Zimowe Igrzyska Olimpijskie

Vancouver 2010

Czas w Vancouver

godz.

Czas w Polsce

godz.
http://www.sport.pl//i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-blank.gifhttp://www.sport.pl//i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-blank.gifhttp://www.sport.pl/i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-google.gif

Wszystkie serwisy

Skoki narciarskie: Adam Małysz drugi w Klingenthal

Robert Błoński
2010-02-03, ostatnia aktualizacja 2010-02-04 09:09
Adam Małysz
Adam Małysz
Fot.Krzysztof Karolczyk / AG

Tylko lider PŚ Szwajcar Simon Ammann lepszy od Adama Małysza w konkursie w niemieckim Klingenthal! Austriak Gregor Schlierenzauer przegrał zdecydowanie. Polak jak klin wbił się między dwóch najlepszych skoczków świata, jakby chciał im wykrzyczeć: "jestem już tam, gdzie wy, wreszcie was dopadłem". Następny raz spotkają się za dwa tygodnie na olimpijskiej skoczni w Vancouver. To 79. podium w karierze Adama Małysza.

Gregor Schlierenzauer
Fot.Krzysztof Karolczyk / Agencja Gazeta
Gregor Schlierenzauer
Simon Ammann
Fot. Matthias Schrader AP
Simon Ammann
To był najlepszy i najbardziej emocjonujący dla polskiego kibica konkurs w sezonie. Nasz skoczek lądował już raz na podium - w grudniu w Lillehammer - ale nie tak spektakularnie jak w środę. Małysz wreszcie skoczył jak za dawnych lat. Z błyskiem, werwą i formą godną wielkiego mistrza.
O tym, że może to być konkurs przełomowy, świadczyły już wyniki podczas wtorkowych kwalifikacji. Małysz skoczył w nich najlepiej ze wszystkich, Schlierenzauera i Ammanna wyprzedził o kilka metrów.
We wtorek wiatr Polakowi sprzyjał. W środę wiał w plecy, ale Małysz i tak skakał znakomicie. Było jak w tych niezapomnianych czasach, gdy był w formie, zdobywał cztery Kryształowe Kule za Puchar Świata i cztery tytuły mistrza świata. Nie zważał na warunki, tylko fruwał.


Podczas środowej serii próbnej uzyskał 133 metry, najwięcej ze wszystkich skaczących przed nim. Ale po nim skakało jeszcze czterech zawodników. O ile próbny skok Adama był rewelacyjny, o tyle Schlierenzauera - wręcz kosmiczny. Austriak uzyskał 142 metry. Ammann wylądował tylko o półtora metra bliżej. Obaj fenomenalni skoczkowie znowu wydawali się być poza zasięgiem konkurencji. Dwa najwyższe miejsca na podium znowu miały być ich wewnętrzną rywalizacją.
Ale nie. Pierwsza seria konkursowa przyniosła przynajmniej dwie sensacje.Obie z Polski.
Najpierw, skaczący jako siódmy Grzegorz Miętus pofrunął na 125. metr i bardzo długo był liderem. Wyprzedził go dopiero kilkanaście minut później Niemiec Martin Schmitt, a i tak Polak awansował do drugiej serii na świetnym, 14. miejscu. 20 lutego zakopiańczyk dopiero skończy 17 lat, a już zdobył inauguracyjne punkty PŚ i zarobił na skoczni inauguracyjne pieniądze. Co prawda w drugiej serii, kiedy wiało z tyłu, uzyskał tylko 115 metrów, ale za 22. miejsce otrzymał dziewięć punktów PŚ i 800 franków szwajcarskich premii. To jego największy życiowy sukces.


Zdecydowanie większe emocje i jeszcze przyjemniejsze niespodzianki miały dopiero nadejść.
Zaczęło wiać w plecy, ale Małyszowi było to kompletnie obojętne - świetnie wyszedł z progu, pofrunął bardzo daleko. 130,5 metra to był nokaut dla rywali. Skaczący po nim Austriak Wolfgang Loitzl uzyskał notę o dziesięć punktów mniejszą niż Adam. Triumfator Turnieju Czterech Skoczni Andreas Kofler również nie liczył się w rozgrywce. Na górze zeskoku pozostali dwaj absolutni hegemoni czyli Schlierenzauer i Ammann.
Austriak wylądował o półtora metra bliżej niż Małysz i tracił do niego 4,5 punktu. Szwajcar przeskoczył Polaka o dwa i pół metra, dzięki notom lider PŚ prowadził o 4,3 pkt. Małysz jak klin wbił się między dwóch najlepszych skoczków świata, jakby chciał im wykrzyczeć: 'jestem już tam, gdzie wy, wreszcie was dopadłem'. Jakby chciał zburzyć ich pewność, że walka o olimpijskie złoto rozstrzygnie się między nimi.
Małysz musi zmienić ulubiony kombinezon


