Sport.pl

Kernen wygrał zjazd, Maier siódmy

Sobotnie zmagania zjazdowców na słynnym Lauberhornie w szwajcarskim Wengen stały się okazją do niewiarygodnych wprost powrotów - Hermanna Maiera po wypadku i Bruno Kernena... po sześciu latach bez sukcesu!


Sobotni bieg zjazdowy w Wengen okazał się być pełen niespodzianek. Stephan Eberharter, najlepszy zjazdowiec w tym sezonie, najszybszy na stokach Lauberhornu podczas zawodów rozegranych 24 godziny wcześniej zajął dopiero 3 miejsce. Oczywiście, w sobotę zmagań z najdłuższą pucharową trasą świata (4455 metrów) nie wygrał nikt nieznany. W Wengen aż takie niespodzianki się nigdy nie zdarzają. "Do tej trasy trzeba dojrzeć, zasłużyć na nią. Przez przypadek się w Wengen nie wygrywa. Przez przypadek można się tam jedynie połamać." - od lat powtarza legendarny Franz Klammer. I ma rację. Choć czasem - przekonaliśmy się o tym w sobotę - to dojrzewanie trwa bardzo długo. Tego dnia najszybszy okazał się bowiem Szwajcar Bruno Kernen - mistrz świata w biegu zjazdowym z... 1997 roku. Narciarz, który od czasu swego triumfu podczas mistrzostw w Sestrieres, w lutym 1997 roku, nigdy więcej nie stanął na najwyższym stopniu podium. Nic więc dziwnego, że w sobotę w Wengen, podczas ogłaszania oficjalnych wyników, Kernen płakał z radości i wzruszenia. "Jeśli dobrze liczę, to od mojego ostatniego sukcesu minęło 2170 dni. To szmat czasu. Wiele osób przestało w tym okresie we mnie wierzyć. Radzili mi żebym odszedł na sportową emeryturę... Ja mam przecież jednak zaledwie 30 lat i jazda na nartach wciąż sprawia mi wielką przyjemność! To, że ciągle miałem kiepskie wyniki stanowiło tylko dodatkową motywację. Wydawało mi się, że jeśli odejdę w takim momencie będzie to moją porażką." - przyznał w rozmowie z Gazetą.

Obok Kernena wielki come-back świętował w Wengen także Austriak Hermann Maier. W zaledwie tydzień po powrocie na stoki, po ponad rocznej przerwie spowodowanej poważnym wypadkiem motocyklowym, Herminator zajął 7 miejsce. Na wymagających od mięśni stalowej wytrzymałości stokach Lauberhornu jest to wynik bardziej niż honorowy. Maier okazał się czwartym austriackim zawodnikiem na mecie (za drugim na podium Walchoferem, trzecim Eberharterem i piątym Schiffererem). Oznacza to nie lada łamigłówkę dla austriackich trenerów. Na rozpoczynające się za dwa tygodnie mistrzostwa świata w Saint Moritz muszą przecież wystawić czwórkę najlepszych swoich zawodników. Czyżby miał wśród nich być ten, któremu półtora roku temu lekarze chcieli amputować nogę? Ten który miał się poruszać tylko na inwalidzkim wózku? Odpowiedź na to pytanie poznamy w przyszły weekend - po zjeździe w Kitzbuehel.

Wyniki zjazdu w Wengen:

1. Bruno Kernen (Szwajcaria) 2.28,69

2. Michael Walchhofer (Austria) 2.28,92

3. Stephan Eberharter (Austria) 2.29,14

4. Ambrosi Hoffmann (Szwajcaria) 2.29,51

5. Andreas Schifferer (Austria) 2.29,70

6. Antoine Deneriaz (Francja) 2.30,20

7. Hermann Maier (Austria) 2.30,60

8. Daron Rahlves (USA) 2.30,66

9. Kjetil-Andre Aamodt (Norwegia) 2.30,69

10. Fritz Strobl (Austria) 2.31,09



Klasyfikacja generalna PŚ (po 21 zawodach):

1. Stephan Eberharter (Austria) 815 pkt

2. Bode Miller (USA) 754

3. Kjetil-Andre Aamodt (Norwegia) 536

4. Andreas Schifferer (Austria) 437

5. Didier Defago (Szwajcaria) 426

6. Michael Walchhofer (Austria) 423

7. Didier Cuche (Szwajcaria) 417

8. Daron Rahlves (USA) 386

9. Michael von Gruenigen (Szwajcaria) 382

10. Hannes Trinkl (Austria) 380



Klasyfikacja PŚ w zjeździe (po 8 zawodach):



1. Stephan Eberharter (Austria) 560 pkt

2. Michael Walchhofer (Austria) 397

3. Daron Rahlves (USA) 373

4. Hannes Trinkl (Austria) 296

5. Fritz Strobl (Austria) 276

6. Bruno Kernen (Szwajcaria) 268

...

27. Hermann Maier (Austria) 45