Zimowe Igrzyska Olimpijskie

Vancouver 2010

Czas w Vancouver

godz.

Czas w Polsce

godz.
http://www.sport.pl//i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-blank.gifhttp://www.sport.pl//i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-blank.gifhttp://www.sport.pl/i/obrazki/sport_pl/hp2009/search-google.gif

Wszystkie serwisy

Vancouver 2010. Crosby nie widział krążka

PAP, tka
2010-03-01, ostatnia aktualizacja 2010-03-01 08:10
Vancouver 2010. Sidney Crosby i Scott Niedermayer
Vancouver 2010. Sidney Crosby i Scott Niedermayer
Fot. TODD KOROL REUTERS

Kanadyjski hokeista Sidney Crosby, zdobywca zwycięskiego gola w finale turnieju olimpijskiego w Vancouver, przyznał się, że nie widział jak krążek po jego strzale wpada do bramki. Kanada wygrała z USA 3:2 po meczu, który przejdzie do historii sportu.

Vancouver 2010. Sidney Crosby po zdobyciu decydującego gola
Fot. Chris O'Meara AP
Vancouver 2010. Sidney Crosby po zdobyciu decydującego gola
SERWISY
Niesamowity finał turnieju hokeja na lodzie! »

W ósmej minucie dogrywki Crosby przechylił szalę zwycięstwa na stronę gospodarzy igrzysk. "Miałem trochę wolnej przestrzeni, krzyknąłem, by Jarome (Iginla) podał do mnie i strzeliłem bez zastanowienia. Nie widziałem nawet krążka wpadającego do bramki" - powiedział 22-letni hokeista, którego uważa się za następcę wielkiego Wayne'a Gretzky'ego.

- Nie byliśmy zadowoleni, gdy Amerykanie doprowadzili do dogrywki na 20 sekund przed końcem meczu. Byliśmy tak blisko celu i nie udało nam się go osiągnąć, ale ostatecznie wygraliśmy w dogrywce i jest to nieprawdopodobne uczucie. Jak we śnie - dodał "Sid The Kid", który ma już na koncie Pucharu Stanleya z ekipą Pittsburgh Penguins.

Crosby dobrze pamięta mecz finałowy igrzysk w Salt Lake City, również przeciwko Amerykanom. Oglądał go w swoim rodzinnym domu na wschodnim wybrzeżu Kanady, w Cole Harbour koło Halifaksu. - Pamiętam zwycięstwo w 2002 roku i tę szaloną radość. Ja także wybiegłem na ulicę, by świętować. Teraz też będzie szaleństwo.

Trener Kanadyjczyków Mike Babcock docenił klasę rywali. - Amerykanie grali bardzo dobrze, a granica między zwycięstwem a porażką była cieniutka. Wiedziałem, że Iginla i Crosby, jeśli będą mieć tylko szansę, nie zmarnują jej.

Szkoleniowiec Amerykanów Ron Wilson zrewanżował się uprzejmościami. - Oni rozegrali wielki mecz, ale także my rozegraliśmy dobrą partię. Bardzo ciężko jest przegrać takie spotkanie. Ja nie mógłbym więcej wymagać od moich graczy. Szkoda, że obie drużyny nie mogły otrzymać złotego medalu.



Zobacz więcej na temat:

Gwiazdy sportów zimowych
Polecamy także
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Najnowsze informacje