Goście przyjechali do Płocka w mocno okrojonym składzie, do protokołu meczowego wpisanych było zaledwie dwunastu piłkarzy, w tym dwóch bramkarzy. Z powodu urazów nie zjawili się Bogumił Buchwald i Robert Szuszkiewicz. O mały włos, a trener Marek Motyczyński straciłby kolejnego gracza, Łukasza Jarowicza. W 8. min mocno ucierpiał w starciu z Piotrem Chrapkowskim i opuścił boisko. Na szczęście nie było to nic poważnego i zawodnik zagrał po przerwie.
A mecz? Będący już myślami przy niedzielnym pojedynku w Lidze Mistrzów z Petersburgiem (godz. 15, transmisja w Polsacie Sport Extra) nafciarze grali nieskutecznie, co skrzętnie wykorzystywali goście. W 9. min nawet prowadzili 4:2. Ale na więcej płocczanie nie pozwolili. Ich gra nie powalała na kolana. Do 19. min meczu utrzymywał się remis (9:9). Dopiero w końcówce po bramkach m.in. Kamila Syprzaka płocczanie prowadzili 17:14. Obrotowy Orlen Wisły okazał się najskuteczniejszym graczem, zdobył osiem bramek, z czego pięć po rzutach karnych.
Po tym zwycięstwie Orlen Wisła Płock umocniła się na pozycji wicelidera PGNiG Superligi. Cztery kolejki przed końcem ma sześć punktów straty do Vive Targi Kielce. Już w najbliższy czwartek bezpośrednie starcie obu drużyn - w Hali Legionów przy ul. Bocznej.
Na uwagę zasługuje też debiut wychowanka Grzegorza Gomółki, który zdobył pierwszego gola dla Orlen Wisły.
am, Płock, mts
Orlen Wisła Płock - Siódemka Miedź Legnica 38:32 (17:14)
Orlen Wisła: Seier, Wichary - Syprzak 8 (5), Olsen 5, Kavas 5, Chrapokowski 5, Paczkowski 4, Spanne 3, Dobelsek 2, Eklemović 2, Wiśniewski 1, Gomółka 1, Zołoteńko 1, Twardo 1.