Zimowe Igrzyska Olimpijskie

Vancouver 2010

Czas w Vancouver

godz.

Czas w Polsce

godz.
http://www.sport.pl//i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-blank.gifhttp://www.sport.pl//i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-blank.gifhttp://www.sport.pl/i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-google.gif

Wszystkie serwisy

Vancouver 2010. Abratkiewicz: na igrzyskach dzieją się dziwne rzeczy

borzech, PAP
2010-02-28, ostatnia aktualizacja 2010-02-28 11:33
Polskie panczenistki: Katarzyna Bachleda-Curuś, Katarzyna Woźniak i Luiza Złotkowska
Polskie panczenistki: Katarzyna Bachleda-Curuś, Katarzyna Woźniak i Luiza Złotkowska
Fot. Matt Dunham AP

Brązowy medal polskich panczenistek to bez wątpienia największa polska niespodzianka igrzysk w Vancouver. Sprawdziły się zatem słowa trenera Pawła Abratkiewicza, że na olimpiadzie dzieją się różne dziwne rzeczy.

Brązowe medalistki na podium
Fot. Kevin Frayer AP
Brązowe medalistki na podium
- Okazuje się, że igrzyska lubią niespodzianki i dzieją się dziwne rzeczy. Faworyci często zawodzą. Nie można podchodzić do tego w ten sposób, że już sam przyjazd do Kanady był dla dziewczyn nagrodą i sukcesem - powiedział Abratkiewicz.

Przed Luizą Złotkowską, Katarzynami - Bachledą-Curuś oraz Woźniak i ich rezerwową Natalią Czerwonką nie stawiano jednak zbyt wysokich wymagań. Ich zadaniem było zająć miejsce lepsze od ósmego.

- Realna była szósta lokata. Wynikało tak z rezultatów z zawodów Pucharu Świata. Pozostałe drużyny były tak silne, że wydawało się, iż są nie do pokonania - ocenił Abratkiewicz. To on jednak wlał w nich ducha nadziei, kiedy przyszedł przed wyjazdem z wioski olimpijskiej do Polek do pokoju, by przypomnieć im o zabraniu ze sobą strojów galowych na ceremonię dekoracji.

- Przypomniałem o tym, bo często taki przedstartowy stres powoduje, że o wielu rzeczach się po prostu zapomina. Kasia Bachleda-Curuś na początku spojrzała się na mnie i powiedziała, żebyśmy tylko nie zapeszyli. Odpowiedziałem, że taka jest rzeczywistość i musimy być na to przygotowani, bo jesteśmy w strefie medalowej - powiedział Abratkiewicz, który sam jako zawodnik startował w trzech igrzyskach - Albertville, Nagano i Salt Lake City.

Podium stało się realne, jak przyznał trener, po ćwierćfinale: - Ucieszyliśmy się w piątek, że jedziemy w półfinale z Japonią. Czasowo dzieliło nas od niech tylko dwie setne sekundy. Wierzyłem w to, że w bezpośrednim biegu mogą dać radę i zakwalifikujemy się do finału. Niestety nie udało się. Nie straciły jednak wiary i świetnie zaprezentowały się w kolejnym wyścigu - ocenił.

Również Polki miały świadomość tego, że medal jest na wyciągnięcie ręki: - Przecież widziały, że nie przegrały pięciu, czy dziesięciu, a zaledwie setne sekundy. W półfinale z Japonią może trochę za wolny był początek, ale nie ma co gdybać, bo byłyśmy jedną z drużyn, która od początku do końca wytrzymywała równe tempo. Nie było dużego spadku, rozrywania się zawodniczek i to był klucz do sukcesu. Dziewczyny miały przejechać równo i nie szaleć na początku, bo potem właśnie za to się płaci i to było widać wśród innych drużyn - dodał Abratkiewicz.

Wszystkie miały za sobą nieudane starty indywidualne, dlatego nie było łatwo o mobilizację w drużynie. - Były trochę przygnębione tym, co stało się wcześniej, ale cały czas z Ewą Białkowską im powtarzaliśmy, że w drużynie tkwi siła. To jest całkiem inny bieg i mają szanse, a nie są już obciążone żadną presją. Dało to efekt - uważa.

Trochę zabolało panczenistów, że prezes PKOl Piotr Nurowski jeszcze przed zakończeniem igrzysk postawił na nich kreskę i źle ocenił ich występ: - Nie należy robić podsumowań olimpiady przed jej zakończeniem. Coś takiego miało miejsce i na pewno to nie mobilizuje. Czasami zawodnik może poczuć się niedoceniony. Pokazaliśmy, że igrzyska trwają do ostatniego dnia. To samo miało miejsce w Turynie, gdzie już w połowie była fala krytyki, a na koniec były dwa medale. Może ktoś wyciągnie z tego w końcu wnioski - zaapelował.

Polskie panczenistki w składzie Katarzyna Bachleda-Curuś, Luiza Złotkowska, Katarzyna Woźniak z rezerwową Natalią Czerwonką zdobyły w sobotę brązowy medal igrzysk w Vancouver w biegu drużynowym.

Ten medal to wcale nie był cud - mówią polskie łyżwiarki »


Zobacz więcej na temat:

Gwiazdy sportów zimowych
Polecamy także
  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Najnowsze informacje