W drugiej serii Małysz tylko potwierdził, że skoki w Klingenthal nie były przypadkowe. Kiedy był w formie niestabilnej, czasem spływał doń błysk dawnego mistrza, ale w drugim skoku wszystko matowiało. A teraz błysnęło jeszcze bardziej!
Skaczący przed Adamem Schlierenzauer uzyskał 129,5 metra i został liderem. Ale to, czego dokonał Małysz, przeszło ludzkie pojęcie. To był skok na szczytowym poziomie. Wydawało się, że w warunkach panujących na skoczni w Klingenthal dalej niż Polak skoczyć się nie da. I rzeczywiście, granica 134 metrów była nieosiągalna już dla nikogo. Mimo wielkiej formy Ammann tylko wyrównał to osiągnięcie i - dzięki przewadze z pierwszej serii - wygrał piąty konkurs w sezonie.
Następnym razem tercet mistrzów spotka się już na igrzyskach. Większość światowej czołówki odpuści weekendowe konkursy w Willingen. W niedzielę Małysz złoży w Warszawie olimpijskie ślubowanie, w poniedziałek poleci na igrzyska.
Do tej pory po dobrych skokach skromny skoczek z Wisły cieszył też się skromnie - uniesionymi kciukami pokazywał, że jest OK. W środę po drugim skoku głęboko odetchnął, uniósł do góry ręce i zacisnął pięści. Ale jeszcze rąk nie wyprostował. Zrobi to dopiero, jak wygra. W Vancouver?


Tak relacjonowaliśmy na żywo:


19:03 Ammann również 134 m. Szwajcar wygrywa konkurs, ale Adam Małysz zajął drugie miejsce, co świetnie rokuje przed Vancouver. Trzeci, ze stratą 12 pkt do Małysza Gregor Schlierenzauer.


19:02 Ależ skok Małysz!!!!!! 134 metry! Tak daleko jeszcze nikt dziś nie skoczył!!!!


19:01 Nie tak daleki skok Gregora Schlierenzaura. 129,5 m, ale prowadzi.


19:00 Loitzl też daleko(130 m), w lepszym stylu i jest pierwszy.


18:57 Bardzo dobry skok Roberta Kranjeca - 127 metrów. Jest trzeci. Za to cóż za piękny lot Davida Zaunera! Austriak skoczył aż 131,5 metra. Aż nim zachwiało przy lądowaniu. Jest pierwszy.


18:55 Martin Koch wylądował na 121 metrze. Dostał kilka dodatkowych punktów za wiatr i jest czwarty.


18:53 Czas na najlepszą 10. Na początek Jernej Damian skoczył 119,5 m. Prowadzi Kofler, który skoczył 130 m.


18:47 Grzegorz Miętus skoczył 115 metrów i jest 9. W najgorszym wypadku będzie więc 23. Po chwili najdłuższy skok w drugiej serii oddał Michael Uhrmann - 127 m.


18:46 Jan Matura w niekorzystnych warunkach, za co dostał kilka dodatkowych punktów, skoczył 119 metrów i jest drugi.


18:43 Anders Bardal skokiem na odległość 122 metrów wskakuje na pozycję lidera.


18:40 Andreas Wank 119,5 m. Drugie miejsce - za Bodnerem. Przed nami jeszcze 19 skoków.


18:37 Dobry skok Pascala Bodnera. Niemiec skoczył 120,5 i obejmuje prowadzenie.


Skoczkowie walczą w Klingenthal, a tymczasem w Vancouver zamiast zimy robi się wiosna


18:34 Bjoern Einar Romoeren wylądował na 117 metrze. Prowadzi.


18:30 Rozpoczęła się druga seria. Wieje od tyłu. Na początek Freund skoczył 116 m.


Gwiazdy sportów zimowych
Polecamy także
  • 73 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    27 głosów

Najnowsze informacje