- Polskie łyżwiarki mówią, że ich brązowy medal to nie żaden cud, ale efekt świetnego rozegrania taktycznego zawodów. Były jedyną drużyną, która się nie rozsypała, ale w każdym wyścigu dojeżdżały do metu równo i w tym samym składzie. A np Amerykanki w wyścigu o trzecie miejsce wystawiły dwie silne zawodniczki i rezerwową, żeby i ona zdobyła medal. Nasze dziewczyny takiego ryzyka nie podjęły. Ale choć nasza Natalia Czerwonka ani razu w Vancouver nie wystąpiła, PKOl. i Ministerstwo Sportu obiecuje jej stypendium za trzecie miejsce - mówi korespondent sport.pl Kuba Ciastoń