachleda-Curuś, Złotkowska i rezerwowa w Vancouver Natalia Czerwonka. Holendrzy twierdzą, że lepsze od Polek okażą się zespoły ich rodaczek oraz Kanady. A że na łyżwiarstwie szybkim znają się świetnie, ten typ przyjmujemy chętnie.

Zresztą, całą prognozę Infostrady trzeba uznać za wiarygodną, pamiętając tę sprzed dwóch lat. Wówczas, w swym ostatnim rankingu przed igrzyskami w Londynie w wymienionym serwisie mogliśmy przeczytać, że nasi sportowcy zdobędą 12 medali (trafnie wytypowano do nich Zofię Noceti-Klepacką, Adriana Zielińskiego, Damiana Janikowskiego oraz kobiece dwójki w kajakach i wiosłach). Jeden z nich - srebrny - przypisano Mai Włoszczowskiej, która tuż przed igrzyskami nabawiła się kontuzji i musiała zrezygnować ze startu. Ale i bez przypominania tej przykrej historii trzeba uznać, że Holendrzy mieli nosa. Według nich Polacy mieli zdobyć w Anglii dwa złote medale - i zdobyli. Mieli zająć 30. miejsce w klasyfikacji medalowej - i zajęli. Tę, zgodnie z prognozą, wygrali Amerykanie przed Chińczykami.

Teraz tuż za kadrą USA (16 złotych medali, w sumie 29 miejsc na podium) mają się znaleźć Norwegia (37 medali, ale "tylko" 14 złotych) i Kanada (33 medale, co trzeci złoty). Weryfikacja 23 lutego.

Ciekawsze typy Infostrady:

- w finale turnieju hokeistów Szwedzi pokonają Rosjan. Brąz zdobędą Finowie

- tuż za Polską, na 18. miejscu w klasyfikacji medalowej, uplasuje się Finlandia. 103-osobowa kadra wywalczy sześć medali, ale tylko jeden złoty (i pięć brązowych). Pierwsze mistrzostwo olimpijskie dla swojego kraju od 12 lat zdobędą biegaczki w sprincie drużynowym stylem klasycznym

- szóste miejsce w klasyfikacji medalowej Holandii zapewniają wyłącznie jej panczeniści, zdobywając 13 medali - pięć złotych oraz po cztery srebrne i brązowe

- reprezentacja gospodarzy igrzysk wywalczy 17 medali (sześć złotych, siedem srebrnych i cztery brązowe), co w końcowej klasyfikacji da jej piąte miejsce wśród olimpijskich potęg.

Arcymistrzowie zimowych igrzysk! Kliknij, aby ich poznać


Więcej o: