Prawie jak Niemcy. Porażka z Australią to najlepszy mecz pod wodzą Smudy
Mateusz Łaniewski, Robert Błoński, Kraków
08.09.2010
07:35
, aktualizacja: 15.12.2011 10:25
- Reprezentacja Polski przegrała 1:2 z Australią, wygrać nie może od marca, ale to był jej najlepszy mecz od kiedy kadrę prowadzi Franciszek Smuda. Wreszcie widać było, że kadrowicze grają w stylu, który lubi i narzuca swoim drużynom. Czyli taki, jaki na ostatnim mundialu prezentowali Niemcy. Pozytywne były tylko momenty, ale np już widać, że lepszej pary bocznych obrońców jak Łukasz Piszczek - Sebastian Boenisch nie znajdziemy - komentuje dziennikarz Gazety Wyborczej i Sport.pl, Michał Szadkowski. Robert Lewandowski tłumaczy się z niewykorzystanego karnego i mówi, że mecze bez zwycięstwa nie dołują kadrowiczów, bo kiedyś musi być przełamanie. A Michał Żewłakow narzeka, że przy karnym dla Australii napastnik oszukał sędziego. - Nasza gra była lepsza, ale musimy zagrać kilka meczów w jednym składzie, żeby się rozumieć na pamięć - mówi obrońca reprezentacji Polski, dla którego był to 99 występ w Biało-czerwonych barwach.
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0
głosów